Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97

 

Jej ciemność 

Jest światłem

Znów widzi

 

Zmysłowy szept w ciemności pustego pokoju. Powolny rytm serca zmienia się w kołatanie. Drzwi są zamknięte przed obcym, a kiedyś bliskim. Klucz leży na wycieraczce :) Szepczesz Bereniko.

 

 

 

 

 

 

Opublikowano

@Berenika97

 

dwie ścieżki interpretacji:

 

1

odszedł byłaś tylko przygodą

zadziałało nadęte ego

przyczyny zostawmy obok

i nie wnikajmy dlaczego

 

2

odszedł 

a może wrócił skąd przybył

i tam jest bardziej szczęśliwy

twe żale to raczej nad sobą

a on z góry cię widzi

 

pozdrawiam

 

 

Opublikowano

Są tacy, którzy wchodzą głęboko, aż za, a gdy odchodzą, bo....a wtedy tej zostawionej bardzo trudno Czytałem w necie trochę takich historii,. przeważnie wracają do żony, albo traktują to jako romans, a też bywa choroba, czy też coś innego. 

Fajnie to napisałaś, bo czytelnik sam może sam się zatrzymać nad wierszem. Pozdrowionka. 

Opublikowano

@Proszalny

 

Bardzo dziękuję! 

 

 Widzisz w tekście to, co pisałam w ciemności -  i to jest dla mnie więcej niż jakakolwiek pochwała. 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Jacek_Suchowicz

 

Bardzo dziękuję!  Cieszę się, że dostrzegłeś dwie ścieżki interpretacyjne.  Serdecznie pozdrawiam. 

 

Patrzy z góry i widzi, jak płacze,
w ciemnym pokoju uśmiecha się raczej,
cicho do niej, bo miłość wciąż trwa -
nie zna końca, nie znika jak mgła.


Więc zamiast szukać go w ciszy bez dna,
poczuje go tam, gdzie serce jej drga,
on nadal jest blisko, przy niej co dzień
tylko w innej już formie -  jak cień.

@Poet Ka

 

Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam. 

@andrew

 

Bardzo dziękuję! 

 

Forsycja w sam raz. To zwiastun dobrych zmian. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję! 

 

Dziękuję, że zatrzymałeś się przy tym wierszem . I że piszesz o tym wprost - bez owijania w bawełnę. Wiesz, najbardziej zależało mi na tym, żeby każdy mógł znaleźć w nim swoją interpretację, refleksję.   

 

Serdecznie pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97 

 

W świetle ginie jego twarz,
matowieją jasne oczy,
ciemność daje złudny znak,
jest tak żywy każdej nocy...

 

Kiedyś już tańczyła sama,

ale ruchów zapomniała,

teraz tylko stoi z boku,

komu ma dotrzymać kroku?


 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Rozczuliło mnie :)

Pozdrawiam serdecznie

Opublikowano

@Migrena

 

Bardzo dziękuję! 

 

Wiesz, że są teksty, które pisze się z zamkniętymi oczami. I nie każdemu chce się w nie wchodzić naprawdę. Ty wszedłeś. To znaczy dla mnie  bardzo dużo 

 

Serdecznie pozdrawiam.    I tak 

@Andrzej_Wojnowski

 

Bardzo dziękuję! 

 

"Tym, co zostało w środku" - tak właśnie. Czasem myślę, że piszę po to, żeby samą  siebie zrozumieć. 

 

Serdecznie pozdrawiam. 

@Myszolak

 

Bardzo dziękuję!  Piękny wiersz.  Serdecznie pozdrawiam. 

 

Pamiętam kroki.

Tylko ciało zapomniało.

 

Stoję w progu między tym,

co było a tym, co jeszcze boli.

 

On tańczy gdzieś w ciemności - 

ja uczę się stać.

@lena2_

 

Bardzo dziękuję! 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

A ja zastanawiałam się, czy to dobry wers. :) Dziękuję!!!!   Serdecznie pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...