Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Mam nadzieję, że wróbelek w międzyczasie zdążył umrzeć. W innym razie, biedaczka spotkała podwójna trauma. 

 

Ja tak samo jak @Alicja_Wysocka - o kotkach to zawsze z chęcią posłucham. 

 

 

Opublikowano

Witaj - podoba się - proponuje ci przeczytać dzisiejszy wiersz  migrena  -

            na pewno zachwyci - tytuł - jej kot - 

                                                                                                     Pzdr.

Opublikowano

@jjzielezinski

 

Z naturą małego drapieżnika trudno polemizować, ale całe szczęście, że w domu jest ktoś, kto potrafi studzić emocje i burzyć mury.


 

Kotek mruczy, łapki myje,

nieświadomy, że nabroił,

instynkt łowcy w nim wciąż żyje,

choć go człowiek już oswoił.

Opublikowano (edytowane)

@Sekrett
Zgadza się, w międzyczasie umarł... :_( Cóż zrobić... Co do rozterki to ja nie z tych co to żywych zakopują ;)
Dziękuję za komentarz :)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

@Waldemar_Talar_Talar
Dziękuję za komentarz. :)
Oczywiście, postaram się przeczytać.

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
P.S./edit: przeczytałem, ale odrobinę odstraszyły mnie dwie sprawy:
1. filmik z przemyconą definicją zła w tle (w takich wypadkach nie daję polubień - takie zasady)
2. wiersz biały (jeśli nie wiem jak skomentować => staram się nie komentować)

 

@Berenika97
Dziękuję Bereniko za przepiękny wierszowany komentarz! :)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

 

@Nata_Kruk
Cieszę się, że udało mi się poprawić Tobie nastrój. :)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Edytowane przez jjzielezinski
poprawienie składni tekstu (tzw. kerning pionowy = odstępy między odpowiedziami, żeby się nie zlewały ze sobą) (wyświetl historię edycji)
  • 2 miesiące temu...
Opublikowano

Świetny, lekki wierszyk... z kotem można się pokłócić, ale i tak to on ostatecznie wygrywa urokiem osobistym...oczywiście wróbelka szkoda... pozdrawiam z uśmiechem*)

Opublikowano

@karenka
Tak po prawdzie to przeważnie moja Żona płacze nad tymi wróbelkami czy sikorkami, z którymi Kotu ma na pieńku (choć trzeba przyznać, że ptaszki czasami celowo ryzykują i drażnią mojego Kota - ot, przyroda). Mi oczywiście też jest smutno na skutek efektów polowań pana Kota, ale co mogę na to poradzić? Natura... A natura rządzi się swoimi prawami przyrody... ;)

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zagięcie czasu. Mikroopowieść.   Balbina Kowalska stanęła przed brązową toaletką z trzyczęściowym lustrem. Przymierzyła broszę w kształcie ważki, którą dostała miesiąc wcześniej od Karolka Olszewskiego na klasowe mikołajki.   Odsłoniła pomarańczowo-zieloną zasłonkę, żeby popatrzeć na duże, mięciutkie płatki śniegu spadające wolno jak leniwce zsuwające się z drzewa po zaśnięciu. Roztarła oko, rozmazując wokół czarną maskarę marki Celia. Szykowała się świetna biba pod nieobecność rodziców.   Dorośli mieli się bawić na balu karnawałowym, a młodzież w mieszkaniu.   W pewnym momencie spojrzała w lustro, a widok w nim zaczął się zmieniać detal po detalu, szczegół po szczególe. Najpierw kolory były nasycone, później przybrały tonacje od czarnego, poprzez szary, do białego, następnie przeistoczyły się w sepię, aż w końcu zmieniły się w gamę barw tak czystą, że trudno to sobie było wyobrazić.   Żyrandol, tapety i meble nabrały starodawnego blichtru oraz połysku. Mała przezroczysta buteleczka perfum "Być może. Paris" zmieniła kształt na porcelanową baryłkę z dyfuzorem w kształcie woreczka firmy Guerlain. Usłyszała szelest falban taftowej sukni, w którą była ubrana, poczuła z tyłu drgania szkieletu tiurniury.„Kurczę – pomyślała Balbina – tak samo jak w Godzinie pąsowej róży. Ale jak sobie ta Anda wtedy poradziła? Szkoda, że nie czytałam uważnie, teraz zupełnie nie wiem, co robić! Ach. Eureka! Stary zegar!”. Przekręciła się na bok na łóżku z ekscytacją i otworzyła oczy...
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Nihil novi... po odrzuceniu (bo Bóg nie umiera, gdyby tak się stało nie byłby Bogiem, umrzeć może natomiast wiara w niego) Prawdziwego Boga, cywilizacje wytwarzają sobie własnych boków, najczęściej otwierając w ten sposób bramy demonom. Dzisiaj może to być np. wiara w potęgę AI, a kiedyś odlewano złote cielce. Pozdrawiam.   
    • Siano na wiano: tona Iwan ona i siano.    
    • Ty ciulowany na wolu, i cyt.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...