Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

ej, ptaszyno złotopiórka
czekam, jesteś, tak się cieszę
szkiełko cudne lub koralik
zawsze jakiś mi przyniesiesz.
wypatruję pod jaworem
ganiam myślą po błękitach
raptem patrzę, jest znalazłam
chyba dla mnie, lecz nie pytam

 

ja z tych treli wiję wierszyk
każdą perłę biorę w dzióbek,
co się nada w drugiej zwrotce
albo w pierwszej, robię próbę
tu się świeci, tam znów błyszczy,
a tu miękki puszek, popatrz
nie wiem ptaszku skąd się wziąłeś
                   *   
podpisano zwykła sroka

 

 

Edytowane przez Alicja_Wysocka (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Alicja_Wysocka

 

Czytając ten wiersz, od razu się uśmiechnęłam - to chyba najszczersze i najradośniejsze ars poetica, jakie znam. Ta scena wypatrywania pod jaworem, ganiania myślą po błękitach - to przecież każdy twórca w stanie oczekiwania na natchnienie. I ta erupcja radości, kiedy przychodzi - "raptem patrzę, jest"!

Zachwyca mnie lekkość tego wiersza, jego muzyczność ("ej ptaszyno złotopiórka"), ale jednocześnie kryje się w nim głęboka prawda o tworzeniu. Poeta rzeczywiście jest jak sroka - zbiera z rzeczywistości "szkiełka" i "koraliki", próbuje ich połysku w różnych miejscach wiersza ("tu się świeci, tam znów błyszczy"), czasem dorzuci coś miękkiego dla równowagi. Nie wszystko musi lśnić, prawda?

A to "nie wiem ptaszku skąd się wziąłeś" - czyż nie o to właśnie w tworzeniu chodzi? O tę tajemnicę, skąd przychodzą słowa, obrazy, dźwięki? I ta fałszywa skromność w podpisie - "zwykła sroka" - kiedy wiersz sam w sobie jest dowodem, że zwykłość potrafi stworzyć coś niezwykłego. Cudowne!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...