Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Hey! mam do Was pytanie. Otóż pisze powieść na konkurs, którego temat brzmi "młodzi gniewni - bunt, inność, nonkomformizm". Nie będe zdradzał o czym ma być ta książka, a razcej to co pisze, ale chce użyć pewnego wątku, watku - przyjaciela /przyjaciołki - geja/lesbijki.
No i własnie pytanie nasuwa się takie....o czym wolelibyście bardziej czytać? Ja wiem, że to brzmi troche głupio, ale która postać byłaby ciekasza- przyjaciel - gej, czy przyjaciołka - lesbijka.
Mnie się wydaje, że temat lesbijki jest jakby mniej kontrowersyjny , łagodny, a zarazem bardziej akceptowalny, przyjemny- tak jak to w społ. z kolei przyjaciel gej - byłby bardziej pikantny, ale nie wiem czy równie z chęcią czytany. Dlatego pytam Was o zdanie.
Prosze o szczere i w miare uzasadnione odpowiedzi, dzięki!

  • Odpowiedzi 69
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

spotkałem się z opinią, że kobiecy homoseksualizm jest bardziej estetyczny, schludny, mniej odpychający [bo nie tylko cielesny?], łatwiejszy do przyjęcia... moja matka kiedyś stwierdziła, że chciałby mieć znajomego, który byłby gejem [nie lesbijką!] - chciałaby z nim dyskutować, poznawać to wszystko z innej strony; wydaje mi się, że to dla faceta, który nie ma skłonności homoseksualnych i nie chce być jako taki postrzegany, lepsza byłaby przyjaciółka - lesbijka;

napisałeś o różnicy pomiędzy odbiorem geja i lesbijki - ja się z nią po części zgadzam, wiec to już od ciebie zależy, czy ta książka będzie ostra czy spokojna... ale nie wolno uogólniać, bo facet - gej nie musi chyba oznaczać zwierzęcości, orgii i zła wcielonego?!

Opublikowano

zdecydowanie wolę o przyjacielu geju... wiadomo, że mężczyzn podniecają dwie kobiety, temat lesbijek itd. - problem polega na tym, że w powieści szuka się czegoś, czego nie ma nigdzie indziej..."Z ciała i z duszy" Cunnighama świetnie mi się czytało pomimo, a może własnie z powodu wątków gejowskich.
Przyjaciel gej? Ten temat wywołuje trwogę - nieprawdaż? Czy można ułożyć sobie "przyjacielskie" stosunki z gejem? Pewnie można, ale wymaga to pokonania wielu oporów, natomiast lesbijka nęci, lesbijka jest kimś z pieprzykiem - takim romansem odbywającym się stale w podświadomości.

Jesli chodzi o geja, to jest tu problem "projekcji" - projekcji homofobów, ale nie tylko. Żeby się przyjaźnić, trzeba tutaj odrzucić obawy, a raczej je przełamać. Fajnie byłoby gdyby dochodziły też obawy religijne, opory moralne...

Opublikowano

tak ostatnimi czasy czytając prase i ogladając telewizje myślę sobie ze najbardziej kontrowersyjna byłaby książka o zupełnie normalnych ludziach i i ch zupełnie normalnej miłści i przyjaźni - to byłby dopiero bunt - przeciwstawić się fali panicznej tolerancji i żyć w zgodzi z własnym sumieniem i estetyką... echm, ://

Opublikowano

Wiele zależy od tego, w jakich realiach osadzona ma być twoja historia, bo jeśli w Polsce, to z całą pewnością wątek geja będzie lepszy, bardziej kontrowersyjny, a przez to ciekawszy. Łatwiej będzie o brak akceptacji, rozterki moralne (dość ogólnikowo zakreśliłeś to, o czym chcesz pisać, nie wiemy czy chcesz skupiać się w jakiś specjalny sposób na tym wątku).
Osobiście nie wiem, o czym „wolałbym” czytać, jestem wolny od uprzedzeń, dlatego i jedno i drugie byłoby dla mnie jednakowo interesujące (aczkolwiek, jak już mówiłem, męscy homoseksualiści są chyba odrobinę bardziej „na czasie” i więcej można o tym napisać, poprzez różnice w traktowaniu jednej i drugiej strony homoseksualizmu).

Opublikowano

Nastała moda na odmienność seksualną; "najlepiej" ubrani faceci, to geje, najbardziej popularne kluby - gejowskie, etc, etc... Być cacanym gejem, to jest to!
Nic więc dziwnego, że homo wkrada się do literatury, przecież to takie na czasie!
Ja ZDECYDOWANIE wolałabym wątek zwyczajnej przyjaźni, gdyż (choć nie mam nic przeciwko gejom - prawdziwym!-, a na ulicy oglądam się za pięknymi kobietami - naprawdę!) - rzygam już tym wszechobecnym trendem.

Pozdrawiam
su

Opublikowano

Popieram Lady Supay, mam to samo zdanie. W tej chwili najbardziej oryginalnie będzie nie poruszać tego tematu w ogóle. Już został moim zdaniem za bardzo poruszony, przeruszony, czy jak tam. Niech to będzie po prostu przyjaźń, o tym bym najchętniej przeczytała, o prawdziwej, szczerej, a jednocześnie nie przesłodzonej przyjaźni. pozdrawiam.

Opublikowano

Tak a propos, ta powieść rzecz jasna będzie dotykała także innych tematów, problemów,a także normalnej nazwijmy to przyjaźni. Nie kieruje się modą na "odmienność - seksualnośc" tylko chcę poruszyć ten temat. Popatrzeć na to czy taka przyjaźń jest łatwa, czy jest mozliwa. Tylko własnie się zastanawiam czy poporstu "gej" - nie będzie odtrącał zwykłego nastolatka,bo to głownie do młodziezy ma trafić owa powieść , pewne stereotypy w naszym kraju nadal są aktualne i "brutalne".
No i pozostaje kwestia odbioru, nie chciałbym mimowolnie wypromowac się na kogoś związanego z tym środowiskiem :) Rzecz jasna nie ujmując jemu... dlatego wciąż mam dylematy.....a czasu coraz mniej ;) pzdr!

Opublikowano

Myślę, że normalność trzyma się mocno! Ma dobrą reprezentacje polityczną, więc można na przykład napisać powieść o rodzinie Rokity, albo sagę "Giertychowie" ( wpada w ucho ). Problem polega na tym, że po wojnie - na masową wręcz skalę - zlikwidowano prawie analfabetyzm. Poza tym socrealizm jest już przeżytkiem, więc tak zwane tematy centralne, nie ocierające się o patologie, której w środowiskach dyskryminowanych jest więcej - byłyby dość nudnie realizowane. Może np. Klaudiusz, prócz kąśliwej uwagi o konserwatywnych "buntownikach", pochodzących pewnie z kontestujących środowisk oazowych - podałby jakiś przykład książki , powieści o normalnych ludziach, która dałaby się czytać, zainteresowałaby kogokolwiek... Jak według Ciebie taka fabuła miałaby wyglądać?
Może np. tak:

Córka wraca w niedzielę z kościoła i mówi:
- Tato , mamo, czuję, że ksiądz ma rację. Będę postępowała według jego słów, wszak to dobry i przyzwoity człowiek!
- Dobrze, dziecko - odparł ojciec z uśmiechem - widzę , że Twój bunt realizuję się w niesamowicie rozsądny sposób...
- Tak tato, pójdę więc teraz do kawiarni na kawę bezkofeinową i poznam kilku młodych, inteligentnych ludzi, z którymi zawrę jakże inspirujące i normalne przejaźnie.
- Do jakiej kawiarni dziecko, przecież jest niedziela?

Opublikowano

No tak, tak Marku - nie czytajmy normalnych rzeczy, tylko wypaczone. Najlepiej nabijajmy się z normalności i śmiejmy się. Polecam także od razu zmianę swojej orientacji, płci i uczenie dzieci, że normalność jest ble...

A Klaudiusza popieram w 100%, brawo, oto prawidłowa wypowiedź. I radzę wam, żebyście uczyli się od dojrzalszych od siebie. Dodatkowo zapytam skąd u Ciebie, Marku, taka znajomość środowisk oazowych. Skoro tak się w nich orientujesz to na pewno należysz do oazy bądź znasz dobrze i dużo rozmawiasz z ludźmi, którzy do niej należą. Bo w końcu tego wymaga posiadanie własnego, wyrobionego własnym doświadczeniem zdania na ten temat. A w końcu nie jesteśmy ludźmi, którzy wypowiadają się w sprawach o których nie mamy pojęcia, a jedynie powtarzamy to, co inni... prawda????

Opublikowano

Tak, właśnie Klaudiusz i Ty potwierdzacie tę tezę w całej rozciągłości...
Z mojej wypowiedzi można oczywiście wysnuć prosty wniosek, że Oazy to wylęgarnie wszelkich patologii... poza tym "No tak, tak Marku - nie czytajmy normalnych rzeczy, tylko wypaczone" - ten fragment wskazuje na to, że naprawdę mnie zrozumiałeś! Gratuluję przenikliwości! Tylko nadal nie wiem, gdzie są te "normalne rzeczy"?
Może chodzi Ci o biografie papieża ( bo nic innego nie przychodzi mi do głowy ) ? Przeciwko nim nic nie mam, bo to był odważny człowiek i właśnie nie mdławo "normalny"!

Więc gdzie są te "normalne rzeczy"? Jestem szczerze ciekaw! Czekam na odpowiedź! Może dopiero mają powstać?! Będzie to artystyczny wyraz pokolenia "buntowników"? A może powstały sto lat temu "ku pokrzepieniu serc"?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Arku piszesz, że żeby mieć własne, wyrobione zdanie na jakiś temat trzeba obracać się w kręgu osób, które oceniamy, następnie popierasz Klaudiusza w 100%, ale wątpię czy oboje kiedykolwiek mieliście do czynienia z omawianym problemem na tyle, żeby wyrażać tak radykalne opinie. Co jest normalne, a co nie, wiemy wszyscy, ale zalecałbym nie ograniczać swojego zdania tak bardzo tylko dlatego, że telewizja pęka w szwach od parad miłości i innych „takich”. Co do „mody na homoseksualizm”, to prawda- nagłaśnianie sytuacji społecznej „kochających inaczej” może denerwować, jednak domyślam się, ze w niemniejszym stopniu denerwuje ona „normalnych”, jak i tych, siedzących w temacie najgłębiej, modę tworzą media, które nagłaśniają wszystko do granic możliwości i to je raczej powinno się winić za taki a nie inny stan rzeczy.

Ja osobiście staram się nie oceniać tych ludzi dlatego, że jeszcze nigdy nie miałem z nimi do czynienia.
Rozbawiło mnie jedno- „normalna miłość”, „normalna przyjaźń”, czy przyjaźń nie jest przyjaźnią po prostu? a może jedna miłość jest gorsza od drugiej? Czy nienawiść wobec homoseksualistów to nienawiść normalna czy nienormalna?
Klasyfikowanie uczuć w ten sposób jest śmieszne.

Pozdrawiam
Fei
Opublikowano

seth, autor postu pyta : "Gej czy lesbijka?"
- odpowiedź Grupy Trzymającej Moralność : "A może ktoś normalny, to byłby dopiero bunt!"

"Doktorze, skuteczniejsza jest prezerwatywa, czy tabletki?"
- "A może wstrzemięźliwość, kochana, to byłby dopiero bunt!"

Nie mylcie , proszę, własnego sumienia z sekciarskim zamknięciem na rzeczywistość.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dokładnie! :) czy to nie byłaby kontrowersyjna ksiazka??
no i zupełnie nie trafiłeś z tym atakiem - jestem ateistą i antyklerykiem poza tym poiweram aborcję i ogólnie rzecz biorąc jestem tolerancyjny - ale temat homo jest tak nadużywany przemielony ze zupełnie neismaczny - każda szanujaca się produkacja musi mieć taki wątek - pomijając rzeczy tylko o tym traktujące... to po prostu niesmaczne, nie tylko samo epatowanie patologiami, ale przedw eszystki jego nasilenie i częstotliwość - tym samym, moje twierdzenie że teraz zaskakująca, kontrowersyjna i buntownicza byłaby opowieść o ludziach normalnych, (definicja czlwoeika normalnego to zupełnie inna bajka)
czyli po prostu bunt jest tak popularny że teraz buntem jest brak buntu ;/ a juższytem buntu byłoby wyjść do kawiarni i poznać paru ciekawych inteligentnych ludzi... czyż nie ? :)
Opublikowano

Ja się nawet z Tobą zgadzam ( bez niesmaku ) - po prostu jeśli coś odrzucam i uważam za sztuczne, to nie z punktu widzenia normalności, którą ciężko zdefiniować, ale z powodu jakiejś hipokryzji. Niemniej jednak w tym wszystkim trzeba pamiętać o pytaniu setha - nie wiadomo przecież jak on ten wątek chce podjąć. Na dobrą sprawę móglby to zrobić w sposób przewrotny, oryginalny, bez stosunków homo...za to z kupą psychologii.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A więc tym bardziej dziwne jest Twoje podejście, bo Klaudiusz (którego popierasz) chciałby "przeciwstawić się fali panicznej tolerancji".

pozdr.
Fei

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @.KOBIETA. seks i dobrze zjeść:)
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Jedno szambo Bob ma z sond, ej!
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      U nas akurat w mieście straszy się nas od kilku lat co pewien czas zamknięciem SORu, więc bardziej bym się tego bała, że na porodówkę przyjdą np z podejrzeniem zapalenia wyrostka robaczkowego ;) bo kto wie, niech najpierw sprawdzą. Tu żartujemy, ale kto nie przerabial na żywo tych dojazdów, bo coś się mniej oplacalo, temu może do śmiechu. Pozdrawiam i dziękuję.       Dziękuję @piąteprzezdziesiąte @Jacek_Suchowicz
    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...