Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Whisper of loves rain

 

Bardzo dziękuję! 

To może jest właśnie najdziwniejszy paradoks naszych czasów - że uczymy maszyny pisać o czułości, podczas gdy sami coraz rzadziej ją zauważamy. Jakbyśmy oddawali jej obsługę komuś innemu, żeby samemu mieć ręce wolne na klawiaturę.

 

Serdecznie pozdrawiam:) 

Opublikowano

@Berenika97 Ja w tym wierszu głównie zobaczyłam obraz tej kobiety, załamanej, rozgoryczonej i rozczarowanej postawą partnera. Przeczytałam go dosłownie i wyobraziłam sobie, że to właśnie ta kobieta w końcu wybucha i wypluwa do niego wszystkie te metafory i wyszła mi z tego w głowie niezła komedia. I w tej warstwie - naprawdę wyszedł ci przezabawny wiersz :) 

Ale tak, masz rację, to uzależnienie jest bardzo poważne i tak naprawdę dotyczy w pewnym zakresie nas wszystkich. Gdy ma się przed sobą urządzenie generujące taki ogrom bodźców, realny świat staje się po prostu nudny. Ale jak to z uzależnieniami bywa - łatwiej o nich żartować. Ale to może też potrzebne.

Opublikowano

@Myszolak

 

Bardzo podoba mi się Twój komentarz, lubię, jak każdy widzi w nim coś innego. Ta kobieta zaglada mu przez ramię i widzi na ekranie tabelki - a trwa to kilka godzin - każda by "wybuchła". A on starał się udawać, że pracuje aby się od niego odczepiła. Ten motyw jest świetny - sama się uśmiałam z takie sceny. I to dzięki Twojej wyobraźni - więc pisz tak, jak to widzisz i czujesz. To wzbogaca tylko tekst. :) Pozdrawiam. 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

...

wirtualny świat

marzenia spełniane

dotykiem ekranu 

bywa Mont Everestem 

miłą dziewczyną w...

 

wszystko 

na wyciągnięcie ręki 

 

do realu wracamy 

z konieczności 

nie ma w nim na zawołanie 

lodów z bakaliami

twojego 

uśmiechu w lustrze

ale...

jest zapach ciał

który powraca z nami 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Wiechu J. K.

 

Bardzo dziękuję! 

Dziękuję Ci za ten mądry, spokojny komentarz z nutą niepewności na końcu - to "obym się nie mylił" mówi dużo - masz nadzieję,  ale jej nie idealizujesz

Serdecznie pozdrawiam. :) 

@andrew

 

Bardzo dziękuję!

 

U mnie był zapach lawendy - u Ciebie jest zapach naszych ciał - konkretny, ludzki. I to jest mocniejsze.

Ten powrót do realu "z konieczności" - to zdanie sugeruje, że rzeczywistość stała się czymś, do czego się wraca tylko wtedy, kiedy nie ma wyjścia. Nie z tęsknoty, nie z wyboru - z konieczności. Dziekuję za ten piekny wiersz. 

 

Serdecznie pozdrawiam. :) 


 

@[email protected]

 

Bardzo dziękuję! 

 

Paradoks Moraveca pasuje tutaj idealnie, choć kiedy pisałam wiersz, nie myślałam o nim wprost.

Ale to właśnie jest sedno tego paradoksu, prawda? Że maszyna bez trudu ułoży wersy o czułości, ale nie poczuje zapachu ani szelestu sukni obok. Bo to, co dla nas najprostsze i najgłębiej ludzkie - zmysły, obecność, ciepło - jest dla algorytmu nieosiągalne. I odwrotnie.

Gamerzy i Black Haty - dwie strony tego samego świata- jedni żyją w wirtualu z wyboru i radości, drudzy z premedytacją i celem. Ale obaj wiedzą, że real bywa mniej wygodny.

A "ale heca" - myślę, że to jest bardzo filozoficzne.

 

Pozdrawiam serdecznie.


 

@Rafael Marius  @Łukasz Wiesław Jasiński   

 

Bardzo dziękuję! Serdecznie Panów pozdrawiam. 

Opublikowano

@Berenika97

 

Poznałam w pracy człowieka uzależnionego od sieci. Jak zabrano mu do niej dostęp, chciał odebrać sobie życie. Twój wiersz dotyka tego problemu, bo również jest to jeden z powodu rozpadu więzi międzyludzkich.  Bardzo dobry tekst!  Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Dobry Boże, prośbę mam, zabierz moją duszę tam, gdzie inna już spożywa mleko i miód, i tu, na ziemi, nie cierpi już.   Kochany Boże, błagam Cię, połącz ponownie dusze dwie, bo jedna już zamknięte oczy ma, a druga, na ziemi, wciąż otwarte je ma.   Ojcze miłosierny, modlę się, abyś pozbawił mnie udręki tej, która po stracie ukochanej wciąż dręczy mnie i odbiera dalszy życia sens.   Panie Boże, nie wiem już, czy dam jeszcze radę przetrwać tu, jeśli nie weźmiesz wkrótce mnie, to ja odnajdę drogę tam, gdzie dusza mej miłości już na zawsze będzie trwać.  
    • Powiem ci szczerze jak litera literze jesteśmy w tym samym alfabecie pomieszanym przez języków wiele ale co z tego jak litery tylko wędrują od Alfy przez Betę do krótkich Omeg tworzymy razem najróżniejsze słowa bez których nic nie miałoby znaczenia zbieramy się tworząc złożone zdania zapisując się w kronikach świata tu nie ma żadnych zbędnych znaków każda z nas jest równie ważna żyjemy jak jeden wielki organizm oddychający znaczeniami jak byśmy się wszystkie zebrały tańcząc po wersach jak na balu powstałaby największa epopeja a wieszczem stałby się alfabet
    • Tak nasunęło mi się czytając wiersz i komentarze, iż mamy tu do czynienia z dość częstym paradoksem, iż: - chcąc zrozumieć innych, musimy przyjąć założenie, iż nie zawsze mamy rację lub czasem wogóle w jakimś aspekcie nie ma obiektywnych racji, po prostu różne sposoby reagowania - są też ogólnie przyjęte zasady typu poprawność pisowni (która też czasem się zmienia). Błazen to może ktoś, kto podpowiada inne rozwiązania, czasem ta forma satyryczna to jedyna możliwa, by się przebić, bo "pouczanie" właśnie zwykle nam źle wychodzi i na odwrót je ktoś odbiera. Ciekawa miniaturka. Błazen nie może pouczać, ale "błazen" to może ktoś, kto robi z siebie błazna. Mega trudny do przeanalizowania zrobił się ten wierszyk.  Pozdrawiam serdecznie.       Podobają mi się wszystkie wypowiedzi pod tekstem. Super :)
    • Żalił się tasiemiec tasiemce w jelicie: moja droga pani ja mam nędzne życie chorowity jestem, bo tu nie dojadam moja forma słabnie, a cera wciąż blada W Ameryce miałem wszystkiego dostatek starczyło i dla mnie dla babci i dziatek teraz to okruszki przeważnie zaś woda byłem taki piękny gdzie moja uroda?! Tasiemka milczała szczerze tym przejęta chciała bardzo pomóc kochała zwierzęta otarła się lekko o ścianki jelita a to wzmaga pracę gdyby ktoś zapytał No więc podziałało i to dość skutecznie bo nagle oboje wyszli na powierzchnie tasiemka szczęśliwa tasiemiec spłoszony zostawił tam w środku dzieci i dwie żony Nie wiedział że żony babcia oraz smyczki dawno już uciekli od anorektyczki!     (

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      )  
    • Gdy odejdziemy co się stanie z naszymi marzeniami czy przepadną jak kamień w głębokiej wodzie   Czy gdy odejdziemy to ktoś namaluje nasze sny  w których jak w bajce nie ma miejsca na łzy   A może gdy odejdziemy będziemy dalej marzyć kolorowo śnić czymś  co będzie cieszyć 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...