Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

43. Salmakida - Twierdza, która sama umarła

(narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)

 

1.

 

W nocy śni się deszcz —
budzę się,
żeby go połknąć.

 

2.

 

Kości w zupie.
Nie pytaj czyje —
ważne, że miękkie.

 

3.

 

Straże już nie stoją.
Każdy strzeże
swojego cienia.

 

4.

 

Ofiary składamy
sobie nawzajem —
na wszelki wypadek.

 

5.

 

Nie modlę się.
Niech bogowie
też poczują głód.

 

6.

 

Świat się kończy
w mojej głowie
po kawałku.

 

7.

 

Nie było szturmu.
Po prostu
skończyło się wszystko.

 

8.

 

Kiedy weszli,
nie mieli kogo zabić —
tylko wiatr udający życie.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

To wstrząsający zapis agonii. Salmakida nie zostaje zdobyta mieczem, lecz pożarta od środka przez czas, głód i beznadzieję. Narrator patrzy na to chłodnym okiem kogoś, kto widział niejedno, ale tutaj dociera do granicy człowieczeństwa.

Wiersz zaczyna się od najbardziej podstawowych instynktów. Głód i pragnienie stają się jedyną rzeczywistością. Fragment o „kościach w zupie” i pytaniu „czyje” jest najbardziej makabryczny. Sugeruje, że w oblężonej twierdzy zatarły się granice moralne. Towarzyszy temu bunt przeciw bogom - chce, by „też poczuli głód”.

 

Rozpada się wspólnota - ludzie przestają być braćmi broni, a stają się potencjalnymi ofiarami lub oprawcami.

Świetna jest teza, że prawdziwa klęska dzieje się w głowie, a nie na murach. Przeciwnikowi wystarczyło poczekać - Salmakida „umarła sama”.

 

"Wiatr udający życie" - kiedy wróg w końcu wchodzi do środka, nie zastaje bohaterów ani nawet godnych litości ofiar. Zastaje pustkę. Narrator nie opisuje bitwy, opisuje znikanie.

„Świat się kończy , w mojej głowie , po kawałku” - gdy ginie obserwator i jego wartości, świat zewnętrzny przestaje istnieć. 

 

Świetny tekst - jak zawsze! 


Weszli. Mają tarcze z brązu,

w których odbija się nasz wstyd.

Słońce ich kocha.


Mówią tym samym językiem co ja.

Ale ich słowa są twarde jak oliwki,

moje - sypią się jak popiół.

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!

 

Jestem bardzo ciekawy czy w jakichś źródłach zachowała się wzmianka o losie załogi. 

 

Czasem twierdze

gasną ciszej

niż ogniska.

 

Widziałem łodzie.

Albo bardzo

chciałem.

 

Czy byli to Persowie?

Nie wiem.

Może sen.

 

Jeśli pytasz:

ocalenie też bywa

koszmarem.

 

Pozdrawiam

@Christine Bardzo dziękuję!!!

 

Oczy są puste —

nie szukają drogi,

bo droga zniknęła.

 

Śmierć ma początek
tam, gdzie człowiek przestaje
czekać na jutro.

 

Pozdrawiam

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Poet Ka Dziękuję,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      miło się czyta, jak slońce się chyli ku ... ziemi    Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru 
    • @Nata_Kruk   To bardzo wielowarstwowy wiersz, w którym dominuje stan „zawieszenia” między pragnieniem życia (oczekiwaniem na lato, bliskością) a psychicznym czy fizycznym unieruchomieniem. Metafora kobiety jako „fugi” wypełniającej pęknięcia jest świetna, ale i bolesna. Moją uwagę przykuwa też warstwa językowa - te wszystkie pęknięcia w słowach współgrają z pęknięciami w portrecie psychologicznym Heleny -Kaliny.   Bo przejście od Heleny do niepodległej Kaliny pokazuje proces wewnętrznej walki, która ostatecznie i tak przegrywa z nieubłaganym czasem, który „unicestwia słowa”. Zostawia z poczuciem głębokiego i pięknego smutku.
    • @Tomasz.O ... świat piękny i kolorowy a my my ciągle wybrzydzamy tak świata i siebie nigdy nie poznamy  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego wieczoru 
    • @Charismafilos   No to jestem świadkiem narodzin nowej formy poetyckiej. Twoja charmeduła  to prawdziwy popis miniaturyzacji słowa. W sztywnych ramach  zamknąłeś potężny ładunek duchowości.  Jak dla mnie to niezwykle udany eksperyment, który udowadnia, że ograniczenia formalne nie przeszkadzają  wyzwolić  artystycznej wolności.  Postaram się też spróbować ułożyć charmedułę. :)
    • Spieszyłem się, by odnaleźć słowa adekwatne do rzeczywistości, która mnie otacza.   A otacza mnie dziś dziwna, elastyczna, naciągliwa majestatyczność.   Siedzę jak król na fotelu z outletu za dwadzieścia złotych.   Kołyszę się nad sklepieniem niebios raz po stronie południa, raz po stronie północy.   I nie powiem — kiedy jestem po północy, jest mi chłodniej.   Delektuję się rozmytym, wyblakłym ego.   Z zimnej butelki popijam strumienie mądrości, a może tylko bąbelki.   Jest południe, noc. Patrzę na wiesiołka.   On patrzy na mnie, zamknięty w sobie, mrużący własne wnętrze.   Siesta rozmija się z drzemką.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...