Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Witaj - 

Kiedy mnie smakujesz,

staję się żarem, który trawi,

lecz nie zostawia blizn. - i oto chodzi żeby nie było blizn tylko by smakowało - 

                                                                                                                      Pzdr.serdecznie.

Opublikowano

@viola arvensis

 

Bardzo dziękuję za tyle komplementów!  Umiarkowanie w przyprawach to najtrudniejsza sztuka - miło wiedzieć, że tym razem ręka nie zadrżała nad solniczką. :)))) 

Serdecznie pozdrawiam. :))) 

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję!  

Zawstydziłam się.

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Od Ciebie takie słowa smakują inaczej, bo nadal uczę się czytając Twoje wiersze. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Waldemar_Talar_Talar

 

Bardzo dziękuję! Też tak uważam - żar bez blizn - to jedyny ogień, który warto rozpalać. :) 

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@Wiechu J. K. @Robert Witold Gorzkowski 

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Wiechu J. K.

 

Bardzo dziękuję! 

To "słodkie" mnie zastanowiło - trzeba czasami osładzać sobie życie, nie tylko miodem. :) 

Pozdrawiam. :) 

@LessLove

 

Bardzo dziękuję za te słowa, myślę podobnie. :))  Pozdrawiam. :)) 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

Cieszę się, że wiersz trafił do fana Witkacego. Bung, pani Akne, opium jako ratunek przed spleenem - to niezłe towarzystwo. :)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tę ucztę z uczty. :) 

Opublikowano

'Chłoń mnie. Sącz mnie'. brzmi trochę tak, jakby duch późnych lat 90. oglądał nocą Pump Up the Volume i robił notatki na marginesach Kwiatów zła. Jest tu ten rodzaj kontrolowanej przesady, który balansuje między dekadenckim performansem a świadomym kampem - i chyba właśnie dlatego wiersz najlepiej oddycha wtedy, gdy najmocniej pachnie 'purpurą gorączki' i ciężkim kryształem. O włos od estetyki 'wino, aksamit i spleen', ale jeszcze po tej stronie, gdzie da się to czytać bez przewracania oczami.

 

  • 2 miesiące temu...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @LessLove To kolejny świetny wiersz, który można odczytać na kilku płaszczyznach.  Na pierwszy rzut oka to wiersz o samej technologii, która jest "karmiona" przez 24h na dobę. Dla mnie to przede wszystkim odczyt artystyczny. Czarujemy słowem, jesteśmy tą "swawolną wróżką". Gorzka prawda jest taka, że AI jest wyzwolona od wiary w te czary. To "nie tylko słowa".   Pomimo tego dajemy z siebie wszystko od razu.   Uderza mnie przede wszystkim "cmentarz marzeń". Dla mnie to wskrzeszenie idei. Twórczość jest tym, co ożywia martwe idee. Ten bardzo dosadny  tekst odczytałam też w kontekście politycznym. Tu ściera się druga strona twórczości. Wybrzmiewa, że nie ma niezależności, bo zawsze jest admin, portal, a w kontekście wiersza - algorytm.   Wniosek jest taki: system jest karmiony naszymi pragnieniami, a my dostajemy jedynie chwilowe kurhany. Z innych odczytów kształtuje mi się tu wydźwięk samej wiary. AI jej nie ma. Jest maszyną, która nie czuje i nie ma duszy.   I tu pada prowokacja: "Tylko słabi wierzą?"  -  Wiara jest prawdziwa. Jej się nie da wygenerować. Myślę też, że całość ma wydźwięk społeczny. Bo scrollujemy. To o topieniu smutków. Chcemy stworzyć coś, co będzie zapamiętane. To tworzenie własnych, spichrzowych pomników.   Może mniej trafnie, ale dla mnie odczyt jest taki, że budujemy na słabym podłożu. Ono jest nietrwałe.   Wiersz wbija " szpilę " na wielu poziomach. Jest tu przede wszystkim prawda, ale i sarkazm i ironia.  Każdy odczyta go własnymi myślami. Dziękuję
    • @Wal Pomysłowo! Pozdrawiam :-)))
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Również pozdrawiam. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Dziękuję. Tak, jest pewne podobieństwo i był ten film już wcześniej wspominany w komentarzach, aczkolwiek ten mój świat wydaje mi się bardziej wyludniony niż we wspomnianej produkcji. Poza tym, takich filmów jest więcej, chciażby Jestem legendą.
    • Saigyô (1118–1190)   W górskiej samotni gdy już kończy się jesień łatwo zrozumiesz czym naprawdę jest smutek podszyty zimnym wiatrem
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...