Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie ma zniczy,
wieńców, ciepłych słów.
Nie ma imienia.
Jest tylko data -
dzień przed pierwszym marca.

 

Serce zrywa się
do pionu
w poszukiwaniu
choć drobinki pyłu
z upuszczonego
omyłkowo kwiatka.

 

Wygrzebuje się z grobu
i idzie, kulawo.
Brudne od błota,
oblepione piachem,
potyka się, wstaje,
nie zważa,
że odstrasza.

 

Dziurawe, zdeformowane
komory pulsują,
gotowe pompować
nawet zatrutą krew.
Zamierają w każdym uderzeniu,
jednak biją dalej
do eteru.

 

Może ktoś słyszy echo.

 

Porośnięte mchem,

włóczy się i czołga,
ale nikogo nie ma,
nikt nie czeka.
Klucz nie pasuje już nawet
do własnego domu.

 

Szare i zmarznięte 
dochodzi do bram cmentarza,
przekazuje wiadomość wronie. 

 

On ją dostaje

 

jako sójkę,

co ćwierka mu piosenkę

pod oknem. 

 

Po zmroku serce wraca
do grobu,
by znów zbudzić się

w środku nocy
i szukać dalej
śladu jego butów,
na szlakach tęsknoty.

 

W tym roku 
nie będzie dla mnie
wiosny.

Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka @Myszolak Ja wierzę, że wiosna zrobi swoje.

Choć zapewne na chwilę obecną, temu sercu wydaje to się niemożliwe, że jeszcze kiedyś odzyska samo siebie, wróci do własnego domu z tego cmentarzyska i nakreśli dla siebie nowe, własne szlaki.

To proces, ale nieraz oglądamy się za siebie i widzimy, jak daleko odeszliśmy od jakichś wilczych dołów smutku, to się można naprawdę zdziwić.

Edytowane przez vioara stelelor (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...