jacek_sojan Opublikowano 4 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Lipca 2006 Roman Bezet.; nie zawodzisz; Twoja wersja jest lepsza! moja jeszcze tkwi w językowym i myślo- wym stereotypie, a ty ją uwolniłeś dla współczesnego języka - wielkie dzięki! biorę! ale czy ja mogę się podpisać pod tym tekstem?, bo owszem - zamysł mój - ale rzemiosło - Twoje! chętnie wpisałbym pod tekstem drugiego autora-korektora. jeszcze raz - serdecznie dzięki za pomoc przy redagowaniu wiersza; J.S
macte poema Opublikowano 5 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Dziekuję, Jacku, za wywód o hazardzistach. Podoba mi się. Jeszcze o dosłowności w tym wierszu - jest bardzo cenna, dotykająca, jakby mocniejsza od drugiej, ogólnej wersji. Pozdrawiam
Roman Bezet Opublikowano 5 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Jacku, nie da się w kategoriach gorszości, twoja myśl, twoje slowa - ja się nie przyznaję ;) potraktuj to jako rodzaj waryacyji ;D pzdr. b
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Los bawi się nami. pozdrawiam. jak kot z myszką, są nawet ślady po pazurkach; :))) J.S /NA WSZYSTKIM I NA WSZYSTKICH/;!
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 dzie wuszka.; jak zostanę Naczelnikiem "mokradeł żegodzkich" - przyznam sie do "naczelnych"; teraz, ze względu na podobny egocentryzm, mogę zostać pośrednim ogniwem między żabą a królewiczem; :))
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Roman Bezet.; muzyczne warjacje - jeszcze rozumiem; ale w poezji? idzie tylko zwarjować, albo wytrzeźwieć i przestać pisać; /a w dziale "współczesnej" toś zagrał na dudach - tak zarechotać w środku "elity" może tylko zoil; żal mi tylko "kucharek" - wszak one poezji nie piszą, a wątpię, czy czytają/; :)) J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Ewa Kos.; "wiadomo o co biega" - ale przyznać musisz, że bieganie to niezły sport, ale kiedy wymuszony, zaczyna się horror na jawie; serdeczne dzięki za odwiedziny; J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. znaczy nalezy całować? ;) błyskotliwe! !! :)) lepsze to, niż "packa" nad głową; :))))))) J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 dzie wuszko.; fakt, nierób, ale za to w koronie, czyli król nierobów; czy twój wirtualny pocałunek zamieni go w "roba"? /skrót od pracowitego "robala"/; Jacek Sojan czuje się obdarowany pocałunkiem, i swoim egocentryźmie zacznie je kolekcjonować - od czegoś trzeba zacząć; a za pocałunek dziękuje przesyłając swój; też do kolekcji; :))) J.S
EWA_SOCHA Opublikowano 5 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Los bawi się nami. pozdrawiam. a może to my bawimy się losem? :))) jak monetą między palcami... i nic nam po orle i reszce... liczą się krawędzie:))) bo te nieskończone:)))))
EWA_SOCHA Opublikowano 5 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Lilko, czesem da się zgubic los:) oszukać go:) bo jeśli można oszukać czas, przestrzenie, można oszukac też los... zaczynam sądzić, że jeśli wogole jest, to jest ślepy, albo jak dwuletnie dziecko, beztrosko, kręci się po naszych mieszkaniach, co uda mu sie dośięgnąć, to jego:))) stawiajmy wszystko wyżej:))
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Ewo - dopisujesz do mojego wiersza jakąś niesamowicie optymistyczną wersję /!/; podoba mi się twoja wariacja na temat losu; i mam swoją satysfakcję - że tak inspirująco działa tekst bazowy! :))
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 le mal.; chcieć to móc! baw się i proś do zabawy innych; bo jest czas zabawy i czas trudów; może los okaże się panem z kolorowymi balonikami? albo jeżem gdy usiądziesz na trawie? :))) J.S
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 le mal.; widzisz, prosić też trzeba umieć; albo propozycja nie ta i nie do tych...:) i nie we właściwym czasie...los jednak rządzi przypadkami; :))
jacek_sojan Opublikowano 5 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 5 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ;) pozwolę sobie zużyć, nie będę wkładała do gabloty ;) to mądra decyzja, bo pocałunek może się zdewaluować /może? albo zeschnąć - jak chleb /może? czas zużycia jest ograniczony samym życiem, a ono nie jest wieczne, i trzeba się spieszyć, zanim straci gwarancję ważności /straci? perypetie pocałunku nie na jeden wiersz, jedną stronę; pocałunek Judasza ma już kilkadziesiąt tysięcy stron, a pocałunek Kleopatry niewiele mniej; J.S
Eugen De Opublikowano 6 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 A ja prozaicznie: polowanie na muchy czy co? Nie chwyta! Dzie wuszko ja też mam alergię na takie wymiany bakterii. Pozdrawiam.
jacek_sojan Opublikowano 6 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 dziew uszko .; a kapłani całują święte księgi; bo w nich napisane: będą was karmić trucizną, a Ja was ochronię - więc cóż tam kurz; my też z kurzu, do którego dolano trochę wody a jak wody braknie, znowu zostanie z nas trochę kurzu...
jacek_sojan Opublikowano 6 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wiem, co na to dzie wuszka, ale z pocałunku powstał świat; twój Eugeniuszu i mój, i dzie wuszki; kapłana i zakonnicy - ci też całują, święte znaki; zatem całowanie to fundamentalna podstawa dla funkcjonowania świata ludzkiego; a bakterie, Eugeniuszu, mieszkają - chcesz czy nie, na umytej łyżce i na twoim języku; ziemia jest bardziej ojczyzną bakterii, owadów niż ludzi; były wcześniej i jest ich więcej; J.S
Eugen De Opublikowano 6 Lipca 2006 Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wiem, co na to dzie wuszka, ale z pocałunku powstał świat; twój Eugeniuszu i mój, i dzie wuszki; kapłana i zakonnicy - ci też całują, święte znaki; zatem całowanie to fundamentalna podstawa dla funkcjonowania świata ludzkiego; a bakterie, Eugeniuszu, mieszkają - chcesz czy nie, na umytej łyżce i na twoim języku; ziemia jest bardziej ojczyzną bakterii, owadów niz ludzi; byli wcześniej i jest ich więcej; J.S Zgoda Panie Jacku! Dlatego też nigdy nie wsadzam ręki do kościelnych kropielnic. To są jeziora bakterii wszelkich kalibrów. Bo też nie wiadomo kto i jak nieczyste ręce w nich macza?! Że też jeszcze sanepid tym się nie zajął?! Nigdy też nie całuję gipsowych figur np. nogi ukrzyżowanego przy wejściu do kościoła, bo nie mam zwykle przy sobie chusteczek dezynfekujących!!! Wszak pocałunki to wymiana bakterii, no ale ileż można! Trzeba dbać o jakąś równowagę. Pozdrawiam Panie Jacku.
jacek_sojan Opublikowano 6 Lipca 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Lipca 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. nie wiem, co na to dzie wuszka, ale z pocałunku powstał świat; twój Eugeniuszu i mój, i dzie wuszki; kapłana i zakonnicy - ci też całują, święte znaki; zatem całowanie to fundamentalna podstawa dla funkcjonowania świata ludzkiego; a bakterie, Eugeniuszu, mieszkają - chcesz czy nie, na umytej łyżce i na twoim języku; ziemia jest bardziej ojczyzną bakterii, owadów niz ludzi; byli wcześniej i jest ich więcej; J.S kto wie z czego i jak powstał świat dzie wuszki ? ;P tego nie wie nikt hih dzie wuszka imówi o swem- buddyści aprobują bakterie, ale raczej nie całują papieru ;P ale całowanie lubi dzie wuszka, dlaczego nie ;)? całuje drzewa np i swojego kota, choc biolog w jej srodku zawsze mówi -fuj ;P nie mówic o dzie wuszce kiedy jej nie ma w dyskusji! czarty!! grrr ;/ dzie wuszka jest wszędzie i we wszystkim; tak mówi kung fu! :))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się