Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Alu.

 

gdybym był idiotą to w pierwszych słowach mego listu napisałbym tak:  no to masz problem dziewczyno!!!

 

ale możliwe że jestem normalny, czyli jeden z Was to napiszę tak:  oswojony smutek traci apetyt na świat i staje się meblem.

 

to niebezpieczna forma domatorstwa, w której gospodarz zaczyna przypominać swoje kąty.

 

bardzo celny wiersz Alu.

 

Opublikowano (edytowane)

@Jacek_Suchowicz

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

wiadomo jak jest wierszyk

to zaraz będzie Jacek

przyniesie jakiś kwiatek

nie może być inaczej

 

a wódka nie jest moja

wszak mają własną wolę

nie mogę im zabronić

to przecież nie przedszkole

 

a słodycz po przepiciu

nie zlikwiduje kaca

jeszcze się rozchorują

i będą po niej zwracać 

 

:)  

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Przeuroczy wiersz!  

Smutki z kacem to już w ogóle nieznośne towarzystwo. :)))

Ale ten obrazek - flanelowe nóżki wracające nad ranem – jest absolutnie genialny.

 

bo owe dwadzieścia cztery smutki

co wróciły z tej knajpy o świcie

leżą teraz skacowane w kątach

i nie kwapią się wcale do wyjścia

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@Alicja_Wysocka... udało sie, za czwartym razem nie trafić w.. Q... :)) tylko w @

Ala... pomysłów dobrych Ci nie brakuje, na wywołanie uśmiechu przed snem... :)

 

można komuś podrzucić
niech inni się pomartwią
albo przypiąć im gwiazdki
wtedy niebo zobaczą..................... ; )

 

... a na smutki najlepsza... muzyka.! tak myślę.

Pozdrawiam.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...