Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

.. strasznie opornie org działa.!

@LessLove... swoją układankę życia ma każdy z nas, gorzej, gdy nam szykują.. układanki..

na które nie chcemy się godzić. Dziękuję za reakcję i słowa.. :)

Pozdrawiam także.

 

@Jacek_Suchowicz... @Poet Ka... dziękuję za ślady czytania.

 

@Stukacz... @Łukasz Jurczyk... @Leszek Piotr Laskowski... dziękuję za ślady czytania.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Bardzo poruszający i smutny wiersz, który bez owijania w bawełnę pokazuje, jak niesprawiedliwy bywa los dla najmłodszych.

Zamiast beztroskiego dzieciństwa - choroba, odrzucenie rówieśników, rozbite domy i dorosłe problemy.

Końcówka z „czarnymi chmurami nad horyzontem” i „układankami”  zmusza do refleksji nad tym, jak wiele dzieci musi mierzyć się z rzeczywistością ponad ich siły. Piękny, choć bolesny utwór.

Opublikowano

@Berenika97... los najmłodszych bardzo często bywa niesprawiedliwy, to długi i złożony temat.

Dla mnie, najgorsze są.. układanki.. które zatwierdza się 'niemal bezgłośnie', albo robi się odpowiednie podchody,

by przybić pieczęć na tym, co chcą elYty.

Dziękuję za komentarz.

Opublikowano (edytowane)

@Nata_Kruk Dobry wiersz i temat, bo mimo, że nie nastraja pozytywnie,

jest  bardzo, bardzo, potrzebny.

Czy ten jednopłciowy koszmar, jaki szykują elyty dla przyszłych pokoleń,

a w tym najmłodszych, często własnych dzieci, naprawdę może skończyć się dobrze? Kreowanie pewnych dziwnych zachowań i wynaturzeń, to

przecież już nie bajka, lecz fakt.

Dzisiaj w pewnym medium przekazano również informację o zboczeńcach

hetero, czyli mamie i tacie, którzy zdecydowali pozbyć się jednego dziecka

z ciąży bliźniaczej... bo?

"Bo tego drugiego, to oni nie planowali".

Jak dla mnie po 20 lat, bez możliwości wyjścia przed terminem, to i tak będzie nieadekwatna kara.

Edytowane przez jan_komułzykant (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Fajne są dzieci, sama radość:)

Podoba mi się, gdy rodzice robią przeszkody, a dziecko samo dochodzi jak pokonać te przeszkody. Ogólnie jestem za samodzielnością, samo odrabia lekcje, uczy się sam życia. Rodzice mają być tylko opiekunami.

Opublikowano

@Nata_Kruk  dzieci powinny żyć Rodzice to parasol ochronny

i szczęśliwe dzieciństwo. 

Dzieci powinny żyć, bawić się, mieć szkolne problemy, mieć czas by dorosnąć.

A jak jest? Dzieci giną w konfliktach zbrojnych, pracują jak dorośli, są brutalnie traktowane

przez dorosłych.

Poruszasz.

Opublikowano

Witam - dzieci są nasza przyszłością -

trzeba być im zawsze na tak - nawet gdy czasami błądzą - wiersz emocjonalny -

                                                                                                   Pzdr.majowo.

Opublikowano

@Nata_Kruk

...

świat lubi zaglądać do piekła, tam życie się gubi .

Próbuje po swojemu ustawiać klocki. Drzewa nie wyrosną korzeniami do góry  ...

Dzieci są skazane na dorosłych, a oni wszystko potrafią przyklasnąć.

Państwo na ich kształcene wydało...

 

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

 

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Janko... to zacytowane.. jest wprost koszmarem.!!! Rzecz niewyobrażalna dla mnie, a moja

koleżanka do dzisiaj wspomina z żalem, że jedna z jej bliźniaczek umarła, przez błąd lekarzy.

Na szczęście druga ma się dobrze.

Dla mnie.. normalni rodzice, to Mama i Tata, i dziecko/dzieci. Tylko tak.

Dziękuję za szersze odniesienie w temacie, a treść, dobrze by było, żeby się komuś na coś zdała.

 

@viola arvensis... @wiedźma... Kobietki, bardzo Wam dziękuję za zatrzymanie się pod...

 

@Omagamoga... nie zgodzę się, dziecko staje się dzieckiem od narodzin, dla wielu od poczęcia...  i dopóki ma rodziców, jest także dzieckiem. Lubię tę piosenkę.. grupy Turbo.. dzięki za przypomnienie.

 

@violetta... tak, dzieci to wielka radość, ale i obowiązki wychowania oraz odpowiedzialność za te poczynania.

 

 

@Annna2... w tej chwili pomijam wszelkie konflikty, ale pełna zgoda... rodzice - Mama i Tata, to ich parasol ochornny.

Dziękuję Anno za słowa.

 

@Waldemar_Talar_Talar... owszem, dzieci są naszą przyszłością, więc dbajmy o nie, zawsze. Dzięki Waldku.

 

 

Andrzej, te klocki są ustawiane wespół pewnej grupy (nie)ludzi.

 

Drodzy Goście.. za każde słowo pod treścią, bardzo dziękuję.

Pozdrawiam Was oraz czytających.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Jak dla mnie to jest sedno... dzieci poszerzają świat "mądrego" rodzica. Przynoszą nie tylko własne zapatrywania, ale i te z grona osób, w którym się poruszają: koleżeństwa, rodziny koleżeństwa, nauczycieli... to jest niezwykle rozbudowana sieć.

 

Pozdrawiam :) 

 

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   Klaustrofobia podziemi rosła, im bardziej puste okazywały się kolejne pomieszczenia, nagie i ascetyczne w swoich małych pokutach. Brakowało jednego przejścia, aby cały poziom tworzył jeden spójny cykl, krąg piekieł, albo aureolę na głowie kościoła przemysłu. 

        Zderzony z ostatnią ścianą, Karol odwrócił się, żeby spojrzeć na ślady butów wybite w zalegającym prochu. Nie martwiąc się o pobrudzone spodnie, usiadł na ziemi i, aby nie musieć zamykać oczu, wyłączył latarkę. Rozczarowanie. Nienasycenie. Karol był zawiedziony - nawet nie fabryką, lecz samym sobą. Ciemność trzymała go w serdecznym uścisku, ale nadal dało się wyczuć drżenia przestrzeni z każdym przejeżdżającym samochodem, a spomiędzy zawieszonej pleśni przebijał się zapach płynu do prania. Może właśnie o to chodziło? Centrum zniewolenia jesteśmy my sami, próbujemy uciekać w egzotyczne kraje lub kariery, a mimo tego i tak nie możemy nigdzie znaleźć miejsca brutalnie prawdziwego, brudnego absolutu istnienia. Człowieka chowa się czystego, a dopiero jego zadaniem jest samogwałt - wyrwanie ze swoich trzewi czegoś, czym faktycznie można by powiedzieć, że się jest (bo przecież chyba nie ,,piątoklasistą”?). Mały chłopczyk zastanowił się nad zdjęciem z siebie wszystkich ubrań (o zgrozo - ubrań ,,do szkoły”), nad pozbyciem się fetoru higieny. Nie, to nie to, to byłoby głupie - myśli chłopaka wróciły z powrotem pod ziemię.

        Strużki wody zostawiały rude ścieżki spływając powoli po ścianach. Kiedy Karol z rodzicami mieszkali jeszcze w biedzie, w nędznym domku pod miastem, całe dnie upływały mu w jego ,,bazie” - wciśniętej pomiędzy rosnące na działce drzewa a siatkę ogrodzenia. Ze wstydem wspominał do dzisiaj dzień, kiedy grupka dzieci w jego wieku, w czystych ubraniach, na kolorowych rowerach, zapuściła się w jego ulicę (co było na tyle niezwykłą rzadkością, że jest to jedyna taka sytuacja, jaką Karol pamiętał), aż spotkali go, skulonego w swojej kryjówce. Z dziecinną ochotą próbowali z nim zacząć rozmowę, lecz on, jak nieoswojony dzikus, nie był nawet w stanie spojrzeć im w oczy. Speszeni, ruszyli dalej błotnistą drogą, która prowadziła chyba tylko do jakiejś żwirowni (sam Karol nigdy nie zagłębił się w tę uliczkę dalej niż koniec jego działki), najpewniej zapominając o dziwaku już w następnej minucie. Lecz Karol pamiętał to do dzisiaj. Pamiętał, jak po długiej minucie wreszcie dotarł do niego sens sytuacji, rzucił się on wtedy biegiem przez działkę, wyskakując spomiędzy krzaków na otwarte pole, biegł przez wysoką trawę z nadzieją zobaczenia jeszcze błysku ich plecaków, lecz przywarł wreszcie policzkiem do ogrodzenia, a na uliczce panowała absolutna cisza. Karol-dzikus wyrywał się z jakiegoś rezerwatu, wracając teraz na powierzchnię świadomości chłopca, jakby między rurami piwnicznej kotłowni odnalazł komfort zapomnianej bazy. 

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...