Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Berenika97

...

pokoloruj swój świat na nowo

 

nie podawaj się tym którzy 

cię zranili nie doceniają 

nie rozumieją 

 

zaufaj Panu powrócić do niego 

a on Cię nie zostawi samego 

jesteś jedyny niepowtarzalny 

duplikatu nie ma 

 

odnajdziesz się

nie tylko dla siebie 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano

Ciekawy, poruszający wiersz. Jeden temat, to jak pamiętnik, czy słowo pisane, wiersz potrafi złagodzić przeżywane bóle i cierpienia. Drugi to meritum, czyli rozpad związku, czy bliskości, jeśli ona w ogóle kiedyś była. Przeczytana księga, która się odkłada. Tutaj także jestem za tym, żeby dowiedzieć się, co myśli druga strona, bo zapewne jej spojrzenie jest inne.

Pozdrawiam serdecznie. 

Opublikowano

@lena2_

Serdecznie dziękuję! 

Bardzo dziękuję za Twoje słowa! Masz rację - pisanie naprawdę pomaga. Pozdrawiam. :) 

@Lenore Grey 

 

Bardzo dziękuję!  Pozdrawiam. :) 

@hollow man

Bardzo dziękuję! 

Serdecznie dziękuję za tak przemyślany komentarz! "Druga strona" to fascynująca perspektywa - czasem sama się zastanawiam, jak to wszystko wygląda z tamtej strony. Może się skuszę . :) Pozdrawiam. 

@andrew Bardzo dziękuję!

 

Bardzo dziękuję za te piękne słowa! Pozdrawiam. :) 

@Marek.zak1

 

Bardzo dziękuję za tak wnikliwą interpretację! Rzeczywiście, poruszasz tu dwa ważne wątki - terapeutyczną moc pisania i samą istotę związku, który może być różnie odczytywany przez obie strony. Masz rację, druga strona pewnie widziałaby to wszystko inaczej. :) Pozdrawiam. :) 

Opublikowano

@Berenika97 Piszesz o rozpadzie więzi między bliskimi. Obraz słów pełznących jak ranna zwierzyna, która i tak umrze przed dotarciem do celu, świadczy o końcu komunikacji. W takiej sytuacji pisanie bywa jedynym sposobem na to, by nie udusić się we własnym milczeniu. Bardzo piękny tekst i bardzo smutny!

 

 

Pozdrawiam

Opublikowano

@hollow man

 

Poczułam się jak harcerka. :))) 

@Łukasz Jurczyk

 

Serdecznie dziękuję! Ten obraz rannej zwierzyny trafnie oddaje to, co chciałam wyrazić - tę bezsilność słów, które już nie mają szans dotrzeć.  :)  Pozdrawiam.

 

@Charismafilos

 

Dziękuję! To piękne i mądre "Twoja wolna wola jest granicą mojej bezsilności". Czasem trzeba to po prostu zaakceptować, choć boli. Dziękuję za zrozumienie i słowa otuchy .

@bazyl_prost Dziękuję! Ale czy mógłbyś trochę dokładniej to wyjasnic? :)

@Jacek_Suchowicz

Bardzo dziękuję! 

 

Ofiaruję siebie, całą moją jesień,
lecz pragnę słyszeć jego własny głos.
Co czuje? Dokąd zmierza? Co w sercu niesie?
Bo miłość była rozmowa - nie milczenia kos.

 

Pozdrawiam serdecznie. :)

@Migrena  @Adam Zębala @Łukasz Wiesław Jasiński @Rafael Marius   Bardzo serdecznie Panom dziękuję! 

 

Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Magdalena zaraz luty, podkuj buty:)
    • Niegdyś z wieczornym zmierzchem, Udawano się śpiesznie na sen, By zaraz bladym wstać świtem, Pracy na roli poświęcając się ciężkiej,   A liche małe gospodarstwa, Dziedziczone z ojca na syna, Pozwalały wszechobecną biedę przetrwać, Przez kolejne wielodzietnych rodzin pokolenia…   Dziś uliczne latarnie, Oświetlają długie ulice, Choć niekiedy blask ich łapczywie, Kradną zalegające brudne kałuże,   A głośnych dyskotek neony, Odciągają od beztroskiej codzienności, Tłumy nowoczesnej młodzieży, Mającej w pogardzie ślady przeszłości….   Niegdyś w wielodzietnych chłopskich rodzinach, Na kubek ciepłego mleka, Czekała cierpliwie dzieci gromadka, Biorąc go w ręce z wdzięcznością w oczach,   Jego gasnącym ciepłem, Ogrzewając nieśpiesznie swe dłonie, Nim kolejne długie zimne noce, Odcisną się piętnem na ich dzieciństwie…   Dziś w wystawnych restauracjach, Karty pełne wyszukanych dań, Kuszą niejednego zamożnego klienta, By gotówką bez opamiętania szastać,   Lecz za ich marmurowe progi, Nie mają wstępu żebracy i bezdomni, Bijącą z oczu pogardą naznaczeni, Z pobliża ich zawsze przepędzani…   Niegdyś koń choćby w lichej stajni, Skarbem był prawdziwie bezcennym, Gdy w tamtych czasach biedą naznaczonych, Ciężkiej doli mógł ulżyć,   A w każdym wiejskim domostwie, Upadłą na podłogę chleba kruszynę, Podnoszono zaraz troskliwie, By nie podeptać jej butem…   Dziś biznesowi magnaci, Na wystawne, pełne przepychu bankiety, Podjeżdżają drogimi limuzynami, By podkreślić wysoki swój status społeczny,   Lecz pośród wykwintnych potraw, Na zastawionych białymi obrusami stołach, Często dogadywaną jest korupcja, Gdy w grę wchodzi kolejny wielomilionowy przetarg…   Niegdyś śmiertelne choroby Przez długie lata dziesiątkowały Populacje setek rozległych wsi, Nie szczędząc maleńkich dzieci,   A o dzieciach z głodu i chłodu pomarłych, Niegdyś w stuleciach minionych, Nie pamięta dzisiaj już nikt, Każdy woli tylko się bawić…   Dziś gdy w blasku fleszy, Upływają celebrytom kolejne dni, A terminy kolejnych operacji plastycznych, Rezerwują z wyprzedzeniem wielotygodniowym,   By oszukując czasu upływ, W oczach fanów im wiernych, Czuli się zawsze piękni i młodzi, Aż do samej trywializowanej tak śmierci…   Niegdyś w starych chłopskich rodzinach, Gdy dobiegał końca panieństwa czas, Warunkiem dobrego zamążpójścia, Pokaźny dla córki był posag,   Pielęgnowaniu dziedziczonych domostw, Przez pokolenia wszelkich starań dokładano, Drewniane ściany wapnem bielono, Obejścia starannie uprzątano…   Dziś po lichych chłopskich chałupach, Zimne popioły dawno rozwiał wiatr, Nie pozostał po nich najmniejszy ślad, Wszystko wokół wysoka trawa porosła,   A sięgające nieba szklane wieżowce, Nowych czasów milczącym są totemem, Lecz otwartym pozostaje pytanie, Czy czasy te od tamtych są lepsze…
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Jednak z wyraźnie obecną losowością, którą tasowanie jest naznaczone, w zasadzie już na samym początku utworu. Podoba mi się ten czynnik w wierszu.
    • @hania kluseczka To nie nadzieja - to pewność, że się pojawisz i w starym dobrym stylu objedziesz wierszyk, na koniec zostawiając marchewkę na zachętę. Zawsze mnie mobilizowałaś. Znalazłem ostatnio jakiś wiersz sprzed lat, gdzie mi go najpierw objechałaś, a później poprawiłaś, że był postokroć lepszy od oryginału.
    • @Charismafilos Tego sie dowiemy:) na pewno nie moim ego..
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...