Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

spojrzenia
przelały się
nad krawędzią lęków

głodne palce mordercy
sięgają po nóż
z ciała i krwi

zmierzch przedświtu
budzi skowronki
w Weronie

a nasza jest wszystkość

Opublikowano

Mnie podoba się twoje
spojrzenie na erotyzm
i miłość
Być może zmieniłbym
zakończenie

Trochę więcej "odwagi"
i mniej zawoalowania
przydaje się erotykom

powodzenia

to udana według mnie
próba formy


TT

Opublikowano

jeszcze ja...

słowo "wszystkość"
stanowczo nie jest udane
jest sztuczne i mało obrazowe

Nie wiem czy bym tak zakończył /tzn wiem, że nie/
Być może początek zdania i wersu
"Nasza jest..." /to początki strof wielu piosenek np. "nasza jest noc"/
wprowadził ciebie w ulicę z której nie
znalazłeś /łaś/ wyjścia

W etotyku słowa kierujesz tak, jakbyś tylko podmiotowi lirycznemu
/intymnie - J. Cygan / kierował, a to już jest trudne z powodów,
które każą iść naszej intymności inną drogą, niż poezji ją opisującej,
z założenia zupełnie niesłusznie


TT

Opublikowano

a nie zastanawialiście się może, co to jest ten nóż? do czego on służy? i dlaczego jest z ciała i krwi? ; ) z nożem do łózka - tak, bez tego "noża" trudno by się obyło ;)

a dlaczego jest nożem? nikt z was zapewne nigdy nie był kobietą, ale chyba powinniście nieco się w tym orientowac... w sumie...

wszystkość jest formą określenia czasu. w Weronie skowronki wyganiają Romea z objęć Julii, ale "nasza jest wszystkość". może wszechczas lepiej by wam odpowiadał?

co nie zmienia faktu, że mogłabym ująć to nieco wymyślniej. tylko wtedy nikt by już nie zrozumiał moich intencji...

pozdrawiam,

Gwyn

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przejmujący wiersz o losie słabszych i bezbronnych, ze wskazówką na kobiety, będące ofiarami wszelakiej i też systemowej przemocy, po której bardzo trudno podnieść się i dojść do psychicznej równowagi. Tak robią wrogowie, traktujący kobiety wroga jako łup wojenny i osobisty triumf, ale bywa, że i sojusznicy, o czym się niewiele mówiło przez wiele lat po II WŚ. Pozdrawiam serdecznie. 
    • Pochylają się z jesiennymi drzewami co szarpią się z wiatrem walcząc o każdy upadający kolor. Spadają w otchłań zimowego snu przyprószonego symbolem wiary malującej na szybie zimne cienie. Odradzają się i stają raz jeszcze w drzwiach zdziwionej wiosny ogrzanej roześmianym spojrzeniem. A latem tańczą boso po łące nieobliczalnego walca pieszczącego wszystkie kwiaty.   Autor fotografii: M. Lewandowska

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Berenika97Przejmujący wiersz. Według mnie ukazuje jedno z najokrutniejszych oblicz wojny. Nieważne, między kim a kim. Liczy się cierpienie, w które każdy konflikt zbrojny obfituje bez miary. Zazwyczaj gwałty są następstwem odczłowieczenia ofiar. Twój utwór przywraca to człowieczeństwo, w cichy, pokorny sposób. Ale przywrócenie człowieczeństwa wiąże się z niewyobrażalnym bólem,  z którym trzeba się zmierzy, aby, z pokonać w sobie wszystkie łby hydry - traumy. Peelka zabliźniła się sama w sobie. Przed nią jeszcze długa droga,na którą może nigdy nie odważy się wejść. Oczywiście to zrozumiałe, że ukryła całą swoją wrażliwość poza zasięgiem świata, nawet poza zasięgiem własnej świadomości. Pytanie - co dalej. Tekst tutaj zatrzymuje się, nie kończy rozpoczętej historii...
    • @Robert Witold Gorzkowski Myślę, że dobrze rozumiem, o czym piszesz. O zmianach, które mają z nas uczynić nowych, lepszych ludzi. Obserwujemy przecież świat i widzimy, kto w nim odnosi sukces. Niejednokrotnie podejmujemy taki wysiłek, żeby spróbować budzić respekt, zasłużyć na szacunek innych - ale często te zmiany są powierzchowne i dotyczą jedynie zachowań, a nie osobowości. Naśladujemy, a nie działamy w zgodzie z własnym systemem wartości. Kluczem  jest praca z samym sobą, aby wydobyć z wnętrza siebie szlachetność, wtedy nie trzeba przebierać się za wilka, ani za kogokolwiek innego. Spolegliwość wtedy znika, pojawia się siła, wynikająca z tego, że człowiek odnalazł siebie i zna swoje wszystkie azymuty.
    • To gdzie jesteś Turysto pielgrzymie? którą masz pod nogą połowę świata?  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...