Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Poet Ka

 

wiem do kogo piszę więc zaryzykuję.

 

 

ten wiersz można czytać przewrotnie,  nie jako portret osobli wości, lecz jako zapis pewnego rodzaju kleski  bardzo współczesnej choć ubranej w niepozorną figurę "wujka”


bo tu właściwie nic nie wydarza się bez pośrednictwa.

 

nawet natura ( owady) jest łapana, zatrzymywana, klasyfikowana.

 

nawet wiara potrzebuje darwina, żeby się uprawomocnić.

 

świat nie jest przezywany  jest   przetwarzany !


najmocniej widać to w sferze uczuc.

 

obecność takich figur jak Hepburn i Tracy czy później grease nie buduje klimatu nostalgii, tylko ujawnia prwien  mechanizm

 

emocje istnieją tu jako cytaty.

 

bohater nie kocha bo on rozpoznaje milosć w gotowych scenariuszach.

 

dlatego Meg Ryan nie jest obiektem pragnienia, lecz lustrem, w którym odbija się coś już kiedyś posiadanego.


i w tym sensie ostatni wers jest niemal okrutny

 

 

podobieństwo do żony nie domyka uczucia, tylko je unieważnia.

 

pokazuje, że nawet najbardziej intymne doświadczenie zostało wtórnie zapośredniczone .


to wiersz o człowieku, który utracił bezpośredni kontakt z rzeczywistoscią i odtwarza ją z fragmentów cudzych narracji.

 

dlatego "spłonięcie po śmierci” można czytać nie jako   paradoks, lecz jako jedyny moment intensywnosci  bo dopiero poza realnym życiem znika opór świata i wszystko moze wydarzać się w czystej, wewnętrznej projekcji !!!

 

 

 i co autorka wiersza teraz ze mną zrobi?

 

Opublikowano

@Poet Ka

Masz rację. Dla mnie również muzyka (ambitna, ciekawa, a jednak popularna) skończyła się w latach 90. Wszystkie muzyczne "STARS" sięgają chętnie do lat 70.,80., 90, a później (?) czarna dziura.

"Wrażliwcy są karani" :-)

Opublikowano

Meg Ryan to już wogóle nie wiadomo do kogo podobna :)

A żona, które zawsze do siebie a nawet inne do niej. To bardzo piękne moim zdaniem i romantyczne w dobrym guście

Od tytułu po treść wydaje się być bardzo prawdziwe i oryginalne, więc trudno może skomentować. Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@aff biorę to za dobrą monetę:) dziękuję! miało być lekko przewrotnie, jak próba ukrycia wzruszenia- żeby było donioślejsze 

@aff jeśli wzbudza kontrowersje, a jeszcze nie jest prowokacją estetyczną- to o takie balansowanie "pomiędzy" mi chodziło...

@aff

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Peace, Love and Rock'n'Roll!

Opublikowano

@Poet Ka

 

Największy urok dla mnie mają dwa ostatnie wersy - "I kochał bardzo Meg Ryan - była podobna do żony." Świetnie to odwróciłaś - Meg Ryan dostępuje zaszczytu bycia podobną do żony Wujka. To najwyższy wyraz miłości ujęty w formę żartu - w jego oczach to żona była oryginałem, a gwiazda kina zaledwie jej kopią.

 

Wspaniale bawisz się sprzecznościami, np. "Wierzył w Darwina jak święty" - ewolucjonizm to opozycja do religii.

Wujek łapał małe owady i hodował bonsai, ale jednocześnie grały mu bezkresne prerie z westernów.

 

Wyłania się portret człowieka, który wymykał się wszelkim schematom.

Wiersz to lekko szelmowska celebracja nietuzinkowego życia.

 

Super!

Opublikowano

@hollow man - współczesna scena muzyczna zdominowana jest przez image sportowej elegancji oraz specyficzną, "miauczącą" manierę głosową, co skutkuje charakterystyczną fonacją. Eklektyzm, zabawa konwencjami oraz reinterpretacja estetyki PRL (np. wizerunek z wąsami) mogą rodzić wrażenie braku nowości. Jednak ta maniera i powierzchowne rozumienie przeszłości tworzą nową jakość – tzw. antyjakość. W tkance podskórnej twórczości wyraźne jest upolitycznienie i upoglądowienie (kwestie religii, ateizmu, kultury masowej – oparte na czarno-białym wzorcu).

@Berenika97 dziękuję @hollow man dziękuję 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...