Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zagubił się raz wśród kłosów słowa
Synonim upadłej strukturalności,
Słomiany człowiek na polu chwały,
Pewien swej marnej doskonałości!

I myśl wpłynęła z wiatrem niesiona,
Kłosy wzburzając ziarno rozsiała.
Jak rąk tysiące majestat chwalące,
One chwaliły w ten czas swego pana!

I stał tam tak dumnie - Książe odrodzenia,
Bezpłciowa forma wyzbyta wartości.
Zanurzony w prawdach swego istnienia,
Jak gwiazda jedyna na niebie wolności.

Lecz zgładzić jest łatwo potęgę czystości!
Bo jedno ziarno, co w tysiąc się zmieni,
Wrzucone przypadkiem i tak, bez znaczenia,
Słomiane wartości w garść piasku przemieni!

Opublikowano

Bardzo dobrze sie czyta i o ile wyłapałem główna mys, o tyle wiersz mi sie podoba. Moim zdaniem mozna go odczytac na kilka sposobów, ale jak głosze od zawsze:"piekno poezji to jej niejednoznacznosc i mozliwos intermpretacji w rózny sposób". Tak wiec niech kazdy sam ocenia.

Opublikowano

Mnie się bardzo podobało, powiem więcej nawet bardzo bardzo mi się podobało. Mój mentor z humanizmu powtarza że "z czytaniem wiersza jest jak z sprówaniem swetra, jeśli znajdziesz odpowiednią nitkę to wszystko pójdzie gładko". Przedmówca wspomniał o niejednoznaczności poezji... to chyba jest w niej najpiękniejsze, mówi o tylu rzeczach opowiadając jedną, oby tak dalej...



[sub]Tekst był edytowany przez Jerzy_Płonka dnia 21-10-2003 16:46.[/sub]

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Berenika97 Ten tekst jest wyrazem mojego świętego oburzenia na podniesienie ręki na moją ścianę. Od tego się zaczął. I zacząłem sobie wyobrażać z kim mam do czynienia. Kto to jest, który tak robi. Tekst można nieco inaczej rozumieć, jest on bardziej wieloznaczny, ale od tego się zaczęło. To nie ja zacząłem, ktoś już drugi raz mnie przyczekał i sprofanował moją ścianę, której bardzo daleko było od płytkiego prostactwa. Jestem już mądrzejszy, a zwłaszcza po szkodzie i w pewien sposób, tak jak potrafię, notuję te wszystkie sytuacje. Mało tego. Postanowiłem, że każdą będę o ile się wydarzy wrzucał na forum, jedyne dla mnie dostępne, czyli podobno literackie, te właśnie. Brzmi to jak totalitaryzm, ale problem dotyczy nie tylko ustrojów totalitarnych wbrew pozorom. Tych oczywiście najbardziej, ale bynajmniej nie tylko tych. Zresztą, co ogólnie dość dobrze wiadomo, ustrój się wypacza i z nietotalitarnego zaczyna przybierać z czasem i z doświadczeniem barwę totalitarną. Zwłaszcza wtedy gdy coś trzeszczy. Oponuję przeciwko temu tylko w ten sposób na jaki mnie stać i tylko tak jak potrafię. Ale ja ogólnie piszę dokładnie tak jak pisać nie potrafię. 
    • @Lenore Grey   Bardzo interesują mnie tematy szkolne. :)  Twój tekst jest bardzo intrygujący. A zwłaszcza to pytanie zadane nauczycielce o film, który znamy choć nie mogliśmy go widzieć - uwazam, że  to jest filozoficzne serce całego opowiadania. Narratorka pyta o deja vu, o pamięć poprzedniego życia, o przeczucie. I nauczycielka nie rozumie. To bardzo elegancki sposób na pokazanie przepaści między dziećmi a dorosłymi w tym świecie. Jonasz i walizka fałszywych pieniędzy - scena skończona jak obrazek. „Pokój pachniał żywicą, a słońce gasło w różowych smugach" - to zdanie zamyka malarską sceną. I niedopowiedzeniem. :)    
    • Tu i, foko, w oko ...
    • @Gosława dziś takie Anny żyją wśród nas idą jak Cyrenejczyk na Golgotę wciąż pomagają chcąc zmienić świat upadną by się podnieść po tym    Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...