Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. mozna - wlasnie to robie.
2. co widzisz, jestes w bledzie, bo wszystko co jest w mecedecie jest do uzycia, z wyjątkiem projektu zew. i wewnetrznego, ktory jest bezużyteczny i jak najbardziej jest sztuka. Do tego sztuka tworzoną przez ludzi po akademii sztuk pieknych:). to chyba zamyka rozmowe w temacie meroli.
3. obawiam się, że trudno obalic teze, ze sztuka jest bezuzyteczna. To proste. Nawet powiedzenie "sztuka użytkowa" go nie obala. Bo jednynie składa się z użytku i sztuki. Wysiłek włożony w "użytkowność", to żemioslo, a ten w "podobanie" jest sztuką.:)

pozdrawiam
  • Odpowiedzi 73
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. mozna - wlasnie to robie.
2. co widzisz, jestes w bledzie, bo wszystko co jest w mecedecie jest do uzycia, z wyjątkiem projektu zew. i wewnetrznego, ktory jest bezużyteczny i jak najbardziej jest sztuka. Do tego sztuka tworzoną przez ludzi po akademii sztuk pieknych:). to chyba zamyka rozmowe w temacie meroli.
3. obawiam się, że trudno obalic teze, ze sztuka jest bezuzyteczna. To proste. Nawet powiedzenie "sztuka użytkowa" go nie obala. Bo jednynie składa się z użytku i sztuki. Wysiłek włożony w "użytkowność", to żemioslo, a ten w "podobanie" jest sztuką.:)

pozdrawiam
Co do meroli. Czy bez projektu zaistniało by wnętrze i zawnętrzne samochodu? Dla jednych wystarczy projekt malucha dla innych mercedesa ;)
Teraz zapytam z czystej ciekawości: dlaczego uważasz, że sztuka jest bezużyteczna? Wyjaśnij to dokładnie. Wtedy będę mógł się lepiej ustosunkować do tematu. :)
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



1. mozna - wlasnie to robie.
2. co widzisz, jestes w bledzie, bo wszystko co jest w mecedecie jest do uzycia, z wyjątkiem projektu zew. i wewnetrznego, ktory jest bezużyteczny i jak najbardziej jest sztuka. Do tego sztuka tworzoną przez ludzi po akademii sztuk pieknych:). to chyba zamyka rozmowe w temacie meroli.
3. obawiam się, że trudno obalic teze, ze sztuka jest bezuzyteczna. To proste. Nawet powiedzenie "sztuka użytkowa" go nie obala. Bo jednynie składa się z użytku i sztuki. Wysiłek włożony w "użytkowność", to żemioslo, a ten w "podobanie" jest sztuką.:)

pozdrawiam
A więc następnym razem, gdy weźmie Cię na czytanie poczytaj instrukcję obsługi akumulatora. Skoro nie czujesz potrzeby istnienia sztuki...
Pozdrawiam, j.
Opublikowano

Jeśli sztuka jest bezużyteczna, to dlaczego ludzie w stanie wojennym słuchali Kaczmarskiego, w myślach mieli wersy Herberta czy Miłosza? Po co to robili?
Ktoś kiedyś napisał, że poeci są od tego aby wzniecać rewolucje. To jest tylko przykład. Zatem jestem bardzo ciekawy Twojej argumenatcji, Oscarze.

Opublikowano

Sztuka jest bardzo potrzebna, ale też niczego nie musi !!! Nie musi niczego tłumaczyć, niczego uzasadniać, nawet swojej przydatności! Dalekie hasło: "sztuka dla sztuki" może byłoby i teraz aktualne, ale postmodernizm i z niego zdarł resztki tajemnicy!

Opublikowano

a co ma potrzeba do użyteczności?
podam przykład — niektórzy czują potrzebę otaczania się bezużytecznymi drobiazgami, znanymi pod nazwą bibelotów
ludzie zbierają pamiątki, które nie spełniają żadnej roli użytkowej, ludzie zbierają różne rzeczy, które do niczego nie służą
ludzka fanaberia
proszę nie mylić pojęć
sztuka jest dla ludzi, ale — nie ma funkcji użytkowej, były takie okresy w dziejach, kiedy miała — sztuki używał Goebbels, używano socrealizmu
czy o to chodzi? sztuka ma zapełniać puste i nieoznaczone miejsce w życiu człowieka, czy można to traktować w kategorii użyteczności? czy można bez sporów określić — sztuka służy do tego i kropka? sztuki może używać tylko sztuka i w ten sposób „sztuka dla sztuki” to dla mnie hasło aktualne
sztuka używa sztuki by wytwarzać sztukę, z czego wynika prosty wniosek, że sztuka jest użyteczna tylko sama dla siebie
co nie oznacza, że niepotrzebna ludziom
można założyć, że sztuka pomaga w ogólnie pojętym rozwoju intelektualnym — ale czy na pewno? pytając inaczej, czy można przewidzieć skutki jej oddziaływania i kierunek? nie, a więc jeśli nie znamy końcowego efektu oddziaływania sztuki, to nie możemy powiedzieć, że ona bez wątpienia prowadzi do czegoś, czy czemuś służy
dostarcza wrażeń? szczerze wątpię, czy te wrażenia są konieczne — one są wtórnym efektem kultury
prosty przykład fotografiki — robienie zdjęć ma określoną funkcję, spełnia rolę, uzupełnia zawodność pamięci, zdjęcia, które spełniają kryteria sztuki, zwykle nie mają nic wspólnego z upamiętnieniem, przede wszystkim dlatego, że autora zbytnio pochłania jego dzieło — tak jest ze wszystkimi procesami twórczymi, autor rzadko myśli o tym, czemu ma służyć jego dzieło, raczej upaja się samym tworzeniem

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


bo kultura nakazuje słuchać kogoś, są czasy po temu lepsze i gorsze, dziś ten czas jest gorszy, robili to, bo ktoś ich tego nauczył

pisać sobie można, proszę wskazać przykład, gdy poeta rewolucję wzniecił i coś z niej wynikło
historia pokazuje, że poeci to ludzie, którzy zwykle do niczego się nie nadawali, byli słabi, chorzy, czasem bezwolni — czy tacy ludzie są w stanie cokolwiek rewolucjonizować poza sposobem zapisu?
nasza kultura nakazuje nam gloryfikację jednostki, bez względu na jej przydatność, boimy się odmienności, ale im dalej idzie ta odmienność, strach ten staje się bardziej zabobonny
artyści to często ludzie skrzywieni psychicznie, wręcz chorzy, podobnie jak seryjni mordercy, widzą świat inaczej i co z tego? co z tego wynika dla ogółu, który nie jest w stanie tak samo na świat spojrzeć?
można się zastanawiać, czy jakiś artysta nie zapoczątkował jakiejś zmiany w sposobie myślenia, ale nie spotkałem się z takimi teoriami, raczej postęp techniczny wpływa na sposób myślenia, o ile wpływa na środowisko człowieka
sztuka otaczamy się okazjonalnie, jeśli w ogóle, bezpośrednio nie wpływa ona na otoczenie, chyba że ktoś jest w kręgach elitarnych, ale elity sztuki mają to do siebie, że się izolują — więc jaki wpływ mogą mieć na ogół?
Opublikowano

Vacker, nie zgadzam się. Cą potrzeby inne niż tylko "praktyczne". Sztuka np. służy rozwojowi wewnętrznemu, pobudza wrażliwość, inspiruje. Słabość fizyczna często idzie z siłą "duchową" - popatrz na Hawkinga, który zmienia widzenie swiata, czy Einsteina, "dzięki" któremu powstała najbardziej niszcząca siła istniejąca obecnie na świecie. Nie wszystkie wartości są wymierne, nie wszystkie przekłądają sie bezposrednio na "fizyczną" korzyść. Sztuka kształtuje wnętrze człowieka, istotę jego człowieczeństwa. To właśnie ona odróżnia nas od zwierząt. Czy w związku z tym mozna mówić, że jest bezużyteczna?...
Pozdrawiam, j.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba nie rozumiesz.bezuzyteczna nie znaczy: do niczego. Chodzi o to, ze niczego nie zrobisz: nie zagrabisz pola etc. A że ze sztuką na ustach można iść do boju to inna rzecz. To nie jest użyteczność, o której ja mówie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To chyba żart. A co Hawking i Einstein mają do sztuki? To ludzie świata nauki i o nauce pisałem chyba wyraźnie. Coś takiego jak „użyteczność” jest jak najbardziej wymierne. W samym pojęciu ta wymierność się zawiera. Użyteczne tzn. prowadzi do pożądanego efektu. Do jakiego efektu prowadzi sztuka poza sztuką? Wszystko przez to, że człowiek mało wie o Wszechświecie i o sobie samym, nie za bardzo wie, czemu nadać rangę i jak hierarchizować, więc wymyślił sobie np. religię albo sztukę i nadał im fikcyjną rangę. To rytuał. Religia jest dla mas, a sztuka dla elit. Jakie narzędzia ma sztuka do pobudzania rozwoju? Co to za narzędzie, jeśli to samo dzieło może być ocenione przez każdego odbiorcę inaczej? A jeśli inna ocena to i inne wnioski. Poza tym emocje — jakimże są narzędziem? Emocje to coś cholernie zwierzęcego. Wrażliwość? Na co? Proszę o konkrety, bo samo hasło do mnie nie trafia. Inspiruje? Do czego? Do hołdowania sztuce, być może. Czyli koło się zamyka. Co to jest rozwój wewnętrzny? Slogany, koleżanko, slogany.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba nie rozumiesz.bezuzyteczna nie znaczy: do niczego. Chodzi o to, ze niczego nie zrobisz: nie zagrabisz pola etc. A że ze sztuką na ustach można iść do boju to inna rzecz. To nie jest użyteczność, o której ja mówie.
Czyli myślenie też jest bezużyteczne, bo nie można (bezpośrednio) zagrabić nim pola :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To chyba żart. A co Hawking i Einstein mają do sztuki? To ludzie świata nauki i o nauce pisałem chyba wyraźnie. Coś takiego jak „użyteczność” jest jak najbardziej wymierne. W samym pojęciu ta wymierność się zawiera. Użyteczne tzn. prowadzi do pożądanego efektu. Do jakiego efektu prowadzi sztuka poza sztuką? Wszystko przez to, że człowiek mało wie o Wszechświecie i o sobie samym, nie za bardzo wie, czemu nadać rangę i jak hierarchizować, więc wymyślił sobie np. religię albo sztukę i nadał im fikcyjną rangę. To rytuał. Religia jest dla mas, a sztuka dla elit. Jakie narzędzia ma sztuka do pobudzania rozwoju? Co to za narzędzie, jeśli to samo dzieło może być ocenione przez każdego odbiorcę inaczej? A jeśli inna ocena to i inne wnioski. Poza tym emocje — jakimże są narzędziem? Emocje to coś cholernie zwierzęcego. Wrażliwość? Na co? Proszę o konkrety, bo samo hasło do mnie nie trafia. Inspiruje? Do czego? Do hołdowania sztuce, być może. Czyli koło się zamyka. Co to jest rozwój wewnętrzny? Slogany, koleżanko, slogany.
'Jakie narzędzia ma sztuka do pobudzania rozwoju? Co to za narzędzie, jeśli to samo dzieło może być ocenione przez każdego odbiorcę inaczej?'
Nauki ścisłe pozwalają poznać świat, nauki humanistyczne (w skałd których wchodzi sztuka) pozwalają ów świat zrozumieć. Sztuka pozwala zrozumieć świat - muzyka, poezja, proza, malarstwo - wszystkie te dziedziny wywierały wpływ na ludzi, a ludzie kształtowani między innymi również sztuką, działali zmieniając świat. Taki najprostrzy schemat.
Co to jest rozwój wewnętrzny? Jeśli ktoś nie wie, niech napije się herbaty ;)
Opublikowano

ale głupia dyskusja :P
sztuka do niczego nie służy?.
a do czego służą grabki? żeby zgrabić trawe?, a po co grabić trawe?
do czego służy nauka i postep techniczny? w ogóle do czego służy "Człowiek"??
jakoś chyba nikt jeszcze nie wymyślił, bo albo tłumaczą "logicznie" i sie gubią (bo co np. jest ostetecznym celem?), albo zaczynają pieprzyć o "imperatywach" i innych "głebokich potrzebach" typu "to wiersz pisze mnie" (a może jednorożec? )
...
w skrócie: sztuka służy dokładnie do tego samego co ta dyskusja, mercedes, grabki czy rewolucja: żeby się ludziom WYDAWAŁO że robią coś ważnego

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jakaś niepublikowana dotąd mądrość ludowa, stworzona na potrzebę chwili:/ czy każda dyskusja na tym portalu musi się opierać na ogólnikach? czy to portal ludzi smrodzących komunałami? co to znaczy „zrozumieć świat”? chodzi o prawa nim rządzące? tym się chyba zajmuje fizyka
nauki humanistyczne zajmują się głównie czlowiekiem, nie światem, jeśli jakimś światem, to światem człowieka
zajmują się nim w tak nieudolny sposób z prostej przyczyny: nie wiadomo jak działa umysł człowieka

ja się po matematyku więcej konkretu spodziewałem, a mniej pustych słów — z całej tej wypowiedzi niewiele wynika
proszę mi określić ten wpływ sztuki, bo na razie to tylko stwierdzenie, że sztuka otacza ludzi, więc wpływ mieć musi
ale sztuka wcale ludzi nie otacza, ludzie zwykle mają ją głęboko w d..., bo w swojej ekonomice starają się wyrzucić rzeczy nieistotne i niepotrzebne
opowiedz mi o tym, jak używasz sztuki do zrozumienia świata, strasznie mnie to ciekawi
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



dyskusja jest głupia pozornie;)
człowiek ma taką konstrukcję, że potrzebuje, żeby coś miało cel, a w szczególności sam potrzebuje go mieć
człowiek jest tak egocentryczną istotą, że podświadomie uważa się za ważnego, więc musi robić rzeczy ważne, sam w sobie musi mieć jakiś cel, bo inaczej by się załamał — znikąd ten cel nie przychodzi i się nie objawia, więc ten cel wymyśla (albo cele) zaryzykuję tezę, że kiedyś człowiek był potrzebny do tego, by utrzymywać równowagę w ekosystemie, ale zaczął się uważać za wyjątkową istotę, w związku z czym z potrzebnego przekształcił się w szkodnego
poza potrzebami pierwotnymi, wszystkie inne są w jakimś sensie wymysłem człowieka, a wymyślone zostały po to, by zapełnić pustkę związaną z brakiem celu
jeśli kiedyś się rozmnożę, to powiem: zrobiłem coś ważnego
a dyskusja jako taka, klaudiuszu, jest efektem wykształcenia się komunikowania i służy wymianie informacji
po co wymieniać informacje? nie wiem — tak wyszło; jak ze sztuką
pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



chyba nie rozumiesz.bezuzyteczna nie znaczy: do niczego. Chodzi o to, ze niczego nie zrobisz: nie zagrabisz pola etc. A że ze sztuką na ustach można iść do boju to inna rzecz. To nie jest użyteczność, o której ja mówie.
Czyli myślenie też jest bezużyteczne, bo nie można (bezpośrednio) zagrabić nim pola :)

W tym sensie użyteczności tak. nie mam na to innego slowa. Predefiniujmy tą użyteczność właśnie jako możliwość zrobienia czegoś bezpośrednio. Ty myślisz, że ja chce przeforsować stanowisko, że sztuka jest do niczego, ale tak nie jest.

pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Czyli myślenie też jest bezużyteczne, bo nie można (bezpośrednio) zagrabić nim pola :)

W tym sensie użyteczności tak. nie mam na to innego slowa. Predefiniujmy tą użyteczność właśnie jako możliwość zrobienia czegoś bezpośrednio. Ty myślisz, że ja chce przeforsować stanowisko, że sztuka jest do niczego, ale tak nie jest.

pozdrawiam.
I oto mi chodziło :)
Wcale tak nie myślałem. Chodziło mi tylko o Twoją 'definicję bezużyteczności'. Teraz już wiem o co chodzi i na płaszczyźnie 'definicji' zgadzam się z poglądami głoszonymi przez Ciebie.
Pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jakaś niepublikowana dotąd mądrość ludowa, stworzona na potrzebę chwili:/ czy każda dyskusja na tym portalu musi się opierać na ogólnikach? czy to portal ludzi smrodzących komunałami? co to znaczy „zrozumieć świat”? chodzi o prawa nim rządzące? tym się chyba zajmuje fizyka
nauki humanistyczne zajmują się głównie czlowiekiem, nie światem, jeśli jakimś światem, to światem człowieka
zajmują się nim w tak nieudolny sposób z prostej przyczyny: nie wiadomo jak działa umysł człowieka

ja się po matematyku więcej konkretu spodziewałem, a mniej pustych słów — z całej tej wypowiedzi niewiele wynika
proszę mi określić ten wpływ sztuki, bo na razie to tylko stwierdzenie, że sztuka otacza ludzi, więc wpływ mieć musi
ale sztuka wcale ludzi nie otacza, ludzie zwykle mają ją głęboko w d..., bo w swojej ekonomice starają się wyrzucić rzeczy nieistotne i niepotrzebne
opowiedz mi o tym, jak używasz sztuki do zrozumienia świata, strasznie mnie to ciekawi
Owo zdanie o poznaniu świata przez nauki humanistyczne nie zostało wymyślone na potrzebę chwili. Zaczerpnąłem je z wywiadu z filozofem prof. T. Gadaczem (Polityka). Nawiasem mówiąc rozmowa dotyczyła upadku nauk humanistycznych, gdy króluje ekonomia i nauki jej podobne. Rozróżnienie jest następujące: nauki ścisłe badają świat opisując go, ogólnie mowiąc, wzorami. Nauki humanistyczne, i tu poszedłeś w dobrum kierunku, opisują świat człowieka, szukają odpowiedzi kim jest człowiek i co on tutaj wogóle robi.
Co do drugiego wątku, bardzo słusznie zauważyłeś, że ludzie żyją w ekonomice, spychając na margines humanistykę. Chodzi mi oczywiście o ogólne spojrzenie na świat. Ludzie wyrzucają owe rzeczy 'nieistotne i niepotrzebne', gdyż za takie je uważają. Ma to raczej negatywne skutki. Brak obcowania z naukami humanistycznymi (filozofią, socjologią, politologią) czy (większym stopniu) z literaturą czyni człowieka (użyję trochę dziwnego słowa) nie umądrzonym.
Nie uścisliłem słów wcześniej :(praca biurowa, nie zawsze jest czas-ale od teraz będę uściślał, obiecuję:), zrobię to teraz. Sztuka, dla mnie, jest takim dodatkiem do człowieczeńśtwa. Czymś, co człowiek ze swego wydumania nad światem, stworzył. Jest tapetą na ścienę. Można żyć w ścianach z cegły, ale o ile 'ładniej' gdy ściana jest ślicznie (czy nawet artystycznie) wytapetowana, a może nawet dodatkowo wiszą na niej obrazy? Sztuka upiększa świat. Czasem również spełnia i inne funkcje (np. walka z komunizmem).
A teraz jak używam sztuki do rozumienia świata :) Posługując się językiem Oscara, nie używam jej bezpośrednio. Dla mnie sztuka jest treningiem wrażliwości. Mogę dodatkowo zaryzykować postawienie tezy, że sztuka pomaga w wykształceniu i doskonaleniu analitycznego myślenia. Obcując ze sztuką analizuję ją, myślę nad nią. To podtrzymuje umysł na pewnych obrotach. Oczywiście można również analizować rachunek z hipermarketu, można myśleć nad nim, gdzie kasjerka coś źle policzyła. Jednak tutaj raczej chodzi o wrażenia estetyczne.
PS. Socjologowie stworzyli kiedyś pogląd, że sztuka jest czymś na podobieństwo pawiego ogonu. Pożytku z owego ogonu nie ma wielkiego, ale jest po to aby partnerki leciały na 'najlepszego'. Takie pokazanie - ale jestem ładny, sliczny i wogóle estetyczny. Przecież nowe kierunki w sztukach rozmaitych, to zdecydowanie domena mężczyzn. Najwięksi artyści, to mężczyźni. Chociaż ja i tak wolę kobiety ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dzisiaj bluesowo:     Nie zawróci w biegu rzeka Było – tylko było Już w niepamięć Twą ucieka To co w Tobie żyło   Tych kilka chwil – tak zwyczajnych A jednak dla mnie – niezwykłych I w myślach mych nieobliczalnych Do zwyczajności nienawykłych Tych kilka chwil żyje szczęściem i radością Może i były rodzącą się miłością   Chwile te – do końca we mnie zostaną I dłużej – jeżeli to możliwe U Ciebie pewnie moment – i ustaną Takie już są – zwykłe, tchórzliwe   Chwile i myśli, a może jednak – co właśnie? Wiem, jestem pewien – więcej nawet Że to co żyje we mnie nie zgaśnie Trudno mi – bo to życia wet za wet   Tak po prostu jest i być musi I męczy mnie tajemnica, dusi   Teraz słucham świata i szumu jego I melodii – choć nikt nie słyszy jej szeptu I to co z nią związane – słucham wszystkiego Więcej jeszcze – mimo rozsądku podszeptu Wiem czego nie wiem – choć sam w to nie wierzę I tajemnicy tej – nikomu nie powierzę
    • @Mitylene   Urzekło mnie to zestawienie ulotności - motyle, oddech, muzyka wiatru – ze wspomnieniem, które kołysze jak kołyska. Subtelny wiersz. Jakbyś chwytała chwilę siatką z jedwabiu - wszystko tu jest delikatne. Piękny! 
    • @Jacek_Suchowiczoczywiście, zgadzam się w 100% :)
    • @Berenika97 Tak samo jak i nadzieja, tak i wolność - dopóki ją mamy sami w sobie, dopóty zawsze będziemy ją potrafili odnaleźć i być wolnymi - na przekór wszystkiemu. Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • sytuacja najgorsza znów piszę słowa  niech zechcą się rymować  niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie  wścieklizną się pojawie w twoim śnie  będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę  będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź nie krew bo ubogą w cały tlen  duszę się w twoim śnie  i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen tlen  tlen  tlen  tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off) potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem  na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok do monopolowego to jo ale nie dalej tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę  w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość  leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło  wuda do ryja vvdvdoryjv  czarnego skrzydła motyla zgubiony w pseudonimach  niesiony na skrzydłach  znikam by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny i to moja nagroda  nie do wiary jaki jestem zjebany i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować  a ja odchody piekła  robactwo co go diabeł się wyrzeka utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów  po prostu  po kieliszku w szklance się żale  szczekanie a na pysku kaganiec zeby niepełne w szczęce i dziurawe nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię  i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy  wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie   czyli tak ja to pies  ja to pies chory na wściekliznę  za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem  oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem  bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu  obłędu w jakim tkwiłem sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach  ja nie jestem Nim demon z piekła mnie opętał  można powiedzieć  ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie    to nie żale  to nie ku chwale to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej  niż ja widziałem  mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam  mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej o jej olala  paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii)  ego  nie niosę światła myślę o sobie  ja jestem światłem  mów mi słońce  mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam  b b b b b lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść  czemu nie potrafię się zabić  skoczyć i skończyć  wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny  zabiję cię  a to ja zasługuje na śmierć  przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom    hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku    oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...