Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)


 

Na strychu półmrok pot oblał ciało

schodzę po deskach stromą powałą

mijam kolumny w białej alkowie

wciąż jeszcze myślę o odbudowie 

 

A w sercu boleść by czas wiekowy

nie odciął tlenu z rozgrzanej głowy

chcę go zostawić o nim nie myśleć

powrócić na dół i z dworu prysnąć

 

I znaną drogą szary pagórek

wchodzę po gzymsie na samą górę

szybko przechodzę przez czeluść okna

staję na ziemi ku Tobie wzrok mam

 

W ramiona chwytam do piersi tulę

lecz czuję tulę samą koszulę

w auto wstępuję silnik zapuszczam

prysnęła chwila w drodze wiatr ustał

 

Słyszę za sobą w fali popędzie

jak drzwi trzasnęły w wielkim rozpędzie

Dwór pomruk wydał w trawy zamęcie

jakby się zapadł w czarcie tąpnięcie

 

Z mostku wyjeżdżam a za mną stawy

są już bez wody w ten dzień plugawy

nagle deszcz lunął samochód płynie

jak tratwa wątła w rwącej kotlinie

 

I rzeką spływam bezwiednie tonę

wchłania mnie żywioł wodne podwoje

hamulec duszę skroni nie czuję

w otchłań spienioną zawirowuję

 

A rozczulenia wciąż nie pojmuję

 

 

 

 

Edytowane przez Robert Witold Gorzkowski (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Straszny dwór  to jakiś. 

 U nas się mówi na polu, nie ma dworze. Strasznie na polu, zimno, zachorzesz.

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...