Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zbyt emocjonalnie podchodzę do życia
przemalowuję każdy fragment
na gryzące się kolory

wzbudzam agresję u pozytywów
dołując bardziej od Bajkału
powoduję kolejne depresje

w lesie jestem inna
zielenieję
każdym zrzuconymi liściem

Opublikowano

Mi przeszkadza "przemalowuję". Nie znaczenie, ale samo brzmienie wyrazu. Czytając na głoś jakoś uwiera. W drugiej zwrotce:

wzbudzam agresję u pozytywów
dołując bardziej od Bajkału
powodując kolejne depresje => to całe fajne

pogłębiam dziurę w ozonie
i zalewam otoczenie płynnym lodem => a to już jakby na siłę

Ale ogólnie fajny pomysł :)
pozdr
Weronika

Opublikowano

masz troche racji, pomyslę nad tym wersem z płynnym lodem :) dzięki!

może tak? :

wzbudzam agresję u pozytywów
dołując bardziej od Bajkału
powodując kolejne depresje
pogłębiam dziurę w ozonie
i rozlewam lód

Opublikowano

fr ashka .; dla mnie każdy dzień dobry, tylko te "kociewskie" odległe ciut od Krakowa...więc może
bilokacja...albo własny samolot; a ten las jaki jest - płaski jak pawimenty łańcuckie, czy
trochę sobie w pionie majaczy? :))) J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...