Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Już czas spojrzeć
prawdziwej pannie w oczy
zlustrować jej twarz
i wydłubać skronie

Sprowadźcie na ziemię
ludzi co zbłądzili
i częściej niż trzeba
spoglądali w dół

wiem, że to może
być zaskoczeniem
ale ja też
odmawiałam różaniec

Opublikowano

Dobry tytuł ,he he.Często też robię długie, bezsensowne ,ale zabawne.
1.ciężko wydłubać skronie(pokombinuj ,więc ,bo to jest no...niewykonalne chyba:)
2.druga zwrotka-bdb
3.trzecia zwrotka fajnie brzmi ,ale jeszcze można by wcześniej rozwinąć jakąś myśl przed nią.
Fajnie pointuje i można by wydłużyć "oczekiwanie".

Fajnie,że nie o świętach do tego.Pozdrawiam.

Opublikowano

rzeczywiście... pomysł fajny :] tytuł mnie najbardziej przyciągnął ;p pewnie przez swą nietypowość :] mi brakuje dwóch zwrotek wiążących.. po pierwszej i po drugiej.. te ktore są są dobre... ale czytając mi czegoś brakuje.. chociaz pewnie nawet nie weim czego ^^''
ogólnie db :] peace !

Opublikowano

Może i pojawia się pewien szczególny brak spójności, ale to chyba kwestia tego jak się spojrzy...
Mi się podoba, przemawia i trafia.
Tytuł fantastyczny :) lubię takie :)
pozdr serdecznie, świątecznie
weronika

Opublikowano

w tytule oczywiście zrobiłam literówkę. powinno być 'magnifikat I coca cola...' . dziękuję za komentarze - ostatnia strofa jest uosobieniem mnie (zresztą jak większość tego, co stworzyłam). a wydłubanie skroni to przejaw nienawiści. pozdrawiam serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...