Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Uderzam ci do głowy

grzesznym kaprysem,

zamkniętym w ciężkim krysztale.

Sącz mnie powoli,

aż krew zacznie szumieć złotem.


Perlę się jak kawior -

ziarnem, które przeklęło światło.

Porzuć tę nudną delikatność.

Zmiażdż mnie leniwie,

niech zostanie po mnie słona otchłań.


Rozpuszczam się niczym gęsty, nocny balsam -

cień plantacji,

który więzi twój oddech.

Liczy się tylko taka chwila,

w której mój mrok stapia się z twoim znużeniem.


Pulsuję ciężkim szkarłatem -

purpurą gorączki.

Kiedy mnie smakujesz,

staję się żarem, który trawi,

lecz nie zostawia blizn.


Chłoń mnie. Sącz mnie.

Wdychaj to duszne opium przed upadkiem.

Będę twoim spleenem.

I tym, co go ukoi.


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...