Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

..hehs... pare slow prowokacji wystarczylo ...
..by z piaskownicy "towarzystwa wzajemnej adoracji" powychodzily tlumy...
..teraz nie wyjasnie juz nic...
..ciesze sie bardzo ...ze wywarlam jakies tam emocje...
..a ze smiac sie w Naszym kraju mozna jeszcze???...
..hehs...ja myslalam ze do smutkow nie ma powodu ...
...pozdrawiam ...:)..
..widze ze Wam tu nie pasuje...
..ech... coz...:)

  • Odpowiedzi 65
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Chcę jeszcze raz powiedzieć:
1. może Pani pisać o czym Pani zechce
2. nie podoba mi sie ten wiersz i napisałem to, dodatkowo napisałem dlaczego
3. jestem jak najdalszy od tego, by Pania ranić
ad.3 jeśli jednak czuje się Pani obrażoną, to bardzo Pania przepraszam


Adam

Opublikowano

Kazdy widzi w tekscie to co zobaczyc chce, takie jest moje zdanie.
Pan Szadkowski chcial zobaczyc pornografie i ja zobaczyl. To wlasnie on zwrocil wszystkie reflektory na to, teraz juz pewnie nikt inny nie zwroci uwagi na napiecie, namietnosc, smutek, tesknote. Bo wszystkie reflektory zwrocone sa na penisa w ustach.

Szkoda, bo to mocny w wyrazie i odwazny wiersz.
[sub]Tekst był edytowany przez La_crimosa dnia 24-11-2003 22:24.[/sub]

Opublikowano

Wiersz przedstawia coś, co dla mnie,
młodego człowieka może być nawet szokujące,
ale niestety wiem, że tak jest,
rozumiem uczucia autorki, a raczej nie,
nie rozumiem, nie przeżyłem, nie widziałem,

mogę się tylko domyślać, co mogę rozumieć,

wiersz jednak według mnie zbyt mocno odnieśiony to fizycznej strefy, ale gdyby ten wiersz napisać w sposób bardziej 'duchowy', bardziej działający na myśli, umysł, a nie tak prosto w jasne skojarzenia, wówczas powstałby w poezji bardzo dobry wiersz...
i należałoby wówczas zauważyć zależność,
im bardziej człowiek cierpi i więcej bólu odczuwa tym piękniej pisze,

kiedyś Ci wspomniałem Łezko, że masz to coś w sobie, dzięki czemu możesz napisać dobry wiersz,
wykorzystaj to, i pisz, nawet gdy to boli, bo wiem, że boleć może.

wiem, że dla uczuć czasem braknie słów, ale chwyć wiatr w plecy i pisz,
jeśli nie wieje to czekaj, osiadź na mieliźnie, ale nie uciekaj ze statku, tylko czekaj,
a potem pisz wbrew światu, wbrew ludziom, wbrew sobie.

ja teraz też czekam,
Pozdrawiam,
Kai Fist

Opublikowano

przepraszam oyey....
..swojego "buziaka" cofam....chociaz byl taki ..hmm.. jakby to powiedziec...
..raczej malo lakomy ...zwykly buziak... nie pocalunek :)...
..nic to ... skoro tak PAN to odebral...jako lakomosc...to...
....sorry :)

Opublikowano

..w Życiu bywa tak..
..że..
..Chwile Różne..
..podają sobie Dłonie..
..w pośpiechu czasem..
..a bywa..
..że Drugą Pierwsza potrąci..
...tamtej.
..Kapelusz spadnie..
..tej Uśmiech..
..czasami Tulą się..
..a później..
..roztrącone przez Inną..
..upadają na boki..
..i Wiersz ten..
..jak Chwil Stadko..
..Ładne-Bezładne..
..Słowa..
..Chwilom w Życiu podobne..
..bo Miękkie są..
..i Kanciaste..
..Liryczne..
..Pornograficzne..
..a wszystko to..
..nie tylko Nadania Sztuką..
..ale i..
..Sztuką Odbioru..

..Pozdrawiam.. :)

..Panią - BeZDoMnA - Pocałunkiem Namiętnym smakuję..
..a Pana - oyey - uprzejmie informuję..
..iż nieświadom co traci.. :)
Opublikowano

No ja nie wiem...ludzie kochani troche dystansu - do życia,do pisania,do siebie i innych przede wszystkim:-).Jakie sa cele poezji?.Sztandar i do boju?Krytykować łatwo,bardzo łatwo,trzeba tez do do tego dobrze pisać i posiadac wiedzę znacznie rozleglejszą niż się wydaje.
Czyz poezja to nie życie i każdy jej element? Jeśli poezja może traktowac o miłości,jesiennych porankach,to może traktować tez o seksualności czy nawet szeroko pojętej pornografii,erotyki czy nawet psa.

Panie Adamie,zrobi Pan jak uważa ze swoimi manierami.Posądza Pan autorkę wiersza o ohydę (tak się pisze ten wyraz:-))i sugeruje Pan obrzydzenie i ekhibicjonizm (w odczuciu a jakże pańskim, bo tylko o tym mówię).Nadal podtrzymuję,że niektóre słowa są nie na miejscu.

To co z tego,że każdy został zaproszony do dyskusji? to już nie trzeba do tego żadnych zasad?!.Delikatnie i z wyczucie wszak piszemy tu wszyscy i należy się każdemu szacunek.Nie wszystko trzeba wyjaśniać w poezji:-).

Pornografia polega na czymś zgoła innym ,a nie na upraszczaniu i ciągłym tylko definiowaniu.Różnica polega przede wszystkim na sposobie ujęcia.Subiektywnym.Czy zdjęcia H.Newtona to tez pornografia,albo Kundery "Nieznośnia lekkość bytu"?

Pani Autorko wiersze to wg mnie erotyka...daleko posunięta bym rzekła,ale niemniej w dobrym stylu.To coś nowego, żywego i nie w tych samych (chwała za to)co jak zwykle ramach.Niech Pani pisze-Łzo - przypomni sobie co mówiono o Gałczyńskim(sic!) i innych piszących a juz zwłaszcza jeśli chodzi o siłę języka!.W każdym razie ja bym chciała jeszcze raz poczytać coś w tym stylu. Podobają mi się wiersze.
Proszę mi tez nie dziękować,nie bronię tu nikogo,a jedynie wyrażam opinię...wciągnęłam się do tej dyskusji:-)))))

nie chcę by ktoś się z Państwa obrażał,bo to moje zdanie,
pozdrawiam nocna porą,
f.

Opublikowano

..Ktoś był przed chwilą Gościem..
..w Zakątku tego Świata jednym..
..nie był Tam sam..
..z Kobietą był..
..za ścianą stałem ja..
..plecami wsparty..
..nie uchem..
..a mimo to słyszałem płacz..
..JEJ płacz...
..i nie mówiła nic..
..już nie umiała mówić..
..pytałem..
"jaki był?"
"Czy te Łzy płyną przez Niego?"
..była w stanie wyjąkać tylko..
"był grzeczny.."
"nie przez Niego.."
..i ani słowa więcej..
..a czy wie Pan dlaczego..?


..oyey - w pewnym sensie masz rację - bywa..
..w Niezależności od Pełni Księżyca..
..w Łzę się zamieniam i do Łzy tulę..
Opublikowano

A dla mnie Twój wiersz jest ładnie wymyślony...Ale przede wszystkim prawdziwy i szczery , tak do bólu w piersiach i mgły przed oczami,a co.....Stąd, moim zdaniem ,taka siła przekazu.Stąd ten obraz tak miłosny i namiętny.Muszę Ci się zresztą przyznać , że dla mnie Wasze Listy Miłosne są wielce fascynującym zjawiskiem.....Czego nie czytam , to zawsze z uśmiechem na twarzy , ze wzruszeniem i z dobrą myślą o Was....No,lubię Was i już...

Pozdrawiam Cię serdecznie i dobre myśli posyłam
Tala

Opublikowano

..ech...
..wyslalam go na dol..wyplynal spowrotem...ech.. jak topielec :)
..no nic to ...skoro wyplynal ...to ..napisze slow kilka... :)

Adam..nie czuje sie obrazona...nie gniewam sie... zreszta..hmm...
..mysle ze ...wyjasnilismy sobie wszystko co bylo do wyjasnienia...

Talka...hmm... czy ..czy My sie znamy prosze Pani ? ;)...
..hehs.. Dziekuje Tobie...

..pozdrawiam cieplutenko Wszystkich komentujacych ...i tych niekomentujacych tez :)
...brrr... zimno dzisiaj...
..ja chce lato !!! :(

Opublikowano

Wybacz , że znów Twój wiersz "wyciągam ", ale muszę , żeby Ci coś powiedzieć....
Ech , Kochana....Znam cię od dnia , w którym przeczytałam kawałek "...DyScOTeKa...i JeJ SKuTKi.... " .....i dusza we mnie na chwilę zamarła ...a potem to już duszkiem pochłonęłam Całą Waszą Resztę ...
Równocześnie i Moja Historia się tkała ...i dalej tka się miłości nitką...przeplatana łzami,rozterkami,lękiem o mojego małego synka i o Mojego Chłopca Niepokornego...z oddechem "tamtego życia na karku".....
Ech , Kochana...Miałybyśmy o czym porozmawiać... a może dokończyć kiedyś przerwaną rozmowę, bo... jakbym Cię od dawna znała...
P.S.a wielokropki w odpowiednim - nieodpowiednim miejscu po prostu uwielbiam.....
Opublikowano

...
....czy wiesz jak bardzo mnie zaintrygowalas??..czy..czy zdajesz sobie sprawe z tego , ze...qrcze ..ze tak mocno chcialabym z Toba porozmawiac??..hmm..
..moze kiedys...
..moze kiedys sie uda... :)

...a dzisiaj...dzisiaj..teraz...do glowy nie przychodzi mi nic innego jak....
...jak poklonic sie Tobie... i powiedziec Dziekuje.. :)

Opublikowano

wiersz jest fajny... prowokacyjny :D:D... szczerze mowiac niektore elementy nic nie wnosza ... generalnie od samego wiersza, bardziej podoba mi sie Twoja dyskusja z tymi oburzonymi... i jeszcze prowokacyjne opisanie co niektorych wersow... niezle... nie ma to jak soczysta prowokacja... gratuluje

Opublikowano

Adam..ech.. daruj sobie ...o to Cie prosze....

Indian_Summer...hmmmm...ech...
..wiesz ja troche z innej beczki bo jak Ciebie tu zobaczylam to wlasnie to mi na mysl przyszlo...czy Twoj nickus...to...zapach??..czy tez grupa rock'owa...??...

Opublikowano

Napisałam już komentarz do tego wiersza. Jednak komentarz Autorki zmusił mnie do ponownego zabrania głosu. Przede wszystkim - poezja to sztuka, i jako taka musi nieść w sobie pewne wartosci estetyczne. Dopóki nie wyjaśniła Pani dokładnie o czym jest ten wiersz - tego właśnie w nim szukałam. I znalazłam. Nie przeszkadza mi prowokacja w poezji. Nie przeszkadza mi również dwuznaczność. Szczerze mówiąc poezja opiera się na wieloznacznosci i każdy czytelnik ma prawo do własnej interpretacji tekstu, w zależności od swojej wrażliwości. kompetencji czytelniczych, doświadczeń. Swoim "tłumaczeniem" wiersza sprowadziła go Pani do poziomu pornografii, która bądź co bądź sztuka nie jest, a więc nie jest również poezją. Czytajac ten wiersz miałam pewne obrazy przed oczami. Zupełnie inne niż te, które Pani przytoczyła. Mogłam zastanawiać się nad niefortunnie dobranymi słowami, lecz rozumiejąc poezję tak, jak ją rozumiem, przez myśl mi nie przyszło tak dosłowna i, prawdę mówiąc, niesmaczna interpretacja. O miłości, również fizycznej, można pisać w piękny sposób. Pani tego nie zrobiła. Nie wiem, czy będę miała ochotę zajrzeć jeszcze do Pani wierszy, choć to oczywiście tylko mój problem.
Pozdrawiam, j.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE
      Bułat Okudżawa

      Styx, AD 1965

      Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz!
      Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                           Tyś mój przeznaczenia szlak
      Ty i radość co dnia i nieszczęście me

      Przechodzący tu biegną tak od lat
      Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg
      Ach, Arbat, mój Arbat,
      Tyś mą religią jest
      Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł

      .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak,
      Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt
      Ach, Arbat, mój Arbat
                                                      Tyś ojczyzna ma
      Nigdy nie,
      Po sam kres...
      Nie przemierzę cię..

      1959
      Ostatnie tango na Newskim

      Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już,
      Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu
      Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg,
      Ostatni,
      Chociaż pierwszy z brzegu.
      – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg;
      Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy
      Trolejbus ostatni,
      Chociaż z brzegu pierwszy

      Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż
      I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż,
      I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc
      Przeżyli kraksę,
      Tragiczny zbieg szos

      Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź
      I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń
      Dla tych, którzy w ten czarny dzień
      Przeżyli kraksę,
      Katastrofę strof.

      Twoich pasażerów rozpoznaję w mig -
      Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak.
      Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat,
      Nie po drodze by było mi nie współczuć im.
      I gdyby nie byli tu od miliona lat,
      To czuć ich ból tak łatwo bym mógł

      Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły
      I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film...

      O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal,
      W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza
      O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja -
      Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy
      – a we mnie zawsze ty.
      |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy...

      | Виноградную косточку в теплую землю зарою, |
      Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę,
      | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, |
      i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.|
      | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... |
      i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, |
      Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy |
      | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен,
      | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic|
      | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... |
      Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) |
      | | |
      | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, |
      W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, |
      | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, |
      A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz|
      | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) |
      | | |
      | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, |
      | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: |
      Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: |
      | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... |
      Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... |
      | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... )

      Песенка о Павке Морозове
      (Dosłowne tłumaczenie)

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła,
      а он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама по проволоке ходила,
      Ona sama za cienki drut go wodziła
      махала белым рукавом,
      Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu.
      а то, что Ваньку погубила,
      I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło
      так это было уж потом.
      A potem drut zmiękł mu aż miło
      А он, кулак к щеке прижавши,
      A on, zacisnąwszy przy policzku pięść,
      на ту на проволоку глядел,
      Wciąż ciągnął swego życia cienki drut
      и все глядел, и все вздыхал он,
      i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła,
      и все сидел и все бледнел.
      i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł

      А в цирке музыка гремела,
      A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała,
      гремел литавр, труба звала,
      Grzmiał bęben, trąbka wzywała do..
      а в цирке публика шалела,
      A publiczność jak drut się wystroiła,
      кричала: «Браво!» и ума...
      Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od!

      А он пошел в ресторан «Савой»,
      A on poszedł do kasyna „Royale”,
      где пьют вино, едят медуз,
      Gdzie wina w bród, i meduz huk,
      и там, качая головой,
      i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale )
      свой изливал тяжелый груз.
      Podlewał i rwał swój gorzki żal

      За что ж вы Ваньку-то Морозова?
      Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia?
      Ведь он ни в чем не виноват.
      Przecież niczemu nie winien on....
      Она сама его морочила,
      Ona go (by naj mniej) zauroczyła
      а он ни в чем не виноват.
      A jego życia drut już jest kaput
      I nie ciągnie wsiom...
      Wsie paszli won!


      Duszny zaduch róż 33 BC

      Już od podwórza widać nasz dom
      Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom
      Tylko że tam, gdzie stał płot,
      Stoi Czarny Kot.

      On łapą sobie szarpie wąs i już,
      Podwórze patroluje... niczym w święto stróż
      Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot
      Stać będzie Czarny Kot.

      Mówią, że to pech,
      Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy)
      Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) -
      Że kot czarny jak grzech ma niezły pech

      A kot przy w winklu siedzi, tu
      I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu
      Albo mysz (tam gdzie płot)
      Prosto w paszczę trafi jak w lot

      Złapie czy nie - to mu wsio rawno:
      Mir to czy hyr nieważne, bo –
      Dla niego świat to po pierogach z pyr
      W ten deseń na deser serwowany syr.

      Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j
      Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy)
      Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy
      I tylko tam, gdzie łatwopalny płot
      Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot.

      ───

      Ad acta

      Żołnierz ten kiedyś na świecie żył
      Piękny i mężny, aż dziw bierze
      Lecz zabawką wojsk rodzajów był -
      Tylko z papieru żołnierzem.

      Chciał, byśmy byli szczęśliwi,
      I świat naprawić jak, miał zmysł,
      Lecz od papierów żołnierz to był na niby,
      I sam na cienkiej nitce zwisł...

      Gotów był za wszech w ogień i dym
      Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy
      A nas czułością ujął i tym,
      Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy!

      No, jak i gdzie sam idziesz w bój?
      Ach, widzowie aż siedzą niemi, ...
      „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój?
      Przecież pod tobą nie ma ziemi!”

      Lecz on rzucił się w płomieni cień
      Jak zwierz, co jeńców nie bierze,
      Ale bohater będzie marny zeń:
      Papiery na żołnierza miał... na papierze
      !

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Bułat OkPAPIERY POETY... NA PAPIEŻE Bułat Okudżawa Styx, AD 1965 Płyniesz jak rzeki bieg i tak dziwne imię masz! Asfalt twój w słońcu lśni, jak rzeki toń we mgle Ach, Arbat, mój Arbat                                      Tyś mój przeznaczenia szlak Ty i radość co dnia i nieszczęście me Przechodzący tu biegną tak od lat Wciąż obcasów stuk, za sprawami bieg Ach, Arbat, mój Arbat, Tyś mą religią jest Pode mną rozwijasz się w miraż mostów przęsł .. na twą miłość mi wciąż leku, antidotum brak, Choć tysiąca bym innych mostów kochał trakt Ach, Arbat, mój Arbat                                                 Tyś ojczyzna ma Nigdy nie, Po sam kres... Nie przemierzę cię.. 1959 Ostatnie tango na Newskim Kiedy ze starą biedą nie rady nie daję już, Gdy ogarnia mnie chandra, wtedy z biegu Wsiadam w akurat jadący trolejbus, siny niby śnieg, Ostatni, Chociaż pierwszy z brzegu. – I uciekam przed biedą nową wciąż jak z zimna siny zbieg; Wsiadam w podjeżdżający trolejbus, ten najzwyczajniejszy Trolejbus ostatni, Chociaż z brzegu pierwszy Nocny trolejbusie, w pustkę ulic gnaj wciąż I po bulwarach, skrzyżowaniach krąż, I daj schronienie tym, co w tę ciemną noc Przeżyli kraksę, Tragiczny zbieg szos Północny trolejbusie, w pustkę ulic pędź I wśród życia skrzyżowań sanktuarium schroń Dla tych, którzy w ten czarny dzień Przeżyli kraksę, Katastrofę strof. Twoich pasażerów rozpoznaję w mig - Tych żeglarzy słodkich wód, ich półgwiezdny szlak. Lecz gdyby nie nosił ich mój ciasny świat, Nie po drodze by było mi nie współczuć im. I gdyby nie byli tu od miliona lat, To czuć ich ból tak łatwo bym mógł Trolejbus jedzie wciąż, ostry cień tnąc mgły I wspomnienie wraca tak, jak w starym kinie film... O, Moskwo ma, jesteś jak równina fal, W ja w nim na dobre i na złe tkwię jak w oknie łza O, Moskwo moja, tyś ocean mój, a ja - Jestem kroplą w otchłaniach twych, plamką rdzy – a we mnie zawsze ty. |---|---|Na czarnym ekranie białych nocy... | Виноградную косточку в теплую землю зарою, | Winogrona pestkę w ciepłej ziemi zasadzę, | и лозу поцелую, и спелые гроздья сорву, | i ziemię ucałuję, i grona ich zerwę, jak życia nić.| | и друзей созову, на любовь свое сердце настрою... | i przyjaciół zwołam, i miłość na serca tronie osadzę... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Jeśli nie, po co mi na tej wiecznej ziemi żyć? ) | | | | | Собирайтесь-ка, гости мои, на мое угощенье, | Zbierajcie się, goście, na uczty mej uciechy | | говорите мне прямо в лицо кем пред вами грешен, | mówcie mi, w czym zgrzeszyłem, nie kryjąc nic| | Царь небесный пошлет мне прощение за прегрешенья... | Bóg przecież i tak wybaczy mi grzechy... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej po co mi na tej ziemi żyć? ) | | | | | В темно-красном своем будет петь для меня моя Дали, | W sukni ciemnokrwistej zaśpiewa mi Dali, | | в черно-белом своем преклоню перед нею главу, | A ja, na czarno-biało przed nią skłonię się, skromny widz| | и заслушаюсь я, и умру от любви и печали... | I w jej pieśń wsłucham się i umrę ze miłości tej, co pali... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo jak tak, po co mi na ziemi żyć!) | | | | | И когда заклубится закат, по углам залетая, | A gdy mgiełką zajdzie słońce, i zaprosi do świateł psoty, | | пусть опять и опять предо мною плывут наяву: | Niech znów i na nowo płyną, bo móc, to być: | | синий буйвол, и белый орел, и форель золотая... | Siny bawół, biały orzeł, i ten pstrąg złoty... | | А иначе зачем на земле этой вечной живу? | (Bo inaczej nie umiem już żyć... ) Песенка о Павке Морозове (Dosłowne tłumaczenie) За что ж вы Ваньку-то Морозова? No i cóż chcecie od Morozowa, Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona sama go (bynajmniej) zauroczyła, а он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама по проволоке ходила, Ona sama za cienki drut go wodziła махала белым рукавом, Białym rękawem go zawodziła to tam, to tu. а то, что Ваньку погубила, I koniec z końcem Waśkę całkiem zamuliło так это было уж потом. A potem drut zmiękł mu aż miło А он, кулак к щеке прижавши, A on, zacisnąwszy przy policzku pięść, на ту на проволоку глядел, Wciąż ciągnął swego życia cienki drut и все глядел, и все вздыхал он, i patrzył w siną dal i łza mu się do rzęs kleiła, и все сидел и все бледнел. i ciągle siedział, ciągle bladł, i ciągle chudł А в цирке музыка гремела, A do szpagatu na drucie muzyka przygrywała, гремел литавр, труба звала, Grzmiał bęben, trąbka wzywała do.. а в цирке публика шалела, A publiczność jak drut się wystroiła, кричала: «Браво!» и ума... Krzyczała: „Brawo!” i odchodziła zmysłów od! А он пошел в ресторан «Савой», A on poszedł do kasyna „Royale”, где пьют вино, едят медуз, Gdzie wina w bród, i meduz huk, и там, качая головой, i tam, prosty jak drut ( mal mince, mais fatale ) свой изливал тяжелый груз. Podlewał i rwał swój gorzki żal За что ж вы Ваньку-то Морозова? Co chcecie (by najmniej) od Vasslyia? Ведь он ни в чем не виноват. Przecież niczemu nie winien on.... Она сама его морочила, Ona go (by naj mniej) zauroczyła а он ни в чем не виноват. A jego życia drut już jest kaput I nie ciągnie wsiom... Wsie paszli won! Duszny zaduch róż 33 BC Już od podwórza widać nasz dom Obskurny więcej, jak Szymborskiej tom Tylko że tam, gdzie stał płot, Stoi Czarny Kot. On łapą sobie szarpie wąs i już, Podwórze patroluje... niczym w święto stróż Tylko że tam, gdzie stoi z azbestu płot Stać będzie Czarny Kot. Mówią, że to pech, Gdy kot ów w drogę wejdzie ci (nie daj Boże trzy) Ale na razie jest tak (niech weźmę dech) - Że kot czarny jak grzech ma niezły pech A kot przy w winklu siedzi, tu I czeka, aż rybka z akwarium zbiegnie mu Albo mysz (tam gdzie płot) Prosto w paszczę trafi jak w lot Złapie czy nie - to mu wsio rawno: Mir to czy hyr nieważne, bo – Dla niego świat to po pierogach z pyr W ten deseń na deser serwowany syr. Wielkie nam pustki poczynił kot bez cnot j Jest teraz ciszej, jak słyszę (a Bóg drży w ciszy) Teraz pomieszkują tam (a bo wim) tylko myszy I tylko tam, gdzie łatwopalny płot Czuwa płomieniem czarnym Czarny Kot. ─── Ad acta Żołnierz ten kiedyś na świecie żył Piękny i mężny, aż dziw bierze Lecz zabawką wojsk rodzajów był - Tylko z papieru żołnierzem. Chciał, byśmy byli szczęśliwi, I świat naprawić jak, miał zmysł, Lecz od papierów żołnierz to był na niby, I sam na cienkiej nitce zwisł... Gotów był za wszech w ogień i dym Pójść nie raz, lecz dwa i trzy razy A nas czułością ujął i tym, Że za świat umrzeć chciał, licho pal rozkazy! No, jak i gdzie sam idziesz w bój? Ach, widzowie aż siedzą niemi, ... „I dokąd lecisz tak, ach Boże mój? Przecież pod tobą nie ma ziemi!” Lecz on rzucił się w płomieni cień Jak zwierz, co jeńców nie bierze, Ale bohater będzie marny zeń: Papiery na żołnierza miał... na papierze !
    • A czytam tak:   Chciałabym uciec od problemów świata, odlecieć od ludzi: co nie mówią mi jak wysoko, beztrosko i wolno orzeł lata...   I tak podobnie i tak dalej
    • @wiedźma Sugestywny obraz przemijania i upadku. Pozdrawiam Cię.
    • @.KOBIETA. Po to jesteśmy, żeby się pragnąć odnaleźć. Spotykać wielu, żeby spotkać Tego/ Tą. Piękny wiersz, dziękuję.
    • @Leszek Piotr Laskowski bardzo dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...