Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ojej. Jak tu dużo kontruktywnych komentarzy! ;)
Jeśli chodzi o sam wiersz, to aż strach się tutaj pokazywać (a nóż chodzi o mnie? - mógłby pomyśleć krytyk). Ja jednak go skrytykuję :)

Po pierwsze: dosłowność... Tekst jest surowy, myśl prosta, wszystko proste!

Po drugie: rymy... kiepskie i na dodatek tylko gdzieniegdzie.

Po trzecie: rytm.... tak samo jak rym. Czasami on jest, a znowu następny wers to już co9 innego. Czytelnik chciałby w końcu "ruszyć" z miejsca. Ale rytm ciągle go zatrzymuje. To żenujące.

Po czwarte: patos... konkretnie chodzi o piątą strofę i jej pierwsze trzy wersy.

Po piąte: pointa... a właściwie jej brak.

Po szóste: co złego to nie ja ;)

Uciekam!

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

Oj, Panie Sanocki, proszę się nie martwić, jeżeli kiedyś napiszę wiersz będący pamfletem na Pana, to napewno Pan się nie pozna - już się o to postaram :)

Rymy - rzeczywiście kiepskie są tylko gdzieniegdzie :)

Patos był ironicznie zamierzony.

Nie uważam też, że to takie dosłowne - owszem nie ma tu metafor ani nic takiego, ale można różnie interpretować stosunek pla do treści.

Ale ok, jak widać nie wyszło najlepiej.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Ciemność zapada bardzo szybko. Nagle jestem gdzie indziej. Zdążyłem uciec, lub raczej to coś mi pozwoliło. Widzę znowu ten sam cień. Jego źródło zostawiłem na zamglonym horyzoncie. Skrawki mroku krążą między drzewami, by po chwili zniknąć   Co za ładny sad, rześkie powietrze, nasycone zapachem słodkich owoców, pomarańcz, śliwek i jabłek.    Nieopodal wirują dźwięcznie, tancerki na łąkowej scenie. Upleciona z porannej mgły, gdzie krople rosy, niczym kryształowe latarnie, migoczą cicho szeptane lśnienia.   Oświetlona poświatą w kształcie pięciolinii oraz dźwięcznych nut, sama w sobie jest dziełem sztuki.    Pszczoły w kolorowych sukienkach, nakładają łyżeczkami wyrzeźbionymi z wosku, odrobinki miodu do maleńkich kubeczków, wyżłobionych w mroźnych sopelkach.   Strumyk przezroczysty tak bardzo, że widać przez niego myśli ryb, unosi wilgotną ożywczą wstęgę ukośnie do zielonej falującej trawy. Srebrzysty wąż pląsa na wszystkie strony, opłukuje drzewa i mnie, z cuchnącego brudu.    Jestem wewnątrz, lecz mogę oddychać. Nawet lepiej niż powietrzem. Słyszę skowronka. Siedzi na fali wznoszącej. Dosięga śpiewem daleki brzeg. Klucz wiolinowy z armią nut, drąży tunel do błękitnego brzmienia muzyki. Kapią stamtąd, odrobinki słodkiego, do nieprzytomności piołunu.   Po drugiej stronie horyzontu widzę następny. Muszę sprawdzić, co jest za nim. Pod sklepieniem umysłu szybują niewiadome. Obijają niewidoczne ścianki, niczym fruwające ćmy. Żeby tylko nie przylgnęły wygodnie do światła, zgłębiając złudną istotę sensu    
    • @wiedźma   ja Ciebie też pozdrawiam i bardzo serdecznie dziękuję:)   wszystkiego dobrego:)    
    • @Poet Ka marzą się krągłości co owiną:)
    • @Charismafilos bardzo udane akrobacje:)
    • @Wochen karuzela uczuć i emocji przeplata się w wersach.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...