Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Sen o Wiktorii"

Młodopolski erotyk inteligencki

 

Panienka nie wygląda mi ani trochę,

na smutną, porzuconą i zdradzoną.

O nie!

Panienka ma animusz 

i skora jest widać ku temu, 

by do mnie uderzać w zaloty sercowe.

A ja, z przykrością muszę to dodać, 

brnę w tą igrę miłosną coraz to głębiej.

Bo szukam Twego wzroku,

co się ku mnie

błyskiem szczęśliwości mieni.

Wodzę za Tobą zmysłami 

i sennym marzeniem nawet,

bo mi raźniej wtedy na duszy 

i weselej w sercu, 

gdy Cię oglądam co rano 

i widzę żeś w pełni rada 

na nasze słowne zaczepki 

co się mogą zakończyć 

u restauracyjnego, wieczornego stołu

jak i w gorącej, świeżej, nocnej pościeli.

Nie dociekam.

Czy pocieszenia szukasz prędkiego,

boś przed tygodniem ledwie 

zdradzona została?

Czy Cię jednak 

mój temperament ujął za serce

i zapragnęłaś nowego 

owocu miłości skosztować?

 

 

Kupidynie, 

czemu Ty ślepcze, strzały miotasz?

W kogo celujesz, sam nie wiesz.

Ile się znamy?

Niedługo.

Dni ledwie dziesiąt.

Księżycowych kwadr kilka.

A tak nam dwojgu nie wstyd,

tych podchodów miłosnych urządzać.

A jeśli kiedyś przyjdzie ten dzień,

że przekroczymy rozsądku granice,

to ja rzeknę tyle,

żeśmy temu niewinni.

Bo rozgrzeszyć się trzeba.

Zdradzeni perfidnie.

Połączeni przypadkiem.

Czasem jest tak,

że to sensu ani celu nie ma.

A działa tylko spojrzenie i uśmiech.

I ta myśl, że to może nie być tylko sen.

 

Dla Wiktorii mej…

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano

@Christine Jak wiesz nie piszę wierszy tego typu.

Ale wydarzenia ostatniego tygodnia pomiędzy mną a koleżanką z pracy dały mi paliwo do napisania tego "inteligenckiego erotyku".

Jest w nim sporo ironii i błachego podejścia do możliwości uczucia. 

Ale mam po prostu niezły ubaw z jej prób flirtu.

Opublikowano

@Christine Lubię po prostu się z nią droczyć i odpowiadać na jej zaczepki.

Tydzień temu dowiedziała się o zdradach chłopaka i zakończyła długi związek. Myślę, że tak odreagowuję stres.

Zresztą ja dla niej powinienem być już poważnym, starszym panem a nie opcją związkową.

Opublikowano

@Simon Tracy

 

Ależ mi się to podoba!!!

Balansujesz między dystansem a autentycznym uczuciem.

Podtytuł "Młodopolski erotyk inteligencki" zapowiada ironiczną stylizację - świadomie używasz młodopolskiego słownictwa, ale mieszasz je ze współczesnością, tworząc ciekawą hybrydę.

Udajesz, że analizujesz sytuację z dystansem, ale jednocześnie wyznajesz, że "brnę w tą igrę miłosną coraz to głębiej". Z jednej strony inteligencka autoironia, a z drugiej uczuciowa bezradność - i to nadaje wierszowi psychologicznej głębi.

Najciekawszy jest koniec - "I ta myśl, że to może nie być tylko sen" - zostaje czysta nadzieja, bez ironii.

 

Słowa mają wielką moc, działają na kobiety jak najlepsze afrodyzjaki. :) Masz w ręku potężną broń. :)  Pozdrawiam. 

 

Opublikowano

@Berenika97 Jest to wiersz czysto ironiczny. Piszę go ktoś kto nie wierzy w uczucia i miłość.

Piszę go ktoś kto swoją postawą inteligenckiego wyrzutka przyciąga młode dziewczyny i bardzo mu to niewsmak mimo treści utworu.

A one mimo wszystkich prób odrzucenia ich, brną jeszcze głębiej, tworząc sytuację bardzo ciężkie i niezręczne wręcz.

Opublikowano

@Simon Tracy

Rozumiem, ale w miłość nie ma co wierzyć - ona , jak strzała Kupidyna, pojawia się nagle. I nic już nie można z tym zrobić, tak jak nie można zatrzymać bicia swojego serca. Dotyczy to obu stron. Jest w wierszu trochę ironii - to racja, ale i tak bardzo mi się podoba. :)

Opublikowano

@Berenika97 Najgorsze jest to, że muszę wchodzić w takie "gry" bo nie chcę być wobec kobiet protekcjonalny ani traktować ich przedmiotowo.

A dodatkowo moje archaiczne zachowanie i język inteligenta są na nie niczym lep. 

A wytłumaczyć komuś, że nie potrzebuje się uczuć ani nikogo bliskiego jest zadaniem wręcz niemożliwym, bo przecież z czasem mi się odmieni.

Jakoś całe życie mi się nie odmieniło i nie ma widoków na to by się coś miało zmienić.

Opublikowano

@Simon Tracy

 

Ależ nie ma się co dziwić. Jeżeli kobiecie podoba się pewien rodzaj wysokiej kultury i inteligencja mężczyzny to znaczy, że jest to też wartościowa osoba, bo docenia nietuzinkową osobowość. 

Od dziecka moi najbliżsi uczyli mnie , aby nigdy nie mówić - "nigdy".  I jak do tej pory uważam, że mieli racje.  Czasami życie może się odmienić na lepsze, ale trzeba mu w tym chcieć pomóc.   :) Pozdrawiam. 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...