Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Codziennie kruszeje mój świat,

Osuwa się w mrok po kawałku.


Dębowym szafom, co ciężko oddychają kurzem,

Rzucam na pożarcie skórę mych szat,

By ich puste trzewia nie wyły z głodu.


Półkom powierzam zmurszałe księgi,

Niech ugną kark pod

Ciężarem dawnych klątw!


Na poddaszu ślepe okno

Karmi się dzisiaj

Ołowiano-mglistym zmierzchem.


Ono przypilnuje moich zjaw,

By nie uleciały w noc

Na aksamitnych skrzydłach ćmy.


A do okutego kufra

Strącę wyschnięte wspomnienia.

Klucz połknie rdza,

By to, co ze mnie zostało,

wreszcie stało się cieniem.


 


 

Opublikowano

@Berenika97

 

Nika.

 

przeprowadzka jako powolne odklejanie się od siebie gdzie ciało jeszcze stoi a pamięć już pakowana w martwe przedmioty!!!!

 

 prowadzisz nas przez materię  i robisz z niej archiwum istnienia .

 

 

cięzkie głodne   czujne bardziej trwałe niż człowiek


tu zanik nie boli tylko się porządkuje zamyka w kufrze i oddycha rdzą


to gęsty konsekwentny świat który nie udaje lekkosci i właśnie dlatego zostaje!!!


bardzo dojrzałe pisanie

 

cisza która po wszystkim ma ostatnie słowo.

 

to jest Twój wiersz w klimacie który bardzo lubię:)

Opublikowano

@Berenika97

To  dobry wiersz — mroczny, gęsty i konsekwentny od początku do końca.
Podoba mi się, że tutaj wszystko powoli gaśnie, osuwa się, rdzewieje i znika, ale dzieje się to bez histerii, tylko z jakąś chłodną godnością.
Najmocniej zostają mi w głowie: ślepe okno, okuty kufer i klucz połknięty przez rdzę — świetne obrazy.
Wiersz ma klimat i ciężar.

Ja tak nie potrafię. 

U mnie chaos -  usprawiedliwia mnie tylko  to, że jestem mężczyzną - archaicznym. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...