Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Na rubieżach logosu,

gdzie światło

jest tylko domysłem -

trwasz jako bryła

o niepokornym składzie,

odarta z ziemskich,

przymiotników.


Nie szukasz miejsca

w ciasnych nawiasach

podręczników,

bo próżnia nie zna pojęcia

"wykluczenie" -

rozumie tylko trwanie.

Kiedy system przestaje

mieścić cię w tabelach

stajesz się bytem czystym,

suwerennym.

Wypadasz z orbit

cudzych oczekiwań,

jesteś wolny

od grawitacji spojrzeń.


Ty nie jesteś brakiem -

lecz nadmiarem inności.

W twojej lodowej tkance,

w wielkim sercu

z zamarzniętego azotu,

zapisano prawo starsze

niż astronomia -

peryferia są centrum

własnego sensu.


Nie musisz płonąć ogniem,

by istnieć.

Nie musisz być nazwany planetą,

by orbitować.

Światło, które cię nie dosięga,

nie ma władzy nad twoim zimnem,

a cisza, którą cię otoczyli-

to jedyny język

w którym nie można kłamać.


 


 


 

Opublikowano

@Berenika97

 

to czysta ontologia wykluczenia, które okazuje się zwyczajnym  pozorem.

 

figura czy moze widmo -  Pluton zostaje tu podniesiona do rangi bytu suwerennego, istniejącego poza przemocą klasyfikacji.

 

wprowadzilaś niezwykłe   odwrócenie bo  system, który nie potrafi pomiescić, sam okazuje się zbyt ciasny wobec nadmiaru istnienia.

 

"peryferia są centrum własnego sensu”   brzmi jak teza z traktatu metafizyki niezależnosci .

 

to wiersz o bycie, który nie potrzebuje uznania, by trwać !

 

i właśnie dlatego jest absolutnie wolny.

 

Nika.

 

to jest przemyślany, bardzo dobry wiersz !

 

 

Opublikowano

Bardzo sugestywny opis Plutona... Taki właśnie jest.

Nie mogę się jednak zgodzić, że światło nie ma władzy nad jego zimnem. (Chyba, że piszesz w imieniu rzeczonego Plutona..., bo on tak uważa :))

Wg mnie światło NIE CHCE go ogrzać, bo... jest zbuntowany, uparty w swej pseudo wolności i inności (to oczywiście od strony duchowej, która mnie osobiście interesuje:))

Ktoś kiedyś po ciężkiej depresji powiedział, że w piekle jest niewyobrażalnie zimno. To jakby w opozycji do powszechnego wizerunku, że w piekle jest niewyobrażalnie gorąco. To pozorna sprzeczność, bo piekło to totalna krańcowość. Brak harmonii środka.

Sorry że się tak tu wtryniłam z moimi uwagami :) bo wiersz przecież zahacza też o naukę, psychologię itd. 

Na pewno inspirujący wiersz, wart przemyśleń, ale od siebie dodam, że mnie Plutona wcale nie jest żal ;)

Opublikowano

@Berenika97

...

gdy wieczór 

pachnie obietnicą 

wazon 

pełen kwiatów 

podziwia 

gwiazdozbiór Oriona

 

myśli 

szukają na niebie ciebie 

małą czasteczkę kosmosu 

jesteś jak

odbicie w lustrze 

uśmiechasz się 

do moich i swoich marzeń 

 

już nie jesteśmy

poza nawiasem 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Magdalena  @bazyl_prost Uffff.
    • nie było powtórzenia materia nie zna cofania zna tylko przejście w inną postać trwania to samo światło po przejściu przez ciało nie wraca rozszczepia się na pamięć miłość nie skończyła się zmieniła wartość stałej odtąd wszystko przyciąga inaczej nawet cisza ma masę nie pytam czy byłoby tak samo to pytanie zakłada że byt można powielić a przecież każde zdarzenie zużywa część nieskończoności ziemia po trzęsieniu nie wraca do formy jej kształt jest już negocjacją z pęknięciem miłość po miłości nie jest brakiem jest korektą ontologii miejscem w którym istnienie traci symetrię jeśli istnieje cykl to tylko dlatego że czas obraca się wokół własnej osi jak zwierzę które nie wie że krąży po śladzie krwi więc gdybyśmy zaczęli od nowa nie bylibyśmy początkiem bylibyśmy konsekwencją bo każda bliskość pozostawia w materii mikroskopijne przesunięcie i cały wszechświat musi się do niego dostosować a na końcu zostaje tylko to że nawet próżnia po naszej miłości nie jest już pusta jej ciemność waży o jedno wspomnienie więcej      
    • @Magdalena droga Madziu                           przeprosiny                            kto by myślął                              te dziewczyny                               muchomory były sobie                                i nikt nie wie skąd                                    a Madzia nie stąd
    • @KOBIETA   Dominiko.   uderzasz elegancją formy i dojrzałością myśli.   budujesz metaforę "sklepiku” nie jako miejsca basniowego, lecz jako przestrzeni etycznego wyboru czyli tam, gdzie pragnienie styka się z odpowiedzialnoscią.   bardzo podoba mi się, że nie moralizujesz wprost a zamiast tego prowadzisz mnie  przez mrok złudzeń, by subtelnie pokazać, że największą ceną bywa utrata wewnętrznej równowagi . to utwór napisany z klasą ,  gęsty symbolicznie, a jednocześnie przejrzysty w przekazie.   dojrzały, świadomy i bardzo elegancki w swojej filozoficznej przestrodze .   i mnie sie on bardzo podoba !!!   serdecznosci Dominiko :)    
    • @Robert Witold Gorzkowski tęsknota za dawną polskością Mickiewicz i Chopin, ściany pobielane i Panna Święta, ale Chopina gra... wszystko się zmienia, a dawne staje się coraz bardziej zamierzchłe, co nie znaczy, by o tym zapominać. Dobry wiersz mi się podoba  Pozdrawiam serdecznie kredens 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...