Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

35. Spalić miasto

(narrator: grecki najemnik w służbie Dariusza)

 

1.

 

Narada trwała.
Każdy mówił
zbyt cicho, jak na klęskę.

 

2.

 

Lampy dymiły.
Strach pachniał
spaloną oliwą.

 

3.

 

Memnon milczał.
A więc decyzja
już zapadła.

 

4.

 

Kiedy wspomniano
o ogniu,
nikt nie protestował.

 

5.

 

Wojna uczy,
że lepiej palić
niż tracić.

 

6.

 

„Zostaną nieliczni.”
Zawsze ktoś musi
liczyć do końca.

 

7.

 

Zgłosiłem się sam.
Ucieczka wymaga
nadziei.

 

8.

 

Twierdza Salmakida —
mój nowy dom,

z widokiem na pogorzelisko.

 

cdn.

Opublikowano

@Łukasz Jurczyk

 

Domyślam się, że sytuacja opisana w tej części to ciąg dalszy oblężenie Halikarnasu. Kiedy Memnon zdał sobie sprawę, że nie utrzyma miasta, podjął decyzję o podpaleniu go i wycofaniu się do cytadeli. "Cisza" na naradzie jest nienaturalna ("zbyt cicha"). To nie jest panika, lecz moment, w którym wszyscy zrozumieli, że przegrali. Obraz dymiących lamp i zapach "spalonej oliwy" - to zapowiedź głównego motywu - ognia. "Lepiej palić niż tracić". To brutalna ekonomia wojny. Jeśli nie możesz czegoś obronić, zniszcz to, by wróg (Aleksander) tego nie przejął. "Zawsze ktoś musi liczyć do końca" - narrator przyjmuje rolę tego, kto będzie patrzył na zagładę. "Zgłosiłem się sam , Ucieczka wymaga nadziei"- to kluczowe zdanie, bo uciekają ci, którzy wierzą, że gdzie indziej będzie lepiej (mają nadzieję). On zostaje, ponieważ jest nie ma dokąd wracać, nie ma w co wierzyć. Nie ucieka przed śmiercią, bo życie bez celu nie ma dla niego wartości. Wybiera bycie widzem apokalipsy.

W tej części umiera nadzieja.  Świetny tekst, jak zwykle! :) 

Opublikowano

@Berenika97 Bardzo dziękuję!!!

 

Masz rację. Ta część opowiada o końcowej fazie upadku Halikarnasu. Obrońcy podpalają miasto, aby pod osłoną ognia się ewakuować na perskie statki (nie zważając na los mieszkańców miasta). Zostaje nieliczna załoga w umocnionych punktach: forcie na wyspie przy wejściu do portu i w przywołanej twierdzy Salmakida, o której będzie odrębny wątek. 

 

Salmakida będzie stawiała opór jeszcze przez prawie rok oblężona przez wydzielone macedońskie siły. Niestety w dostępnych mi źródłach nie znalazłem więcej informacji, co do przebiegu jej oblężenia i losu załogi. Więc wszystko co będzie o niej publikowane, to moja radosna twórczość :)

 

Taki mały hołd dla dzielnych ludzi :) 

 

Pozdrawiam

Opublikowano

@Christine Serdecznie dziękuję!!!

 

Rzeczywiście taktyka spalonej ziemi była stosowana, zazwyczaj jako ostateczny środek. Memnon miał wreszcie okazję ją zastosować.

 

Najpierw pali się miasto.
Potem coś,
czego nie widać.

 

Ogień nie pyta, 

czyje to było życie, 

po prostu pożera.   

 

Nie byłem potworem.
Potwory nie pamiętają
twarzy.  

 

Pozdrawiam:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Księżyc zawsze  ma nieswoją twarz. Czasem stara się odzyskać rysy, zgubić ten profil.   Spogląda na mnie z uśmiechem, mruży któreś oko, ale brak mu życzliwości.   Targany zazdrością żałuje,  że nie skrył się za wzgórzami i patrzył, gdy oddychaliśmy głośniej.          
    • W  Weronie...   stoi dom który  nie jest twoim domem  balkon który nie jest  twoim balkonem nie czeka na  letnie śpiewy w poświacie miesiąca   byłaś Julią teraz nie jesteś  byłaś na balkonie oko błękitu nie było łagodne  a w kawie nie było Norwida  stał dom - dom pobielany bo dwór to nie był    ani gościniec  ani droga do Werony jesteś Julią  w negatywie  bo kochasz na stałe i wciąż jeszcze żyjesz  serce - piosnka Norwida  
    • Przeczytałem, na filmie się pośmiałem, przy wierszyku zamyśliłem. Serdeczności. 
    • Żyjemy by kochać  I być kochanym    A potem umieramy Odchodząc z niczym    Nadzy jak nas  Pan Bóg stworzył    I nie odradzamy się    Może tylko w myślach  Najbliższych nam osób    A zabawa dalej  Gdzieś tam trwa...
    • Słoik z miodem stoi tam, gdzie go postawiłaś. Zaschnięta żółta kropla na gwincie – twój ostatni odcisk palca, którego nie mam śmiałości zetrzeć. To teraz mój relikwiarz. W sypialni zapach jest najgorszy: mieszanka twoich perfum i tej dusznej, słodkawej woni, którą przyniosłem na swetrze z oddziału. Nie wietrzę. Boję się, że jak otworzę okno, to wywieje stąd resztki twojego imienia. Próbuję czytać, ale litery są jak martwe owady. W łazience dwie szczoteczki do zębów – jedna wciąż mokra, druga sucha od tygodnia, sztywna, jakby skamieniała z przerażenia. Patrzę na nią i czuję, jak drętwieje mi szczęka. Nie ma żadnego „ja” ani „to”. Jest tylko numer autobusu, który zawsze spóźnia się o 18:12, i fakt, że kupiłem dwa chleby, choć nie mam kogo karmić. Stoję nad zlewem i kruszę ten nadmiar do kosza, bo nawet ptaki na parapecie wydają się zbyt głośne, zbyt żywe, zbyt pewne jutrzejszego ziarna. Kiedy kładę się spać, przesuwam się na samą krawędź. Zostawiam ci miejsce. Zimna połowa materaca jest teraz jedynym dowodem na to, że kiedykolwiek istniał jakiś porządek świata. Słucham, jak stygną kaloryfery – to jedyny dialog, na jaki mnie jeszcze stać.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...