Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

Robert.

 

świetnie  że jesteś :)

 

przedstawiłeś nam pean, w którym miłosć przestaje być uczuciem, a staje się zasadą istnienia.

 

prowadzisz  ją przez język sakralny i erotyczny, scalając ciało z metafizyką w jedno doświadczenie   przemiany .

 

patos jest tu świadomy i utrzymany konsekwentnie  nie jako ozdoba  lecz jako wyraz powagi wobec słowa.


najistotniejsze pozostaje przekroczenie granicy "ja” i "ty” gdzie miłosć jawi się jako akt jednoczenia, oczyszczenia i duchowej integracji.

 

to poezja bardzo dojrzała, która nie szuka efektu, lecz sensu.

 

głos poety traktującego zarówno uczucie, jak i czytelnika z nalezytą powagą.

 

 

glos piekny i ważny.

 

Opublikowano

@Robert Witold Gorzkowski

 

To utwór o ogromnym ładunku emocjonalnym, w którym miłość staje się formą liturgii. Bardzo plastycznie operujesz kontrastem między "bezdusznością świata" a intymnym mikroświatem budowanym z "atłasów" i "modlitewnych stuł". Finałowa "ablucja", w której podmiot "płonie szkieletem", robi mocne wrażenie - to totalne oddanie się uczuciu i sztuce jednocześnie. Wiersz kojarzy się z duchem dekadentyzmu, ale niesie w sobie ocalającą moc słowa.

Opublikowano

Bardzo osobiste odniesienie się, gdzie relacja jest czymś więcej niż uczuciem, raczej najważniejsza częścią, istotą i sensem życia. Przyznaję, że takie wyznanie jest rzadkością, bo mz ludzie obawiają się aż tak kompletnego odkrycia. Tak czy inaczej, pięknie,, że tak się komuś potrafi przydarzyć. Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...