Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena

Jacku,

poobdzierałeś niektórych ze złudzeń, a one też potrafią być ludziom potrzebne. 

Czasem to jedyne miękkie miejsce, jakie im zostało. Nie mówię tego przeciwko Twojemu wierszowi bo piszesz odważnie i celnie, i nie boisz się powiedzieć za dużo.

Tylko gdzieś między wersami
zrobiło mi się trochę żal
tych wszystkich wilków i bogiń
z sekcji komentarzy.

Ale może właśnie o to chodziło. 

 

 

Opublikowano (edytowane)

@Magdalena

 

rozumiem, że możesz odbierać tekst jako „żółciowy”, ale satyra z definicji operuje przerysowaniem.

 

inaczej nie miałaby siły wyrwania się z orbity rzeczywistosci .

 

to nie jest reportaż ani liryczne współczucie. to jest świadoma groteska  .


jeśli najmocniej wybrzmiewa dla ciebie zdanie o "plastikowych kościach słów”, to znaczy że właśnie ono odsłania   sedno czyli  mechanizm pustych deklaracji w sieci .

 

cała reszta jest konsekwencją tej diagnozy.


to nie jest tekst o wieku biologicznym.

 

to jest tekst o teatralnosci tożsamosci w internecie.

 

o filtrze, który zastępuje lustro.


prawda bywa   niekomfortowa.

 

zwłaszcza gdy dotyka iluzji, które sami współtworzymy !!!!

 

 

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Alu droga.

 

wiesz przecież tak samo jak ja, jaka jest rzeczywistość.

 

a jest krzykliwa i bardzo zasnuta mgłami fałszu.

 

ale ja nie mam nic przeciwko bawiącym się ludziom.

 

jestem duchem z nimi.

 

szczęście mozna znaleźć również w złudzeniach.

 

dziękuję Alu.

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Magdalena

 

to chyba się zrozumieliśmy !!!!

 

oczywiście, że umysły nie mają wieku.

 

poezja nie zna peselu.

 

gdyby dziś pisał 80-letni baudelaire, nikt rozsądny nie patrzyłby na metrykę, tylko na jakosć   wiersza.
mój tekst nie jest o starości  !!!!!

 

jest o teatralnosci.

 

o sytuacji, w której deklaracja zastępuje prawdę, a filtr zastępuje lustro.


to nie wiek jest tu tematem, lecz iluzja !!!

poezja jest przestrzenią wolności.

 

ale wolnosć nie polega na udawaniu, że czas nie istnieje.

 

bo prawda......to jednak zawsze prawda.

 

 

Opublikowano

@Migrena Złudzenia też potrafią być ludziom potrzebne jak koc w chłodny wieczór.

Wiesz, niedawno umarł ktoś, kto kiedyś był mi bardzo bliski. Odwiedzałam go i wiesz co? On wierzył bardzo w to, że pojedzie jeszcze w góry.

Nie zabierałam mu tego, bo i po co. 

I to się nazywa empatia. To też jest rodzaj miłości, ona jest jak wachlarz, ma różne odcienie, rozpościera się od uwielbienia po litość, a w środku jeszcze wiele pojęć mieści.

Serdeczności :)

Opublikowano (edytowane)

Taka sytuacja:

 

Siedzę sobie na lekcji religi w liceum, ksiądz rzucił jakąś bzdurę, nie przemyślał facet myślał że jest zabawny. Zgłosiłam się powiedziałam mu: to jest tak i tak, tak myślę. Ksiądz na to: jak widzicie można się z moją tezą zgodzić.

Zgłosiłam się jeszcze raz i mówię: 

Przepraszam ale powiedziałam coś zupełnie przeciwnego. 

 

 

Ps. Daj mi tematy i 2 dni to Ci pokażę jak się pisze satyrę, czołem

Edytowane przez Magdalena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Alicja_Wysocka

 

to ja się Alu z Tobą zgadzam.

 

ja to nazywam nadzieja.

 

a ktoś kto przy komputerze doznaje przyjemnosci nawet troche "kłamiąc' jest swoistym bohaterem bo szuka przyjemnosci ktore zabral mu czas. 

 

w realu stał się niewidoczny.

w sieci ktoś mówi mu "kocham".

 

i jest ok.

 

i mnie się buzia śmieje.

 

niech kazdy kto moze szuka szczęścia gdzie może.

 

i tylko o tym napisałem.

 

a to co Ty piszesz......

 

calkowita zgoda !

 

Alu.

 

wszystkiego dobrego.

 

i dzięki:)

 

 

 

 

@Magdalena

 

chcesz ! 

 

to masz.

 

milość w domu spokojnej starości.

 

satyra.

 

sadź dziewczyno.

 

a ja napiszę swoją.

 

sorry, ale bez Twoich korepetycji :)

 

pokaż co umiesz.

 

masz 48 godzin.

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Tekst przyciągnął mnie tytułem i spodobał się. 

Całkiem zgrabnie dopełnia inne, które czytałam o lekarzach i sanatoriach. 

Całkiem poważnie uważam, że takie platformy powinny mieć dofinansowanie z jakiegoś funduszu prewencji :)

Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Opublikowano

@Migrena doskonała satyra  - odzwierciedlająca bystre oko i jasny umysł autora.

 

Ta satyra kąsa ale nie zagryza, jest zabawna i pouczajaca - tak jak być powinno.  Ironiczna i nieco zniekształcająca - jak to dobra satyra.

 

 

Poza tym wyśmienicie pokazuje absurdy portali - nazbyt czesto poetyckich - zamienianych (o zgrozo), na randkowe.

 

Super aktualna, dosadna i trzeźwo ukazująca pogubienie w sieci. 

 

I Drodzy Czytelnicy - tytuł jest adekwatny do treści.

Zarysowuje na wstępie o czym mówi i co piętnuje, w sposób jaki przystoi na  dobrą  satyrę-autor.

To ważne! 

 

Podsumowując w trzech slowach:

nie dla idiotow

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

 

Opublikowano

@Leszczym

 

Michał.

 

moge napisać wiersz, ze jesteśmy "piękni dwudziestoletni" (za Markiem Hłasko) ale czy staniemy się znowu młodzi i piękni ?

 

jesteśmy sobą i w tym jest nasza siła !!!

 

to tylko zabawy słowem !!!

 

dzięki za Twój humor.

 

dzięki za Ciebie :)

 

Opublikowano

@viola arvensis

 

Wioluś.

 

to co napisałaś to są słowa Poetki co świat widzi rozgwieżdżony błyskami ludzkich zachowań.

 

pełna paleta barw.

 

człowiek sfotografowany w parodii samego siebie.

 

widzisz dużo więcej niż inni.

 

Twoje wiersze z tomików poetyckich, a zwlaszcza z "Róże i błękity" dodają mi wieczorami sił.

 

bo piszesz o swiecie i ludziach bez ozdobników.

 

prawdziwie.

 

i Twoj komentarz taki właśnie jest - prawdziwy.

 

bez ozdobników.

 

najpiękniej Ci dziękuję:)

 

 

Opublikowano

@Migrena

 

Przeczytałam wcześniejsze komentarze, więc nie chcę się powtarzać. Dodam tylko, że  twój wiersz - groteska jest dziwnie pocieszający - dopóki mamy dostęp do Wi-Fi /sieci , nikt nie musi być po prostu staruszkiem w polarze. Można być bogiem w systemie Windows, przynajmniej do czasu kolejnej aktualizacji... lub wizyty komornika zwanego Czasem. Pod warstwą sarkazmu przemyciłeś również empatię. Bo ostatecznie każdy z nas, niezależnie od rocznika, szuka kogoś, kto powie nam „kocham” - nawet jeśli trzeba to napisać palcem sztywnym od artretyzmu.

 

Ekran jaśnieje - to nasza scena,

Gdzie każde słowo to kostium lśniący.

W filtry ubrana szara codzienność,

A spektakl kursora - oszałamiający.


Tu kropka kłamie, a spacja wzdycha,

Reżyserujesz swój wielki portret.

Choć rzeczywistość za oknem cicha,

W sieci wciąż grasz swój życiowy koncert.


A gdy monitor w końcu wygaśnie,

Kurtyna spadnie na biurko szare.

Wracasz do siebie... lecz wolisz te baśnie,

Gdzie kliknięciem budujesz swą miarę.


Więc grajmy dalej w te kropki i kreski,

szlifujmy zdania jak drogie kamienie.

Niech płonie monitor, ten ekran niebieski -

nasze prywatne, lśniące zbawienie.

 

 


 

Opublikowano

@KOBIETA

 

Dominiko.

 

Twoje komentarze są zawsze intelektualnie rozszerzone o wiedzę psychologa.

 

dlatego czuje w nich ocenną  głębię.

 

ale wiem też, że masz niesamowite poczucie humoru :)

 

Twoje "...oddział geriatryczny" roześmiało  mnie do łez :)

 

 

życie jest piękne.

 

warto się bawić.

 

i mieć do życia ten wspaniały dystans.

 

Ty go masz !

 

dziękuję Dominiko :)

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Pozwól mi zagrać w twoim filmie jako aktor pierwszoplanowy  gdzie wybuchną uczucia namiętne łącząc serca na planie filmowym   zagramy przed kamerami dusz licząc na miłości nagrodę bez wstydu razem autentyczni z ekranowym pocałunkiem   improwizując bez scenariusza niech miłość będzie reżyserem a nasze ciała jak dwa ubrania stworzone dla siebie na miarę   pozwól mi zagrać w twoim filmie
    • @Poet Ka ... malarstwo poezja  rzeźba ... sztuka  dziś ... bardzo wstydliwa    nie tylko rzeczywistość  sobą zakrywa    im mniej pokaże  tym ją szybciej  stawiają na ołtarze  ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
    • „Gortatów – dom wakacji” – 5   Do tej obory garaż był dobudowany. Stał tam motocykl „Jawa”, rzadko używany. Często, jak nikt nie widział, to na nim siadałem i po całym świecie sobie podróżowałem.   Pędziłem drogami, czasem nawet latałem. Kulę ziemską chyba sto razy objechałem. Przez świat mnie prowadziły stare okulary, które upiększały mego świata rozmiary.   Zakurzony, stary kask na głowę wkładałem, odgłos silnika wargami wytwarzałem. I ruszałem z piskiem opon, na jednym kole, w trasę po tym naszym, ziemskim całym padole.   Zwiedziłem świata kawał tymi podróżami. Wakacje w marzeniach, z zamkniętymi oczami. Motocykl stał zepsuty z jakiejś tam przyczyny, ale ze mną objeżdżał świat w ciągu godziny.   Świat, który zwiedzałem, był inny od naszego. Nie wiedzieć dlaczego, widziałem go lepszego. Był słodko-kolorowy, ludzie lepiej się mieli, byli uprzejmi, uśmiechnięci i weseli.   Kiedy padał deszcz, na motorze się bawiłem, albo też na strych dużego domu wchodziłem. Do gołębi się wspinałem, aż na piętro trzecie, bo wszędzie mnie nosiło tam, z tych nudów przecież.   Dom był wysoki, a schodów już tam nie było, więc na ten poziom po drabinie się wchodziło. Tam były gołębie i gołębie pisklęta. Gołębnik bardzo wielki, na całości piętra.    I znów były tam półki i gniazd niezliczenie, i przepięknych gołębi całe zatrzęsienie. Były te bojące się, co na jajkach siedziały, i te, które pisklęta sobą zastawiały.   Wchodziłem tam często, kiedy deszcze padały. Gołębie na zewnątrz wtedy nie uciekały. A było ich tak dużo, jak w mrowisku mrówek, siedziały i dbały o swój cały przychówek.   Niektóre dotknąć piskląt swoich pozwalały,  inne mnie odważnie skrzydłami przeganiały.  Nieraz na ubraniu kupami mnie zbrudziły, nie żeby ze złości – po prostu się załatwiły.   A tych kupich łajenek było wszędzie pełno, na podłodze warstwa – z pół metra na pewno! I ten zapach tak dziwny, nawet nie śmierdzący, w nosie jakby szczypiący, a w oczach kłujący.   Po tym, jak się wyszło na powietrze świeże, to aż tchu brakowało w świeżości plenerze. I nikt nic nie tłumaczył, co i jak, i dlaczego. Przeżycia te pamiętam do dnia dzisiejszego.   – cdn.   Leszek Piotr Laskowski.
    • Ładnie namalowane słowem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos tam to już zahacza o wieśniarstwo

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...