Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to tylko jedna z definicji - ewolucyjna (chociaż ja znam w szerszej postaci - ta tutaj, jest tak zniekształcona (pominięto prokreację, któa jest tu przecież kluczowa) że aż nieakceptowalna) ale właśnie to podejście wydaje mi się najsensowniejsze (inteligentny jest ten, który "sobie radzi", jednak nasz socjalny ustrój trochę zniekształcił srodowisko i praktycznie wychodzi że najinteligentniejsi są ludzie niedorozwinięci, bo opiekuje się niemi państwo, a więc swoim kalectwem zapewnili sobie przetrwanie i byt...

A wracając do tematu, mam pytanie Piotrek: co powiesz o "trwaniu w błędzie"; czy sam fakt mylnej oceny sytuacji można policzyć za wyraz "głupoty", czy dopiero upieranie się przy swoim stanowisku, pomimo prób przekonania czynionych ze strony innych?? i czy to już przejaw głupoty, czy może tylko zatwardziałości (względnie samouwielbienia (czyli niedopuszczenia myśli, ze mogłem się myslić, względnie strach przed publicznym przyznaniem się)
  • Odpowiedzi 49
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Ta dyskusja jest bezsensowna.
Nie uważacie Drodzy Forumowicze i Poeci..? Jałowośc tychże rozważań nieco mnie przeraża.Biorąc pod uwagę wcześniejsze wypowiedzi nie tylko mnie... Mądrość bądź też głupota jest względna, zależna od sytuacji, społeczeństwa, kultury, etc. I na pewno nie należy oceniać innych ludzi przez tak.. (ciśnie się na usta słowo 'głupi') dziwny pryzmat. Ciekawią mnie dwie sprawy: primo-po co tak bezsensowny temat (bo 'badania' to to raczej nie są;) ), secundo-czy połechtanie próżności czytającego (cytuję: "tym samym mam pytanie do poetów, jako ludzi na takie rzeczy wrażliwych(...)" ) było celowe? bo ja myślę,że tak :]
pozdrawiam będąc dumną ze swojej (hipotetycznej) głupoty, bo przecież sam fakt egzystencji wydaje się wystarczająco debilnym posunięciem lub też straceńczą odwaga (jak kto woli)
Ania

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


wow :) przenikliwość godna pochwały :) - zwłaszcza z tym łechtaniem :))
poglądy na egzystencję też mi się bardzo podobają (to tylko ot tak, bo fajnie brzmi, czy efekt głębszych rozważań?)
(ps. - wypowiedź powyższa mogła zabrzmieć ironicznie, ale zapewniam, ze tak nie jest)

a teraz kwestie istotniejsze: w pewnych granicach, zleży od sytuacji, ale mnie obchodzi głupota uniwersalna ( :) ) . A dlaczego? być może wkrótce się wyjaśni, być może nawet Ty rozwiążesz tę zagadkę (bardzo ładnie zaczęłaś :), jednak masz rację - cel leży zupełnie gdzie indziej (chociaż mimo wszystko wyszła ciekawa dyskusja i myślę że można ją spokojnie kontynuować, spełniając cel taki jaki podałem oficjalnie :) )
Opublikowano

zaczynam się czuć jak owieczka w pędzącym stadzie. Sami nakręcamy idiotyczną dyskusję ukazując przy tym naszą (??) głupotę. Czy chodzi o to,żeby odpowiedzieć na apel do 'poetów'? w sensie-piszę byle co, byleby pisać, bo czuje się poetą, chcę się wykazać 'wrażliwością' na problemy filozoficzno-moralne tego świata? Mam wrażenie,że dobry fachowiec z tych wypowiedzi skonstruowałby niezły portret psychologiczny. Mam wrażenie lekkiej inwigilacji mojej psychiki...
Mądrośc i głupota zależy od postrzegania tych wartości (?) przez dany krag kulturowy/społeczeństwo. Zależy od norm moralnych i kryteriów stanowionych przez członków tych społeczeństw. Przynajmniej ja mam takie wrazenie :-)
o moim egzystencjonaliźmie: to nie moje, aż taka mądra nie jestem, ktoś mądrzejszy napisał wcześniej coś w tym stylu ;-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


powiedziała owieczka :))


nie musisz zgadywać, :) ( nawet jak zgadniesz to i tak nie wiem czy będę mógł Ci o tym powiedzieć) - to nie konkurs :/ ;)) nie ma nagród, nie ma zywcięzców, są tylko gracze i GRA :))

ale tylko w potocznym znaczeniu (ludzie lubią upraszaczać i uznać, że jak ktoś, nie przestrzega ich norm moralnych to jest "gupi" ale to margines (ze względu na prymitywizm tego zachwoania a nie na powszechność (która niestety jest ogromna) i jest nieprzydatny dla naszych rozważań - które nie traktują o postrzeganiu a o stanie faktycznym (który co prawda trzeba zsyntezować z faktów postrzegany, ale musi być on obiektywny, a zapatrywania kulturowe, czy religijne obiektywne nie są, więc z góry możemy je skreślić).
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


zupełnie nieprzydatny aforyzm (właściwie powtarzający to co napisałem na poczatku :/ ) prosiłbym o pełniejszcze wypowiedzi :)
To była pełna wypowiedź.
Kłaniam się.
obawiam się że jednak nie
(skąd strach przed kontynuowaniem zaczętej, przecież, dyskusji??)
Opublikowano

Dla mnie potoczne, słyszalne w każdej piaskownicy i co większym biurze lub też w jakiejkolwiek zbiorowości ludzkiej określenie 'g(ł)upi jesteś' jest zanegowaniem w najprostrzy sposób wartości rozmówcy (chociażby tylko w naszych oczach). Samopoczucie się poprawia-przecież to ja jestem ten 'mądry' (czyt.'ale jestem wspaniały'). Jednym słowem: przykre. Nie czuję się Bogiem by oceniać kogokolwiek w jakimkolwiem kontekście. I chyba nikt nie powinien.
pozdrawiam-owieczka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


więc zgodzisz się ze mną, ze nie ma sensu brać takich stwierdzeń na poważnie :)

a jednak, ludzie oceniają i oceniać będą (nie wiem, czy z chęci zabawy w boga, czy może z jego braku). Oceniamy dużo chetniej, szybciej i bardziej kategorycznie niżbyśmy tego chcieli i się do tego przyznawali... rzecz w tym zeby te oceny jak najtrafniejsze wydawać :)

a z owieczką to chodziło o to, że wszyscy w tym "pędzie" bierzemy udział, i takie poczucie jest jak najbardziej uzasadnione :))
Opublikowano

Właśnie skończyłem czytać ostatni post i muszę przyznać, że ładnie pan wszystkimi manewruje, panie Bogdanie.
Cóż, temat drażliwy, aczkolwiek nie da się w jego kwestii powiedzieć niczego konstruktywnego. Człowiek jest paradoksem i tak jak w naturze (której jest częścią) nic nie dzieję się w/z nim bez powodu. Słyszał pan może o „genialnych idiotach”? Ludziach, którzy mimo psychicznego opóźnienia są geniuszami w jednej dziedzinie (np. matematyce). Są ludzie którzy nie potrafią poprawnie sklecić zdania, ale pamiętają jaka była pogoda w każdym dniu ich życia. Brnąc dalej, czy sądzi pan, że jeśli ktoś, z kim prowadzi pan konwersację (jak wnioskuję na bardzo wysokim poziomie intelektualnym) nie nadąża za pana tokiem myślowym, bądź też nie jest w stanie sprostać pańskim (jak wnioskuję bardzo wysokim) wymaganiom- automatycznie jest debilem? Jestem pewien, że ta osoba byłaby w stanie zagiąć pana w wielu dziedzinach, bez najmniejszego problemu.
Wydaje mi się, że myli pan odrobinę pojęcia- bunt/wyjątkowość nie ma nic wspólnego z inteligencją. W podobnym stopniu ludzki „idiotyzm” w nikłym stopni jest związany z elokwencją. Nie można ocenić inteligencji człowieka tylko i wyłącznie na bazie rozmowy z nim, nie każdy musi być błyskotliwy (lub jak wspomniałem- elokwentny)

Pozdrawiam

Ps. A von Triera polecam tak, czy siak ;)

Fei

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


ale ja się na razie tylko pytam, i kilka razy zaznaczałem, że moje zdanie nie ma tu większego znaczenia, a może być jedynie użyte jako składnik tej "syntezy' do której dążę. Powiem nawet, ze wcale nie uważam, ze nadążanie za czyimkolwiek tokiem myślenia może być wyznacznikiem inteligencji (a raczej jej braku); właściwie tu pojawia się kolejne pytanie: czy szybkość myślenia może być traktowana jako wyznacznik inteligencji?
Tak samo to "prowadzenie dysput na wyskokim poziomie" moze być złudne, bo przeciez zależy od wiedzy, a nie od inteligencji (pojmowanej mechanicznie jako wydolność mózgu)...
natomiast nie zgodzę się w kwestii rozmowy: moim zdaniem to jeden z najlepszych spsobów na ocenę; osobnym problemem są "zniekształcenia" bo w rozmowie "twarzą w twarz" pojawiają się problemy natury osobistej (nieśmiałość, czy chociażby stereotypy związane z wyglądem) a w korespondencji to wiadomo - nigdy nie wiemy, czy rozmówca nie oszukuje :) plus kwestia nieadekwatności: ktoś może być bardzo elokwentny ukrywając się za monitorem, natomiast w "realu" zupełnie się gubić.
Opublikowano

chyba się rozmówcy nieco zniechęcili. Ja też, szczerze powiedziawszy, jestem nieco zniesmaczona pisaniem postów pod tematem 'jak to jest być debilem?' =)
pozdrawiam (bezmyślnie) AG /GA

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



lubię zagadki, ale ta dyskusja trochę mnie męczy - moim zdaniem nie istnieje głupota uniwersalna, a szukanie wiatru w polu może się znudzić; widzę dużo postów, których autorzy twierdzą, że ta dyskusja jest bezcelowa - i ja tak twierdzę [co już napisałem], dlatego więcej tu nie wchodzę; pozdrawiam;
Opublikowano

kto znalazł, nie musi szukać dalej; tym, którym się już znudziło, dziękuję za wspólną zabawę i pozdrawiam
ja jeszczę chwilę zostanę i podumam (poczekam na odpowiedzi jeszcze kilku osób, których zdania jestem ciekaw) może nawet pokuszę się o wnioski (ale to na pewno nie dzisiaj)
jeszcze raz pozdrawiam

Opublikowano

Tak... i tutaj niech żyje nadinterpretacja, wszystko już wiemy :) Ja zadałam proste pytanie, na które odpowiedź mogłaby być odpowiedzią na pytanie postawione w temacie. Z Pańskiej odpowiedzi wynika, że pan sobie nie zdaje sprawy jak głupie jest takie rozważanie, z którego niewiele wynika. Ma Pan odpowiedź: nie, nie zdają sobie sprawy. wydaje mi się, że jeśli człowiek podejmuje jakieś przedsięwzięcie, to przyświeca mu pewna idea, która nie może być głupia z założenia , bo to przeczy logice podejmowania takiego działania! Nawet jeśli to, co robi taki delikwent Panu wydaje się debilizmem, nie może być debilizmem w jego oczach, bo gdyby tak było, to by tego nie robił.

Ja uważam (i nawet jeśli nie wszyscy tak uważają, myślę, że nie jestem też sama), że takie dyskusje do niczego nie prowadzą, są głupie, bo są tylko pustym gadaniem, nic nie znaczącym; wypatroszona idea; z igły widły. Bez konstruktywnych wniosków. Ale Pana zdanie jest inne, nie zdaje pan sobie sprawy ze swojego debilizmu w tym przedsięwzięciu, wobec tego, jest to najlepszym przykładem na to, że (zdrowi) ludzie nie mogą sobie zdawać sprawy ze swojej głupoty, jeśli robią coś, co przez kogoś innego może zostać uznane za głupie. Gdyby tak było, to by tego nie zrobili. Aż się zaczęłam powtarzać, bo to takie proste i głupie... pozdrawiam.

Opublikowano

otóż to, "zdrowy" czlowiek nie może uznać, że jest głupi i głupio postępuje bo to byłby koniec jego swiata ("myślę więc jestem" :) )...

apropo jałowości dyskusji - a jest pani w stanie wskazać mi jakąkolwiek dyskusję która gdzieś zaprowadziła?? bo ja sobie nie przypominam, dyskusje to zaledwie podwaliny, plany - nawet tysiąc najlepszych architektów nie zbuduje swoimi kartakmi i ołowkami domu, ale i tysiąc murarzy go nie zbuduje bez planów (albo im sie w tydzien rozleci ;) ) dyskusje z natury są bezowocne, służą jedynie większej świadomości...

a ta tutaj: oczywiście że na pytanie zadane w temacie nie da się odpowiedzieć, ale kto powiedział, ze w niej o to właśnie chodzi?? :)
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • sytuacja najgorsza

      znów piszę słowa 

      niech zechcą się rymować 

      niech wpadnie metafora i porównanie by poezja popłynęła a nie tylko szczekanie jak pies na pianie 

      wścieklizną się pojawie w twoim śnie 

      będę bał się wody która oczyścić potrafi ciało i krew a przede wszystkim serce i duszę 

      będę pompował w krwi obiegu gęsta ciemną maź

      nie krew bo ubogą w cały tlen 

      duszę się w twoim śnie 

      i płuca nie napełniają się w zyciodajną materię czyli (powtórzenie cholera ale inaczej sie nir da) z powietrza (jeszcze nie terwz uciekłem tym słowem ale zaraz padnie co w niedawnym wersie i oto jest juz tuz po nawiasie) tlen

      tlen 

      tlen 

      tlen 

      tlen (razy pięć widzisz to rymuje się ze sobą to samo słowo czy off)

      potrzebuję oddechu a jedyne co mam to dym z papierosów którym wśród czterech ścian oddycham i oddychałbym wszędzie tym nikotynowym szczęściem 

      na plaży i w lesie ale tam nie niesie mnie krok

      do monopolowego to jo

      ale nie dalej

      tylko gdy drobne uzbieram wyżebrać się uda na flachę 

      w kieliszek polane ale to niewystarczająca ilość 

      leję tani twardy alklhol w szklankę i wlewam w ryło 

      wuda do ryja

      vvdvdoryjv 

      czarnego skrzydła motyla

      zgubiony w pseudonimach 

      niesiony na skrzydłach 

      znikam

      by zasnąć w sen wieczny jako bezimmirnny

      i to moja nagroda 

      nie do wiary jaki jestem zjebany

      i przeklinać mogą niby inteligentni mówią słowa przysłowia ale prawdziwie mądrzy potrafią nie rzucić kurwą w stronę chama ggdy odpierdala bo w sercu mają miłość Pana i idą w jego słowa by na raj w życiu po sądzie ostatnim zapracować 

      a ja

      odchody piekła 

      robactwo co go diabeł się wyrzeka

      utopiony w rynsztoku z fekalii demonów i grzeszników z kotłów 

      po prostu 

      po kieliszku w szklance się żale 

      szczekanie a na pysku kaganiec

      zeby niepełne w szczęce i dziurawe

      nie obawę a odwagę wykarzesz gdy w twoim śnie będę nawiedzał cię 

      i eutanazję jak się należy z nabitej srebrem strzelby wymierzysz między oczy i nic nikogo tu nie zaskoczy 

      wyzionę tedy ducha i uleci w pył rozbita przez grzechy dusza i opuści atmosferę jak nikt mnie nie chce bo zrobiłem co mogłem by trafić w serce i zdradzić zaufanie i kolejną szansę zamienić na te ostatnie wzruszanie ramionami na nie

       

      czyli tak

      ja to pies 

      ja to pies chory na wściekliznę 

      za późno na ratunek należy ubić podłe złe zwierzę zagrożeniem jestem 

      oto nke pytam dziś pod koniec dziwnego tekstu kim jestem 

      bo wiem że dzięki nim (Oni) udało mi się dojść do błędu 

      obłędu w jakim tkwiłem

      sprawdź sobje wielbłada jako metafore w arabskich tekstach 

      ja nie jestem Nim

      demon z piekła mnie opętał 

      można powiedzieć 

      ale to nie inne byty kierowały mną a winnego mam siebie 

       

      to nie żale 

      to nie ku chwale

      to ku przestrodze dla ciebie żebyś widział dalej 

      niż ja widziałem 

      mimo okulara szkiełka tylko czubek własnego nosa dostrzegam 

      mimo uszu pełnych miodu nje słyszę szeptow innych niz krzyki ego które mi wmawia że jestem okej

      o jej

      olala 

      paczeko (fonetycznie z portugalskiego tłumaczy się na wysoko ale w niematerialnym sensie tylko wyniesion jakos tak nie wiem jak ci to wytlumaczyc sputaj w Hiszpanii) 

      ego 

      nie niosę światła myślę o sobie 

      ja jestem światłem 

      mów mi słońce 

      mówię o największej gwiezdzie którą znam też na b jak imię i ksywa które nadała mi rodzicielska decyzja i ksywka którą sobie sam potem wymyślam 

      b b b b b

      lubię choć nie wolno mi lubić nic tylko do siebie czuć wstręt i hejt jak nienawiść 

      czemu nie potrafię się zabić 

      skoczyć i skończyć 

      wybrać gałąź i owinąć szyję w pętle i runać niczym nazisci i skończyć jak Hussein tylko w pewności zostawić że napewno winny 

      zabiję cię 

      a to ja zasługuje na śmierć 

      przystaw mi broń do głowy i kurwa mać strzel

      niemetaforyczne jak liryczne zabójstwo tylko elektryczne krzesło ku ulgom 

       

      hau hau buda i łańcuch i kagancu na pysku a nie mi tu bazyliszku 

       

      oto ściana słów które nic nje znacząc cóż skąd miód i mleko i ze srebra zastawa na stole komus kto nie doceni nigdy bo jest matolem

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem co źle robię Ale ciągle myślę o sposobie Jak pokochać siebie Jak czuć się jak w niebie   Chciałabym być prosta jak kartka papieru Cienka idealna pełna manieru   Na kartce piszą da się ją przeczytać A ja jestem zamkniętą jak zszywacz   Chciałabym być otwarta i nic nie ukrywać A tak naprawdę muszę zgrywać Że jestem idealna i szczęśliwa jak pies Zawsze gdy ktoś mnie widzi nie wie co mi jest   Nie wie co czuję co się ze mną dzieje Ale co w tym dziwnego jak tylko się śmieje?   Kartka jest prosta czysta jak niebo gdy tylko ktoś na niej długopisem napisze  Brudzi się tylko od niego…
    • @Mitylene tak owszem, zawsze  takie majestatyczne:) dziękuję ci:) pozdrawiam serdecznie:)
    • @brt chce wypić to co ty poproszę namiary kompoty browary dzięki stary
    • @violetta zapach tulonych płatków przywołuje pamięć z dzieciństwa malując w tej miniaturze ciepłe wspomnienie. Podoba mi się metafora " kipiących bzów"- uwypukla bujność tych kwiatów i ich czarodziejski zapach...
    • No to tak  Co zauważam w tym tekście to ostatnie wers za wersem za wersem trzy razy. Super to ale może zedytuj do pięciu bo to cyfra bez skazy gdy ma się dwie piątki w urodzenia dniach daty to się czuje więź. Super wiersz o monecie i reszcie której nawet nie wyda ekspedienkta bo nie jest podmiot liryczny wart centa choć poleciał na wersach. Złamany grosz to coś jak ruletka którą wygrał ale kasyno no nie było stać go na wypłatę bo swoją wdowią monetą o której nawet nie wiedział postawił poewnie piątkę i spadła kulka na kole na tą cyfę a jak czytamy w słowach księgi Wdowi grosz do bardziej wartościowych należy niż bogacza żetonów stosik, gdzie to nadmiaru kawałek fortuny, I tak cebulka wydobyta z dna pod dnem, rzucona na planszy na znaczek z cyfrą jak pięć udała się przepowiedzieć gdzie wyląduje kula na kole ale ale ale  ale ale ale nieświadomość daru gracza nieświadomość gry nie daje im kasyno wygranej zresztą nie stać ich nawet bo ta resztka dobra w nim głęboko pod zgnilizną duszy generalnie (głuopio rymować generalnie słowem ale jakoś tak wychidzi że w wielu miejscach gdzie nic nie można na szybko sklkelić w rym genrealnie słowo daje ten stan ulgi gdzie sklejasz wers rymem tak tu jerst kumasz mnie czy nie pewnie jedno i drugie to tako mądre jak i głupie to tak samo stoi twardo na nogach ale wie jak to jest upaść i twarda podłoga na własne życzenie leży pod twoim cielem (wymyślone słowo przywilej który grafomanowi się takoż samo należy jak i poetom czyli lp w skrócie kmwtw tak tu jest ma rymować się generalnie wielokrotnie najlepiej bo to wyjebanie fajne usłyszane w przestrzeni wersy mówią mi kiedyś a dziś wiem że jak i religia chrześcijańska jak i licencja poetica powinny być mi przywileje odebrane i na nic amen i na nic rymowanie w tekstu ścianie to już nie fajne gdy dziecko we mnie martwe jak sam je zabiłem monster artowaniem na nieświadomości oczywiście jak to ja oto ja kurwa mać (a przekleństwa karmią szatana ale i jemu należy się strawa bo to dziecko Boże i Stwórca marzy może że i Lucyferowi ostatecznie należy się raj (no koniec wojen niech ta pierwsza przykład da i pogodzi się zbuntowany anioł z SYnem Bożym drugim razem narodzonym wśród ludzi i zbijając piątki skończą terror wrogów ze światów niematerialnie istniejących) (zapomniane główne wątki i co zrobić gdy się leci w te klawisze i nie ma czasu wracać do wcześniej co się pisze i się chce tylko stawiać kolejne litery w słowa sylabami ustawione które się spacjami oddzieli bez interpunkcji bez kropek i przecinków bez kitu tu tylko nawiasy z takich znaków dziewczyno chłopaku ratuj to głowa po mocnych trunkach kończy się flaszka za cudzy pieniądz którą w gardło ze szklanki się wrzuca no kurde (choć rymowałoby się kurwa ale te przekleństwa to taka sprawa jednak niezajebista bo raz że karmią szatana który wciąż chce dla nas piekła jak i drażnią ucho i nieprzyjemna nastroju rozmowy wibracja wpada do mózga przez ucha kanały ślimaki (nieporadzisz na te nawiasy już nawet nie chce wracać do głównej myśli do pierwszych fraz do frazy która ten wyrzyg zaczęła tak tu jest tak się dzieje i to nieraz i się niezmienia oto ja tylko do przodu bez pomyślenia jak gaz do dechy gdybym wsiadł do samochodu za kierownice i pewnie pierwszy zakręt powinien być dla mnie oszukać przeznaczenie cudzym cierpieniem i wciąż niedocenienie dobra wokoło tylko ból i cierpienie, zaufanie do człowieka stracone i wzgarda i hańba (pierwsza myśll mi się przypomina znienacka nagła iskra że to komentarz wiersza o monetach pisałem i wkładzie nieświadomym z cebulki kmwtw generalnie piszę generalnie nielubiąc generalnie ale często gęsto to słowo czyli generalnie rymuje się gdy nie wpada nic lepszego do głowy i można z ulgą rymem z generalnie słowa rymowankę złożyć)  O walucie wiersz spowodował że powstaje ściana z tekstu która bezsensem okazuje się i niepotrzebnie wysłana w komentarzu powinna nie była się zacząć by nie mogła się skończyć ale oto ja w tym czasu się dla pokazu i wyżycia wśród szumu trunku którego spożycia w nadmiarze znalazłem szansę i jakoś tak myśli mam niecodziennie dostępne gdy zaciemnienie na umyśle należne z zamknięciem pyska idące w parze którego pożądanie czuje wśród współpasażerów byłych już przedziału pociągu który wiezie mnie nie na miejsce i nie na odpowiedni przystanek o nieodpowiednim czasie zapowiadane co do minuty dotarcie po krzywych torach po szynach które były złe jak moja osoba. A co do wiersza to super że poezja Ci przyszła wena i wiersz się udał bo w rymach wersach i zwrotkach jest forma podziwiam przy tym dniu a to sobota pa
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...