Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

58. Pod świątynią Melkarta*

(narrator: Tyryjczyk)

 

1.

 

Dym od strony portu.
Nasze okręty
płoną jak kadzidła.

 

2.

 

Morze oddycha
jak bestia — raz połyka,
rzadko zwraca.

 

3.

 

Kartagina milczy.

Nasza krew —
zbyt stara, by ktoś ją pamiętał.

 

4.

 

Tłum przy świątyni —
każdy z własnym
lękiem na ustach.

 

5.

 

Nałożono łańcuchy
na posąg Melkarta —
żeby nie uciekł.

 

6.

 

Kobiety przynoszą chleb,
dzieci wodę —
zamiast ofiar.

 

7.

 

Co jeszcze dać?
Sami jesteśmy
resztą.

 

8.

 

Ziemia przyszła,
jak dług,
którego nie da się spłacić.

 

cdn. 

 

*Melkart - bóg - opiekun Tyru

Opublikowano

1. Podoba mi się, że pod świątynią Melkarta, gdy widzi się płonące okręty, pojawia się komentarz: "płoną jak kadzidła". Bardzo obrazowe.

2. Obrazowanie morza – tutaj i w poprzedniej części – nie przypada mi do gustu, bo bezgranicznie kocham morze. Rozumiem jednak, dlaczego tak jest.

3. "Zbyt stara krew, by ktoś pamiętał" – słowa godne mędrca.

4. Świetna obserwacja. Chociaż istnieje psychologia tłumu, pokazujesz, że tłum nadal składa się z ludzi.

5. Doskonałe. Przypuszczam, że w ogólnej panice nawet Melkart chciał uciec z miasta.

6. Przypomniały mi się walki w Stalingradzie, gdzie dzieci przynosiły Niemcom wodę za czekoladę, bo dostęp do rzeki był pilnowany.

7. Dać z siebie wszystko.

8. To jest ulotne, ale sens jest w zasięgu ręki. Niech tak zostanie.

 

Pozdrawiam serdecznie!

Opublikowano

@Christine Nieuchronność to najlepsze słowo na ich sytuację.

 

Widziałem wiele.
Najbardziej pamiętam
te łańcuchy.

 

Nie dlatego, że trzymały —
dlatego, że wierzyli,
że trzymają.

 

Pozdrawiam

@Proszalny

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Ten epizod rzeczywiście miał miejsce. Łańcuchy były ze złota. Podziałały. Bóg został w mieście i umarł wraz z nim.

 

Dali, ale nie wystarczyło.

 

Mówili: zostań.
Nie mówili: wybacz nam
nasz strach.

 

Nie uciekł.
Bogowie nie uciekają —
tylko milkną.

 

Pozdrawiam 

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

 

Ten fragment opowiada o  agonii cywilizacji. Dla mnie najmocniejszym obrazem w całym utworze jest część 5. - nałożenie łańcuchów na posąg Melkarta. To paradoks religijny i psychologiczny. Ludzie wiążą swojego boga - z jednej strony jest to wyraz najwyższej wiary w jego moc, a z drugiej - totalnego braku zaufania.

Kartagina - dawna kolonia Tyru to już inny świat, a wspólne korzenie uległy już zapomnieniu, ona dba o własne interesy.

Tyr wyczerpał zapasy - pozostał chleb i woda. Stracił flotę - jakby była ona ofiarą całopalną. A natura jest konsumentem. Jak zwykle - świetny! 


zamiast ofiarnej krwi -

woda i chleb

sami jesteśmy tym, co pozostało


więzimy boga

nad świątynią

wisi chmura śmierci

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Tadeo Na sen najlepsza melatonina Ale wyłączenie z dodatkiem wina  Więc po zażyciu mikstury  Mogą w pamięci być dziury  Już nie wiadomo czy MelatoNina?  
    • For my fellow Poets — Guardians of the word, carrying kindness and the light of learning across every friendly poetic front. ------- ///___\\\ ------- “Poetry in Arms”   I hear the calling voices “Let's use our pens like guns!” and so I stand among them in Poetry in Arms.   I was young scribe in silence, and felt what wounds remain, from those who write in verses and others write in plain.   In pages like in trenches, sharp words in fierce desire, ink loaded like gunpowder, “Survive the evil fire!”   Our legendary Poets, Cover us with your care, and offer honest counsel, from any face hater.   If you walking this way, Don’t lose your heart and mind, evil will pass away from poetry unkind.   Hey, evil owful hater! Carefully listen us: We’ll prove you — words are matter! — in Poetry in Arms.   We don't it for a glory, Nor any applause goal, But tell you all the story What still lives in our soul.   And when depression hits you, Can't hold your pen like sword, Let all your thinks will go to: Weapon is hide in word.   Despite life meet last hour — Our poems never burns And we will live in our — Poetry in Arms. ------- ///___\\\ -------  
    • @LessLove Jaka ładna piosenka:-) Pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • @Leszczym Wciąż się zastanawiam, ale chyba jednak wstawię ;) - najwyżej mnie zjadą...  Dziękuję za komentarz i informację. :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński   @piąteprzezdziesiąte Wszystko gra ;) :)  Dziękuję za polubienie i komentarz :) Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • Jesienne poranki pośród srebrzystej mgły Mroczne i kontrastowe umierają w bieli Na pradawnym drzewie liście w pomarańczy Opadają niczym my aż topią się w ziemi A deszcz jak łzy trawi oraz wyniszcza je Po obtoczeniu przez wiatr w brudzie I tak trwają aż po dzień zaduszny Nagle stają się ważne gdy on wypada Jak słońce dla ziemi czy dla niej kochany Na ich miejsce świeczka się ustawia I niczym latarnia na morzu Dla dusz kieruje w mroku Aż w końcu wita nas Marzanna Pokrywając wszystko chłodną bielą Nic już nie ma od rana Nie ma koloru tylko dusze wieją
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...