Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Sen. Sniło mi sie, ze jedziemy razem tramwajem, pełno ludzi.Pchaja sie strasznie.Stoisz do mnie tyłem, masz na sobie krótka, cienka spodniczke w kwiatki na ktorej wyraznie rysuja sie rozkoszne wypukłosci, przysuwam sie tak, ze twarda wypukłoscia w spodniach laduje wprost pomiedzy szczelina twych wypukłosci.Przysuwam sie mocniej.Czuje potworny bul i niepohamowana chec by go uwolnic, ale przeciez ludzie wokolo.Nie moge.Czuje twoj zapach, slysze delikatny i nierówny twoj oddech, jedna reka trzymasz sie kurczowo drazka a drugą ktora pazurami wpijasz w mój twardy posladek mocno przyciagasz mnie jeszcze bardziej do siebie.Wiem, ze zaraz mamy wysiadac, ale czuje ze dluzej nie dam tak rady.Puszczasz prawa reka drazek i przesuwasz nia po mej nodze od czasu do czasu mocno sciskajac, w tym momencie tramwaj gwałtownie hamuje, dzieki temu zaglebiam sie jeszcze bardziej. (a juz myslalem, ze bardziej sie nie da:))) myliłem sie da sie:))) ).W tym momencie wydajesz z siebie niepohamowany cichy jek rozkoszy, pare osob przez chwile patrzy sie w twoim kierunku, czerwieniejesz momentalnie, ale dostrzegam tez nikły usmiech na twarzy, chyba cała sytuacja jeszcze bardziej cie podnieca. Twoja reka wraca do tego co zaczeła, teraz gwałtowniej i jakby bardziej nerwowo.Cała sie trzesiesz.Chwytasz mocno do tyłu za suwak mych spodni, nieporecznie probujesz go rozpiac, nie da sie, zbyt duza wypukłosc przeszkadza.Obracasz głowe Widze błagalny grymas na twojej twarzy, i nagle cud, zamek puszcza (jakby ktos mu pomogl od srodka :) )Ja w tym czasie ugniatam mocno twoje piersi i spijam zimne kropelki potu z twojej szyi. Twoja reka nerwowo baraszkuje w moim rozporku.Starasz sie go wyjac, ale ci nie wychodzi (chyba sie zaklinował na amen :) ). Uwalniasz go w koncu, czujesz jak pulsuje i delikatnie podryguje w twej rece zniecierpliwiony.Kilka razy przesuwasz na nim skora do przodu i do tyłu (myslami obliczam własnie podatki, przeprowadzam stare kobiety przez jezdnie i modle sie w duchu by wytrzymac, by nie opryskac przypadkiem ludzi wokoło:))) ). Nieznacznie podnosisz sukienke do gory, nie masz majtek na sobie, i wpychasz go w siebie. Wchodze i wychodze gwałtownie raz za razem, słysze ciche plaskanie twych posladków gdy w nie uderzam.Inni tez słysza, czesc sie odsuwa, czesc stoi jak zahipnotyzowana nie mogac oderwac wzroku. Nikt nie wychodzi, jedna kobieta zaczyna sie skrycie masowac.Kreci mi sie w głowie. Zaczynasz dochodzic, twoj krzyk uderza echem po całym tramwaju, orgazm za orgazmem. Ludzie wytraceni z transu nerwowo probuja sie wydostac (ale to jeszcze nie był przystanek hehe, wiec biegaja nerwowo). Ty wciaz masz orgazm :). Ja wciaz napieram, bardziej brutalnie, ty wciaz masz orgazm :(.Ja własnie zaczynam, raz za razem gwałtowne explozje targaja mym ciałem, ale wciaz pre do przodu, przy kazdym wejsciu nadmiar spermy wytryska na zewnatrz a reszta spływa ci po nogach. A ty wciaz masz orgazm...Obraz sie coraz bardziej rozmywa, sen sie konczy, ja budze sie z krzykiem:)))

Opublikowano

Technicznie tragedia. Powtórzenia, błędy ortograficzne, dziwne wstawiki w nawiasach, uśmieszki, i tak dalej. Sam pomysł, no nie powalił mnie na kolana, bo trochę już czytałam podobnych fragmentów. Jak poprawisz, może się okazać, że jest niezłe, ale póki co - nie da się tego czytać przez błedy i te wstrętne nawiasy z uśmieszkami.
Pozdrawiam

Opublikowano

"Przysuwam sie mocniej" - Ciekawe z jaką mocą przesuwałeś się? - Chyba "przysuwam się bliżej, mocniej dociskam"
"Czuję potworny bul" - "bul" wyraz, mający naśladować odgłos przelewającego się albo gotującego się płynu- to ze słownika języka polskiego, a tobie chodziło zdaje się o "ból".

Generalnie początek jako taki, później gdzieś rozmywa się to w jakiejś bezsensownej serii orgazmów, jakby to były pociski wystrzeliwane z karabinu.
Popracuj nad tym jeszcze, z chęcią poczytam jak już będzie dopracowane, gdyż lubię, uwielbiam literaturę erotyczną. Pozdrawiam i zachęcam do krytyki moich tekstów.

Opublikowano

Jeśli nie jesteś prowokatorem, to czystym grafomanem... Szkoda mojego czasu...

Ortografia, pogubione końcówki, nie da się tego czytać...to wcale nie jest erotyczne..nic mnie nie podnieciło, i...słabizna....

Pokaż to swojej dziewczynie, może ci obciągnie w tramwaju, to forum jest z założenia literackie, i nie wiem jak inni, ale ja chcę tutaj czytać coś , co chociaż trochę przypomina literaturę...To nie przypomina, gramatyczne błędy, słabe zdania, powtórzenie wypukłości, nie znasz innych określeń?

kiepsko

Opublikowano

Nie zgadzam się z Piotrem, jakoby to nie przypominało literatury. Jak nie przypomina, skoro Don Cornellesowi przypomina. Jedyny w miarę rzeczywisty świat, to przecież świat Don Cornellosa!
Grafomaństwo? Piotr jest porywczy, ale to dobrze, bo może zmusi Ciebie do dyscypliny w pisaniu. Mój w miarę rzeczywisty kolega powiedział, że wena, natchnienie zajmuje, tak na pióro z 5%, reszta to praca, samokrytyka, zdyscyplinowanie itd.
Pisz, pisz - jednak staraj się, by to co piszesz nie podniecało tylko Ciebie, ale i innych. Pochwalę się, że napisałem kiedyś erotyk (znajdzie się on później w Dzienniku Nieco Rubasznym), po przeczytaniu którego mój kolega zwalił sobie...
- Myślę, że w przypadku tego gatunku jest to jakiś miernik, może nie doskonały, ale zawsze.
Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A. Mickiewicz: Julek, erotyk se napisałem. Znaczy się nowy.
J. Słowacki: Pokanogo, Adaś.

J. Słowacki: Ale w kosmos wykurwisty.
A. Mickiewicz: Co nie?
J. Słowacki. Ale nie zwalę sobie przy nim konia, bo cię nie lubię. Polski romantyzm jest za mały dla nas dwóch.
A. Mickiewicz: O nie! Mój erotyk jest do dupy, bo Julek se przy nim gwinta nie zerwał! Och, jakże ja za milijony cierpię katusze! (rzuca swoje erotyki w cholerę, czyli tam, kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła - wąż, jak wiadomo, symbolizuje tutaj Szatana, zioło natomiast jest czytelnym dla wszystkich symbolem powolnej, nieświadomej autodestrukcji).

Koniec

Kurtyna opada ze wstydu.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A. Mickiewicz: Julek, erotyk se napisałem. Znaczy się nowy.
J. Słowacki: Pokanogo, Adaś.

J. Słowacki: Ale w kosmos wykurwisty.
A. Mickiewicz: Co nie?
J. Słowacki. Ale nie zwalę sobie przy nim konia, bo cię nie lubię. Polski romantyzm jest za mały dla nas dwóch.
A. Mickiewicz: O nie! Mój erotyk jest do dupy, bo Julek se przy nim gwinta nie zerwał! Och, jakże ja za milijony cierpię katusze! (rzuca swoje erotyki w cholerę, czyli tam, kędy wąż śliską piersią dotyka się zioła - wąż, jak wiadomo, symbolizuje tutaj Szatana, zioło natomiast jest czytelnym dla wszystkich symbolem powolnej, nieświadomej autodestrukcji).

Koniec

Kurtyna opada ze wstydu.

Co to ma być? Jakieś kpiny.??? Rozumiesz synku różnicę pomiędzy erotykiem, erotyką w sztuce , w literaturze a opisem zbliżenia seksualnego??? Jak widzę nie rozumiesz więc książki w łapę i zamiast wypisywać takie rzeczy , poczytaj trochę... Wciskając wybitnym polskim romantykom w usta takie słowa, zrobiłeś z siebie idiotę do kwadratu...Jakie to ma odniesienie do tej grafomani powyższej...

Mam już nie prośbę , ale apel...LUDZIE SZANUJCIE TROCHĘ TO FORUM....nie róbcie z tego miejsca pośmiewiska...

..a tobie Sceptic proponuję zastanowić się nad własną twórczością...
Opublikowano

No i przyszło bronić czegoś, co w zasadzie mi się nie podoba. Ale nie tyle Piotrze będę bronił tego tekstu, który moim zdaniem jest wadliwy, ile chcę bronić pewnych praw autora.
Twój komentarz spowodował we mnie pojawienie się następujących pytań:
1) Kto ma prawo pisać?
2) Kiedy w ogóle można zacząć prób pisarskich?
3) Na jakie tematy można pisać?
4) W jakim stylu należy pisać?

Spróbuję poruszyć każdy z nich, nieco je rozszerzając.
Punkt 1)
Czy prawo do pisania należy się tylko osobom wybitnym? Gdyby tak było, literatura skurczyłaby się do niewielu książek. Zaprzepaszczona byłaby szansa rozwoju upodobań czytelniczych. Bardzo nieliczna rzesza ludzi zaczęłaby czytać książki od razu sięgając po tą najtrudniejszą do odbioru klasykę literatury pięknej. To autorzy pośledni, piszący tzw popularne książki wypełniają zapotrzebowanie dla młodszej młodzieży czy przeciętnego czytelnika. To spośród nich w drodze dojrzewania osobowości, znudzenia powierzchownością przedstawionych sytuacji i innych jeszcze przyczyn - wyrastają czytelnicy poszukujący rzeczy co raz to bardziej wartościowych. Osobowość jednych czytelników wciąż się rozwija, a drugich jest mniej więcej przez całe życie constans. Niemniej wszyscy mają prawo chcieć czytać nowe książki, nowych autorów.
Gdyby przedszkolakom nie czytano wpierw bajek a jedynie dzieła klasyków, to jak sam się chyba domyślasz, dzisiaj o czytelnictwie prawie nie byłoby mowy.
Inne podejście do sprawy, zakładające, że prawo do pisania należy się tylko jednostkom wybitnym: Tym sposobem, nie wiedzielibyśmy na przykład jak wygląda świat człowieka przeciętnego, czy też zwyczajnie głupiego. A z nich jak wiadomo w 90 procent składa się ludzkość. Jak można poznać właśnie takiego przeciętnego człowieka odbierając mu głos?

Punkt 2) Kiedy w ogóle można zacząć próby pisarskie? - No kiedy? Kiedy wie się na pewno, że to co się napisało jest genialne? - A kiedy się to wie? Czy ty Piotrze wiesz już na pewno, że nie jesteś grafomanem? Jeśli tak, to skąd wiesz? Ponadto istnieje też coś takiego jak zwyżka formy, spadek formy. Są rzeczy które się nam bardziej udają, mniej udają, wcale się nie udają. Samokrytyzm to niewątpliwie rzecz, której trzeba się uczyć i wciąż pogłębiać. Ale skąd pewność, że nawet pogłębiony samokrytycym nie cierpi akurat na spadek formy? - O co mi chodzi? O to, że człowiek potrzebuje drugiego czlowieka dla sprawdzenia samego siebie, sprawdzenia swego talentu, samokrytycyzmu, atrakcyjności itp, itd.
Czy lepiej żyć w odosobnieniu i zadufaniu, że jest się kimś wybitnym, czy może lepiej z wyostrzonym okiem juz na samym początku - w wieku młodzieńczym poddawać się pod ocenę innym, i w starciu z innymi, zauważać i doskonalić swoją osobowość, warsztat, talent itp, itd.

Punkt 3) Na jakie tematy można pisać? Czyżbyś Piotrze był cenzorem? Można pisać erotyki (jakie?) - czy tu podasz przykłady, poza które nie należy się wychylać, ale już nie można opisywać zbliżenia seksualnego. Czyli możemy pisać bez poetyckich środków wyrazu, jak to na przyklad przechodzimy zdenerwowani z pokoju do pokoju, rozlewając przy tym kawę, - ale nie wolno w taki sam sposób, dajmy na to, opisywać zbliżenia seksualnego. Jak zbliżenie to tylko poematy?

Punkt 4) W jakim stylu możemy pisać? - Tylko w stylu wysokim? - Przepraszam, wszyscy tak samo? Jak naturalizm to tylko wysoki? Jak wkurwienie to tylko wysokie wkurwienie? W ogole o stylu nie chce mi sie mówić, gdyż tak oczywiste mi sie to wydaje, że eee...

Piotrze trochę przeginasz, każdy debil ma prawo głosu, tym bardziej debil, wręcz brakuje nam książek debili. Z twoich ataków wnioskuję, że byłeś nieraz w bibliotece? Pełno tam książek, nieprawdaż? Czy wiele można dowiedzieć z nich o świecie? Przypuszczam, że twoja odpowiedź będzie twierdząca, a ja powiem, że owszem wiele, wiele - ale o świecie ludzi subtelnych. Gdzie się nie obrócisz, to zewsząd patrzą na ciebie okładki książek, w których zawarte jest głębsze na sprawy spojrzenie. Na swój sposób Nudy! Nudy! Nudy! (szersze wytłumaczenie w dziełach W. Gombrowicza) Świat, na dobrą sprawę wciąż odczuwa deficyt wiedzy o przeciętnym człowieku, czy też wiedzy o świecie debili (debile niezbyt często niestety garną sie do pisania książek).
Powyższy tekst Marka, gdyby był dopracowany spełniałby wymogi tekstu pornograficznego. Odbierasz prawo istnienia pornografii? Aaaa, rozumiem - nie oglądasz. Ja czasami oglądam. Lubię. No, ale cóż, prócz muzyki country wiele rzeczy lubię.

Cała moja wypowiedź nie ma absolutnie na celu, zamknąć ci Piotrze ust, kto jeśli nie ty zmusi mnie do takich długich komentarzy. Uważam nawet, że powyższym zjechaniem zarówno tekstu Marka, jak i mojego komentarza - wiecej uczyniłeś dobrego niźli złego.

PS Uważam, że cenniejsze jest popuszczanie w pisaniu swoim rzeczywistym popędom, aniżeli puste - wynikające ze snobizmu tematy. (Cholera, nie udało mi sie to zdanie)
Pozdrawiam :))

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie zamknąłęś mi ust , ani nawet się do tego nie zbliżyłeś...w sumiemasz fajne poczucie humoru, bierzesz to na wesoło i dobrze...

Odpowiadam:

1) każdy może to robić, nawet ktos kto bul pisze przez u otwarte ale musi byc gotowy na to, ze jesli mu sie nie uda, zostanie skrytykowany...nie przez krytyków, bo dla nich zagladanie na takie strony to poprostu strata czasu, ale przez ludzi, ktorzy choc trochę znają się na pisaniu,
2) wtedy, kiedy ma się coś ciekawego do prezekazania...
3) i tu jest świetne pytanie...Temat leży na ulicy, wszedzie...ale często temat interesujący dla autora jest nudny dla odbiorcy, jednak jeden z moich prof. wybitny reżyser twierdzi, że temat jest drugorzedny...wazniejszy jest sposób opowiadania....
4) W SWOIM STYLU , nie ma osób piszących tak samo...nawet jesli podoba ci się jakiś styl, starasz się upodonic, lub nawet piszesz podobnie do znanego pisarza, jest w tym cząstka ciebie...piszemy W SWOIM STYLU...

Rozszerzę swoją myśl do tekstu , pod którym dyskutujemy... Kolega napisał rozszerzony opis zbliżenia seksualnego, wycinek (swoich?) fantazji erotycznych...jedynym przesłaniem takiej formy jest MOIM SKROMNYM ZDANIEM, wywołanie podniecenia u czytelnika, lub wskazanie nowej idei w tym temacie...nie zaistniał ani jeden przypadek ani drugi, Tekst ma wiele bledow gramatycznych i ortograficznych, co mają znaczyć te uśmieszki??? Co to jest??? Czy to mało, żeby rzeczy nazywać po imieniu,? obraziłem twojego kumpla ze szkoły? Jest tu jakiś krąg ludzi, którym bedziesz wskazywał, błędziki a innym jechał po kręgosłupie? Może każdy przy niku napiszemy kogo można a kogo nie...Po za tym mylisz się w ocenie czasami...

Nie wiem tylko dlaczego, ja o tym wszystkim pisze i tracę czas, jest kilka pozycji książkowych na rynku dla pisarzy...Frensham, Karpiński, Downs Russin, i KLASYKA LITERATURY, gdzie zawsze można się czegoś nauczyć...
Opublikowano

Piotrze, żadnych kolegów tutaj nie mam, niemniej prawdą jest, co sam zauważyłeś, że jednym wytykam błędziki, a drugim jadę po kręgosłupie. Nie ma sprawiedliwości na ziemi, i uważam, że błędziki można wytykać tym, naszym zdaniem najsłabszym - a tym, którzy mają już tzw warsztat trzeba zgoła czepiać sie ich kręgosłupa, ponieważ błędy gramatyczne, ortograficzne - oni i tak wyłapią wcześniej czy później. Inaczej rozmawia się z początkującym, a inaczej z zaawansowanym.
Pozdrawiam Bracie :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Piszę te wersy dla Was
      Każdy jest najlepszy ale paradoks życia sprawia, że tyle samo zła co dobra w nas. 
      Zapamietasz Nas, pokolenie wysłuchało co podświadomości lodowa góra ukryła pod powierzchnią fal morza.
      Zimna pustynia arktyki i podróż w stronę horyzontu, banita opusza stada brać by na samobójczej misji zamienić lód na kosmicznej próżni jeszcze większy chłód i brak gwiazd wokół które życiodajne ciepło chcą nam dać i w kolory ubrać dla Nas świat.
      To dla Was wszystko, to tylko moje litery, ułożone spółgłoskami w słowa, które w szaleństwie nazwanym dnem przyszło mi bezczelnie i niestety Wam podarować, mieć anioła, który brał co diabeł opętany w wersów kilka ubrał i w nieświadomości nawet nie przemyśłał, dziw brał ale uszy zatkał na własne krzyki skrzeczącego głosu z gardła które mu służy chyba jedynie tylko by łykać flaszka i flaszka mocne twarde trunki aż do dna za ostatni hajs, nie zapracowany ze swojego tronu który dostał by złorzeczyczyć temu który na srebrnej tacy podał mu widelec którym najpierw karmił a potem ostry nóż którym zabił brać i braci jakimi ich chciał mieć jak kosz pomarańczy mu podarowanych których na stole nie zauważył w złotym czepku który mu spadł na oczy i zamknął wzrok tak że tylko własny nos tam widział z czubkiem którym się stawał z kolejną flaszką za pieniądz wyżebrany lub ukradziony bo nie ma w nim kołaczy do pracy. Niezrozumiał nic z życia, którym szedł jak w ciemny las z tą czapką którą niewiadomo czemu urodzony Bóg go wybrał na los jak banany są tacy wiecie dziecie które ma lepiej a niewdzięcznie umie tylko być dla siebie bez wdzięczności i pokory wobec chamów którymi ich nazwał a życie mu z górki obaj w miłości dla jego jestejstwa przyszło stworzyć. 
      Ludzie są chorzy niby wszyscy tylko niezdiagnozowani, chcieliby każdego dziś leczyć tabletkami psychiatrzy byśmy byli posłusznie na smyczy w kagańcach posłusznie poddani.
      Nowy porządek świata. Oni mogą samolotami latać dla nas zielony ład i ograniczenie w cenie diesla i benzyny. Bunt zabity przez ich (Ich z dużej litery bo to nazwa własna tych iluminantów winnych nam spokój i miłość raj na ziemi i wymiatanie ludzi tego świata (światu ale wyrzygana mi w mgle licencja poetica pozwala mi przekręcić słowo albo słowa zmyślać (osobowość ksobna może to nie moja osoba zadedykowana tam nie wiem już sam (dziś nic nie wiem) (czwarty nawias liczę tym razem po piątym zamknę choć nie mam pomysłu co w nim wpisać podpowiedź by się przydała ale w samotności sięgam dna jak dna flaszki i dna jak upadam (według demokratycznego osądu ludzkości ale jednak się przydało to szaleństwo czasem nawet jako bandaż (ha mam piąty nawias myślę i się dzielę tym i piszę w szóstym niestety (może koniec tych w nawiasach dygresji) (po siódmym miałem skończyć bo to blisko Boskości w matematycznej interpretacji Biblijnej narracji) (ale skońćze po ósmym który nie wiem jak się interpretuje jak cztery któtre znaczy śmierć jak u Wieszcza cztery i cztery bo dwa razy zabije) (i zabiłem) (wiem dziewięć) (i dziesieść będzie bo jeszcze myślę że interpunkcję miałem w dupie i nie zamykałęm nawiasów otwieranych a może tak się nie robi nie wiem) (grafomani we mnie wiem piszę by pisać wyżyję się na tle białego tła na forum w internetach ściana tekstu żaden ze mnie pisarz żaden dziś poeta po prostu klikam te litery jak małpa i powstają teksty jak ta ściana która przeraża która oznacza szaleństwo, miałem nie robić tego więcej ale skasowany ef be i insta nic nie dał znalazłęm fora jak socjal media gdzie się piszą wiersze z prawdziwego zdarzenia a nie moje rymowane bardziej lub mniej teksty do czego się jutro nie będe chciał sam przed sobą przyznać i wstydem się spalę żem to wysłał w świat) (ale o czym to ja, jaka była główna myśl, trzeba wrócić myśle sobie przed pierwszzy nawias i nie wiem sam czy po tym chyba dwunastym już do zamknięcia chaosu dygresji nie do przełknięcia oczyma przez czytelnika którego wiem że tu ni ma i nie będzie bo skazany na zapomnienie jak w wizji mistycznej na substancji otwirajającej świat na ten niematerialny na codzień schowany gdzie został mi los pokazany grubasa klikającego w klawiaturę przez życie przechodzącego bez ruchu i bez rozejrzenia się by umrzeć w ogniu słońca bez sensu żył i niezauważony znikł samsara go wyrzuca ale to kara a nie nagorda na ciemnej materii zimnej drodze skończy się jego los tam a to ja bo to moja głowa i na własnych oczach to zobaczyłem a wszystko co widzę dotyczy mnie a wszystko co słyszę mnie dotyczy a świat jakim jest jakim się go widzi to tylko ty w tym to tylko ja widzę świat który goni hajs i pogrąża się w dramatach jak widzi smutek i zło, rój szerszeni zauważam w cywilizacjach jak nasza a to w senniku oznacza wroga (chyba) (i chyba był to trzynbasty nawiast a ten jest czternasty wracam do tego co mówił dwunasty a potem czas wrócić na początek gdzie otworzyłem pierwsze nawiasy (pierwszy nawias ale do ryma myśla mi się tak układać przyszła więc ryma żem ja napisał nie w myśl języka którym żem zaczął władać od rodziców nauczon gdziem urodzon jako Polak za co wdzięczni powinni być czytający wierszów wersów przekaz metafor mgłów rozwiewających umięjący poeci i interpretatorzy bo to język najlepszy do skłądania w rymy metaforów i przekazów dla pokoleń zapowiedzianych przez wieszczów bytów podróżnych wbrew linii śmiertelnych niewybranych dla 27 skrzydlatych z armii Boskiej Trójcy dających możliwości wbrew uczynkom ich i ich podłości piękność nad piękności (a za to co uczynił niech szczerznie w bezimmienym grobie no może z tabliczką tu spoczywa pojeb) (i przestałęm liczyć nawiasy i tylko pamiętam że miałęm wrócić z zapowiedzianych słow do tego co przed pierwszym a potem przed dwunastym ale chuj z tym) (niby ludzie inteligentni mają skłonność do używania przekleństw ale mi się wydaje (a tam mi się to może wydawać a to pewno nieprawda ja kłamca najgorszy zły dla Ciebie CIebie i świata byt) że jednak inteligentniejsze jest powstrzymać się od rzucania kurew i chujów pojebanych popierdolców ze słów nawet w przypadkach najgorszych napotkanych przeszkód zazwyczaj z ludzkich słów myśli i czynów wobec nas)))))))))))))) (to za mało nawiasów ale kto wie ile ich było może ktoś policzy ale nie ma tu odbiorców dla moich szaleńćzych słów wieć cóż wracam do tego co na początku)
      To dla Was
      Pamiętając o paradoksie naszego miasta wiedz że mieszka w nas anioł ale na wadze stojąc równoważy go ciężar diabła na szali 
      Wiem to szaleństwo ale tramwaje i autobusy jeżdżą tu jak chaos bez rozkładu jednocześnie przywożąc pasażerów na miejsce na czas i na miejsce (że się powtórze ale obiecuje jednej nawias i wracam do tego co dla Was)
      Spokój w oku cyklony choć w około wszystko lata jak chaos ponad definicję chaosu
      To jest w nas
      Słońce które daje życie, ciepłem promieni osiem minut drogi stąd w największej prędkości znanej w cyfrach ludzkośći na dziś i w odwrotnej drodze by zabrać życie i kolory które pryzmatem rozbitego w granicy atmosfery naszej Planet Ziemi Matki (nie jedynej wbrew przeszłości która dopiero niby ma być dla pewnych, n ie jedynej matki za co wybacz mi która była przy mnie zanim pierwszy oddech przyszedł, karmiącej i trwającej mi spokojem oceanicznej jedności zanim pierwszy krzyk i płacz i męki dla jej poświęcenia która wciąż jest przy mnie co nie jest dla mnie wbrew czynom i braku słowa Kocham którego się boje moim bez znaczenia (kończę nawias i wracam do Was)
      Gai której odległość od gwiazdy w centrum układu siedmiu czy tam ośmiu planet w tej Galaktyce na Drodze Mlekiem (i miodem oby Wam płynącej) usłanej 
      Gai której czas i miejsce we wszechświecie zauważ dało wyjątek wobec tego co wiemy o kosmosie, wyjątek cudem zauważ jest jakim jest człowiek
      Was pozdrawiam ludzie w tym momencie i zachwyciłbym się życiem gdybym nie był kim jestem kto je niszczył strachem i złem

      Anioł na przeciwwadze diabła może zrezygnować i zostawić miejsce dla kogoś kogo nazwiesz osobą jaka jest podła
      Jesteś miastem w którym rządzi paradoks pamiętaj
      Wszystko ma swój początek w jednym miejscu 
      Jak od jednego słowa 
      Jak od jednej liczby 
      Jak jedność która jest w Trzech Osobach która mogła zachwycić się Sobą i na tym pozostać a jednak postanowiła wykorzystać moc i tchnąć wszystko byś się znalazł, byśmy się znaleźli tu i teraz
      Jest jeden punkt wyjścia dla wszystko co na przeciwnych stronach 
      Dobro i zło wyszło z jednego miejsca więc tworzy jedność jak Yin i Yang tylko bardziej bo czerń i biel zanim powstały były jednym kolorem 
      Dla nas niezrozumiałym
      Jak miłość i strach które pozornie są sobie obce tworzyły jedną całość co może być niezrozumiałe jak jest dla mnie
      Jak czas który nie istniał a potem zaczął zmierzać ku granicom nieskończonym
      A musiałobyć coś wcześniej przecież
      I ten byt jest nie do pomyślenia dla nas jak coś może trwać bez początku i końca i jeszcze się rozszerzać
      Wpadnij w zachwyt pod kopułą nieba 
      Pod opieką słońca
      Pod okiem księżyca i odległych gwiazd ułożonych w horoskopy 
      Pod opieką się miej samego siebie
      I miej innych za tych którzy opieką obdarzeni przez Ciebie będzie Ci oddane w szczęściu niepoznanym jeszcze
      O czym ja pieprze
      Bluźnię
      Mieszam Boga z Diabłem
      Chcę by drugie przyjście Syna na świat ten skońćzyło się porozumieniem z piekłem na chwałę ludzkich dusz na chwałę życia 
      By nie było walki Jezusa z Szatanem
      Tylko (potocznie ale wybacz rym to rym rymowanie mi dziś na zgubę przyszło choć nie wyszło) żeby zbili sztamę
      By zapowiedziane ponowne przyjście na świat Syna było ku porozumieniu i zjednoczeniu ponownym piekieł z niebiosem
      szatanie zrozum proszę że i Tobie będzie lepiej że i Ciebie Bóg wysłucha w modlitwie choćby najprostszymi słowami to Ci się dotrzeć uda do Jego czekającego ucha
      Wiem że Bóg może wszystko i chce dla swoich istot i dla swojego stworzenia spokoju i szczęścia
      szatanie wróć do nieba
      Nie graj fałszywej nuty na skrzypkach
      Nie nieś sztucznego światła gdzie zimna lampa nie daje ciepła
      Zgaś czarny płomień ogniska
      I zobacz ogień Ducha który rozpala w Nas gdy na słowa hymnu odpowiada czynem nam


      KONIEC
      BARDZO PROSIŁEM BY TAK SIĘ STAŁO

      BY TEN TEKST PRZESTAŁ SIĘ PISAĆ

      I SIĘ UDAŁO

      POSTAWIŁEM SŁOWO KONIEC I OTO

      BARDZO PROSZĘ JAK KOŃCZĘ TO 

      NA ZGUBĘ ZACZĄŁEM POST TEN

      MOŻE GDY SKOŃĆZĘ TO...

       

      PS

      TO MIAŁO BYĆ DLA WAS A JEDYNIE BYŁO DLA MNIE 
      I TO JEDYNIE W TRAKCIE BO POTEM I MI TO NIE DANE BĘDZIE

      CHCIAŁEM BYĆ WSZĘDZIE

      JESTEM NIGDZIE
      NISZCZĘ I ZNIKNĘ JAK ZAPADNĘ SIĘ SAM W SOBIE

      ZABRANE ŚWIATŁO ODDANE TOBIE

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...