Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@viola arvensis Dobrowolna troska o drugiego człowieka to bardzo rzadkie zjawisko, "każdy sobie rzepkę skrobie."

Z wszystkich tych wymienionych papierosów, raczej wszystkie paliłem, a podczas kryzysu gospodarczego w czasie PRL-u, paliłem nawet bułgarskie. 

 

@Wiechu J. K.

"W latach 80. w Polsce, oprócz bułgarskich marek (takich jak Shipka, Arda, BT), palono przede wszystkim papierosy krajowe oraz te dostępne w Peweksie. Rynek tytoniowy był zróżnicowany, od tanich marek bezfiltrowych po luksusowe importowane. 

YouTube +1

Oto najpopularniejsze marki papierosów w Polsce w latach 80. z podziałem na kategorie:

Krajowe (państwowe):

Popularne: Uznawane za jedne z najtańszych, z czasem wyparły Sporty. Były to papierosy bez filtra, często kupowane w stanie wojennym.

Klubowe: Bardzo popularne, pakowane w kremowy papier z czerwonym napisem, często sprzedawane na sztuki (luzem).

Caro: Uważane za jedne z lepszych krajowych papierosów, z filtrem. Występowały w charakterystycznych niebieskich, a później czerwonych opakowaniach.

Carmeny: Papierosy uważane za bardziej luksusowe/eleganckie, dłuższe od standardowych, w czerwonych opakowaniach z folią.

Sporty: Bardzo tanie papierosy bez filtra, bardzo popularne zwłaszcza na początku dekady.

Radomskie: Popularna marka, zwłaszcza w wersji bez filtra.

Pozostałe: Świętokrzyskie, Mewa, Silesia, Zefir, Stolice.

8,5: Papierosy, które pojawiły się na początku lat 80.. 

 

Z importu (zdemoludy i inne):

Radzieckie: Kosmos.

Kubańskie: Partagas – słynęły z bardzo dużej mocy, pakowane filtrem do dołu.

Albańskie: Arberie.

Wietnamskie: 476.

Francuskie: Gitanes (bardzo mocne). 

 

Luksusowe (Pewex, czarny rynek):

Marlboro: Najbardziej pożądane, symbol luksusu.

Dunhill, Ronson: Dostępne w Peweksie, drogie. 

 

W czasach reglamentacji (kartki) popularne było również kupowanie tytoniu i samodzielne skręcanie papierosów."  -  Skopiowałem z Google.com

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Tak.. "Popularne", "Sporty", "Karo". Kiedyś zaciągnąłem się (już nie pamiętam czy tymi z filtrem czy bez filtra, bo i takie były) a w domu dostałem taką nauczkę "dyscyliną", że skutecznie oduczyło mnie to iść w używki (chociaż popalałem i papierosy i cygara, ale -dzięki Panu Bogu- nigdy nie popadłem w nałóg).

Świetny wiersz Wiolu łączący w sobie metaforę, którą tak lubię, ale też i "czar" minionej epoki PRL. :) 

Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński

P.S. Niezbyt dobrze wspominam PRL (bieda, szarość, czasem terror), ale były też i momenty miłe, a niektóre śmieszne - mam taki jakby "syndrom sztokholmski"... ;)

Opublikowano

@viola arvensis

„Papieros niesie za sobą pewien nieuświadomiony potencjał gry, odgrywania egzystencjalnej komedii. Psychoanaliza dość dokładnie, zdaje się, opisała grę, jaką podejmuje palacz. Sposób trzymania papierosa, kwestia połykania dymu i zwłaszcza wypuszczania go, przyjmowania i oddawania, wszystkie te pieszczotliwe gesty wobec przedmiotu, uciskanie go palcach?. Papieros w dużej mierze po to wymyślono”.

Papieros=popularność. 

 

Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
    • Tekst:   W roku pańskim, nie znać którym – się powodzi coraz lepiej! Nie czas zatem na skrupuły Bo prowadzą do wyrzeczeń   Wyrzekł się niejeden matki Lecz wciąż krzyczy z nas – najgłośniej We mnie duch i głód sarmacki! Niepotrzebne mnie przedwiośnie   Po co cięgiem się rozwadniać? – Krzyknie wprost stawiając sprawę, Głaskać, słuchać – udowadniać? Nie na moją to buławę...   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już tak wielu…   Za to z innej strony stepu, Już na żer wyleciał sokół! Głodny glorii przyszłych wieków... Dawne już pogrzebał w prochu!   Nie czas na nie się obracać Gdy pod skrzydłem tyle siły Ktoś mu krzywdy musi spłacać Choćby nawet zza mogiły…   Leć sokole, choć bolesny Tyś nie żaden jest niewolnik! Leć i rezaj, słuchaj pieśni Którą nuci twój sokolnik…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że znów robisz to bez celu…   Hajda! Bracia, wartko hajda! Aj-waj! Rezaj, pal – nie celuj! Śpieszno ładuj, nim się dowiesz że zginęło już zbyt wielu… P.S. Bardzo proszę o krytykę. Pozdrawiam.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...