FriedaK Opublikowano 14 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2006 Jesień nie zaczyna się nigdy tak po prostu, przychodzi znienacka, budząc nieposkromione uczucia w spadających liściach. Drzewa wychodząc z letniego letargu tańczą walca pożegnalnego, gubiąc to, co kiedyś stanowiło o ich drzewowatości. Walc pożegnalny to wzrokiem wodzenie po parku, wspomnienie ławki zielonej i czerwonego wina smaku i blasku świecy niezapalonej i głosu niewypowiedzianych słów i strachu rozpalonych oczu i dłoni i… i gorzkiej chwili rozstania… Zrzucając liść po liściu, drzewa nabierają kształtu odwróconych plecami kochanków, niepatrzących sobie w oczy, bo, po co, wiedzą, że muszą patrzeć w przeciwne strony, życie na nic innego przecież nie pozwala…wiesz. Czy jest Ci zimno dzisiaj? Herbata czeka na Ciebie malinowa z dodatkiem czerwieni i zielono – żółtych liści, tych z parku. Sposób na rozgrzanie dłoni znasz, nie pytaj więc. A może zimno jest tylko wyimaginowane, może wszystko jest wytworem schizofrenii otaczających nas drzew. Paranoja rozkłada swój płaszcz i zakrywa to, co kiedyś było nami. Wie, że teraz ogranie nas nieokiełzana obłąkańczość, szaleńczość w swej idealnej postaci. Fantasmagoryczny blask widzisz w moich oczach, nie patrz, nie możesz, od dzisiaj nawet do Katedry nie pójdziemy razem, nie wezmę twojej dłoni, nie napiję się z Tobą herbaty gorącej; liście już całkiem opadły, więc niechybnie przyjdzie zima. Dłonie pogrążą się w zapomnieniu, marskość dotknie moich ust a Ty staniesz się tak nierealny, jak piękno tego, co kiedyś było drzewem… Erotyzm parku niewątpliwie przyciąga mnie, tak jak Twoje usta, dłonie…Nie podchodź, proszę, dłużej tak nie może być, dłużej nie wytrzymam, roztapiam się… Calvados czeka w „Hoteliku pod Basztą”, a ja leżąc na białej kanapie w ciemności rozkoszuję się jego smakiem. Chcesz spróbować? Spoglądam na park, stojąc na krawędzi istnienia, patrzę na Twoją twarz, wpadając w głąb bezkresu, zatapiam się w myślach, których już dawno nie ma. Połóż się obok mnie, powiedz mi gdzie jest granica tego, co niewidzialne, ja nie rozumiem tych słów, nie wiem, co znaczy być… Powiedz mi, dlaczego nie śpię w nocy, budzę się o trzeciej, zapalam lampkę, bojąc się ciemności; dlaczego myśląc o spacerze w parku, bez Ciebie, mam ochotę kląć; dlaczego myśląc o wszystkich obłudnie szczęśliwych sukinsynach krzyczę, przecież nie chcę tak żyć… Przytul mnie jeszcze dziś, jutro pociąg odjeżdża. Nie wiem, o której, na pewno zdążę, nie zobaczymy się, wiesz; nie będę tęsknić, chyba…, nie będę żałować, wiem… Drzewa potrafią zatracić się w intymności, a park ma wymiar erotyczny, nie wiedziałam do wczoraj, a Ty…?
rumianek Opublikowano 14 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2006 Mam mieszane uczucia po przeczytaniu całości. Pozwolę sobie wypunktować wszystko, co przyciągnęło moją uwagę: - "czerwonego wina smaku i blasku świecy niezapalonej" - poetycko, ale "smaku czerwonego wina i niezapalonej świecy blasku" też brzmi dobrze. - "drzewowatości" - podoba mi się to określenie - "marskość dotknie moich ust" - może i jest to ładne słowo, ale czy na pewno chodziło Ci o zmiany chorobowe na ustach? Marskość prowadzi do obrzęku. Może chodziło o nabrzmiałe usta? -"Drzewa potrafią zatracić się w intymności, a park ma wymiar erotyczny, nie wiedziałam do wczoraj, a Ty…? " - podoba mi się to zakończenie :) Podoba mi się, że szukasz ciekawego tematu. I bez wątpienia porównanie drzew do kochanków, jest porównaniem ciekawym. Pozdrawiam :)
FriedaK Opublikowano 14 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2006 "marskość" dotkneła moich ust, kiedyś...tak sie czułam...dzięki za komentarz, spostrzeżenia...dla początkującego to miłe....
adam sangreal Opublikowano 14 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2006 niepatrzących sobie w oczy, bo, po co, wiedzą, że muszą - trochę za dużo przecnków. Znów debiut, a ja znów na nie. Tego typu teksty nie są w kręgu moich zainteresowań. To taka papka, czasem ciekawa czasam nie. POzdrawiam.
FriedaK Opublikowano 14 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 14 Lutego 2006 wzniosła filozoficzna paplanina nie zawsze działa....Panie Adamie...piszemy, bo czujemy...ja czuje...każdy ma prawo oceniać....lepszy nieprzychylny komentarz niż żaden....pozdrawiam:)
FriedaK Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 ten mętlik był zamierzony....taki sam jak mętlik w mojej głowie w tamtych dniach.....pozdrawiam:) P.S.Liczą się obiektywne oceny:)
Sanestis_Hombre Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. jaka to filozofia?
FriedaK Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 jaka to filozofia?Filozofia? "filo" i "sophia" jak nazwa wskazuje to "umiłowanie mądrości"...a w uczuciach..."umiłowanie mądrości"?wolę być niefilozoficznym 'kochankiem/pisarzem/poetą' niż filozofem kochającym filozoficznie....Szanowny Panie...
Sanestis_Hombre Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 tak pytałem, wiem co znaczy to słowo, ale dziękuję za przypomnienie Szanowna Pani:)
FriedaK Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 miło mi...:) ....absolwenci Filozofii lubią nawet samym sobie czasem przypomnieć co znaczy filozofia...Drogi Panie....
Marcin Gałkowski Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 hmmm... hmmm, hmmm, hmmm...=). zasadniczo pobieżnie ja na tak. nie wiem, jakoś mnie chwyciło, dokonało czegoś, czego nie udaje się innym opkom tego rodzaju. może dlatego, że kocham jesień i drzewa (to chyba jakieś zboczenie=). za klimat +. pozdr
FriedaK Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 a ja kocham park jesienią ....i moc tych wrażeń ....gdy czeka się aż drzewa się zarumienią...a potem opadnie z nich wszystko.....zostaje tylko przepiękna...głucha ...a tak gośna pustka....cieszę się,że jest ktoś, kto rozumie jesień....i drzewowatość "drzew".....gorąco pozdrwiam....
Vegga Opublikowano 15 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 Lubię jesień. I zawsze kojarzy mi się właśnie z parkiem. Natomiast co do tekstu;) - też mam mętlik po przeczytaniu. Mam wrażenie, że to luźny zapis myśli, w którym czasem trafi się jakaś bardziej wartościowa, ale ogólnie jest to dość chaotyczne. Nie wiem czy tak miało być, czy nie, ale do mnie to w 100% nie przemawia. Przemawia fragmentarycznie - np. motyw z herbatą malinową i zakończenie(jak już ktoś nade mną wspominał:) Pozdrawiam.
FriedaK Opublikowano 15 Lutego 2006 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2006 lubię być chaotyczna...jak jesień...dzieki za komentarz:)
baron de Charlus Opublikowano 17 Lutego 2006 Zgłoś Opublikowano 17 Lutego 2006 bardzo ładne, nie ma do czego się przyczepić (kurcze...) choć schizofrenia drzew i fantasmagoryczny blask wybiły mnie z rytmu należy się uznanie, bo ani razu nie pomyślałem sobie, że kicz albo banał, a przecież używamy porównań dobrze wszystkim znanych; to duży sukces napisać na temat mocno wytarty w taki sposób żeby o tym fakcie czytalnik w trakcie lektry zapomniał, ja zapomniałem na śmierć.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się