Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Weszłam w przestrzeń bez granic,
a on już tam był.

Nie musiał się zbliżać -
powietrze gęstniało samo,
jakby od zawsze należało do niego.


Nie widziałam go,
lecz czułam ciężar jego spojrzenia -
spokojny, pewny, nieunikniony.

Zbliżył się,

a moja skóra stała się cienka,
jak zasłona gotowa opaść.


Jego obecność

wypełniła mnie bez pytania.

Nie opierałam się.

Niewidzialna dłoń spoczęła na sercu,
i przyspieszyła puls do tempa,

które należało do niego.


Moje "chcę" rozpuściło się

w jego pewności.

Zanurzyłam się w nim całkowicie.

Nie było przemocy -

tylko nieuchronność.

Jak przypływ, który zawsze wraca.

Jak noc, która bez pytania obejmuje ziemię.

I wiedziałam, że od tej chwili

nie dotyka mnie już dłońmi.

Dotyka mnie od środka.

Opublikowano

@Berenika97

W Twoim wierszu dziś się autentycznie rozsmakowuję.

Z godną najwyższego podziwu precyzją słowa opisujesz ten niewytłumaczalny magnetyzm, który staje się atraktorem psychologicznym dla drugiej osoby, aż do tego stopnia, że jest ona w stanie zatracić się całkowicie w swoim zbliżaniu się, jakby znalazła się pod wpływem potężnej, emocjonalnej i duchowej grawitacji.

Istotnym czynnikiem jest tutaj - pewność.

Spokój człowieka, który jest głęboko świadomy swojej siły i nie musi walczyć, gonić - po prostu jest sobą i przyciąga wewnętrzną psychiczną energią.

Nie wiemy zbyt wiele o naturze tej relacji i jakie ona będzie mieć oblicze czy konsekwencje. Obserwujemy jedynie sam ruch "w kierunku" i to, co dzieje się w podświadomości.

Znakomicie to zostało opowiedziane.

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

...

przekraczać granice 

zawsze chcemy 

gdy się udaje 

więcej łakniemy 

 

codzienność znika 

na nieboskłonie 

gdy w myślach jawią 

się jej dłonie 

 

więc odplywamy 

w burzliwej toni 

nic naszych zmysłów 

nie przegoni

...

Pozdrawiam serdecznie 

Miłego dnia 

 

Edytowane przez andrew (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @violetta Ano, widzisz bywam niegrzeczna...
    • @Czarek Płatak Nikt Niebiescy przypisany do miejsca. Jesteśmy zbiorem miejsc nieoznaczonych, dla jakich szukamy jednak współrzędnych, stąd często nam nazwać miejsca bliskie i dalekie, ciężko wobec nich ustawić odpowiednio zawieszony horyzont. Tak czytam:)
    • @Berenika97 Brzmi jak rozmowa z Bogiem. On nadchodzi od środka.
    • Czasem wybieram się w podróż do głębin nieśmiertelności i zauważam nie swoje myśli próbujące wycisnąć mgłę z moich kolan   innym razem jestem na moście i widzę w wodzie kolosalne drzwi połączone okiem i demonami walczącymi o myśl   każdy wybór  traktuję chłodem bo nie wiem czy kiedyś nie powiem że mogę, choć wcale nie powinienem.
    • Julia.Hologram.   I. fotoplastikon    walec obraca się-klik kolejne kadry-klik perpetuum mobile klik obok cień obcy-klik   mrok jak w atelier - klik patrzę skupiona - klik przez szkiełko - klik Warszawa przesuwa się klik   życie migiem ucieka - klik za szybko by utrwalić - klik w pamięci tylko błysk klik klik - a kim ten człowiek był   zastygam świeci lampa klik  na zewnątrz ciągle - klik mróz co to za człowiek - był to dziwne spojrzenie - klik"   II. lutowy poranek 1909   śnieg zakrywał bożonarodzeniowe wspomnienia topniejąc odsłaniał dach kamienicy przy Chmielnej   pierwsze słońce zajrzało przez szybę tam zamarznięta 37-latka Julia de domo Dlohnier   została pod śniegiem przy łóżku śpiewnik ewangelicki na ostatniej stronie "nolla sepoltud siculi" łamana łacina jak "mane tekel fares"   dziś scena z filmu o rewolucji ręka która owe słowa napisała to holograM-Margologh   zagadka sprzed setek lat dziś jesteśmy bliżsi odpowiedzi albo nam się tylko tak wydaje"   III. ad memoriam   fin de siècle’owa fontanna  na miejski plac na perliste śmiechy na oczy spuszczone  pożegnanie na trzewiki i granatową koronkę  na wieczność w mahoniu rzeźbionym w cerbery i sfinksy  bramie na wieczność zapomniałam  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...