Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

po prostu dom


Rekomendowane odpowiedzi

Gość vioara stelelor
Opublikowano (edytowane)

nieistotne czy to mieszkanie w bloku

willa z egzotycznym ogrodem

jurta

igloo

wiejska chatka otoczona malwami

 

może być z cegieł

desek

lodu

skór rozpiętych na drewnianych palach

tęcz w kroplach rosy odbijających jutrzenkę

 

solidnie wymurowany od fundamentów po dach

albo unoszący się na wodzie z sennymi łodziami

wykopany w ziemi

nieruchomy na śnieżnych polach

przeniesiony na niebo między gwiazdy

 

nie ma znaczenia rzeczywistość

i budulec

czasem jest jedynie napisany w wierszu

zapamiętany z baśni

noszony na dnie serca

codziennie wymyślany od nowa

a czasem mocno wrośnięty w ziemię rodzinną

 

rozmawiamy w nim

przytulamy się

modlimy

pieczemy chleb

głaszczemy kota lub psa

usypiamy w kolebkach naszych wewnętrznych

wszechświatów

 

lecz najważniejsze

że to  nie tylko przestrzeń

na spokojny głęboki oddech

który nie męczy się bliskością

 

ale także miejsce gdzie zawsze wolno

płakać

bez obaw przed ucieczką

i wszystkimi rodzajami samotności

 

wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny

 

 

 

Edytowane przez tie-break (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Witaj - 

ale także miejsce gdzie zawsze wolno

płakać

bez obaw przed ucieczką

i wszystkimi rodzajami samotności

 

wtedy dopiero jest naprawdę bezpieczny - piękny wiersz - dom to nasz świat

nasza ostoja - ja w swoim domu czuje się wspaniale - jestem wdzięczny losowi

za ten stan - 

                                                                                              Pzdr.serdecznie. 

 

Gość vioara stelelor
Opublikowano

@Waldemar_Talar_TalarBardzo dziękuję, trafiłeś w samo sedno wiersza :)

 

@Alicja_Wysocka

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Ciekawie uzupełniłaś mój wiersz. 

Chciałam pokazać przestrzeń, gdzie można być naprawdę sobą, bez udawania, unieważniania. Bo jeśli nie we własnym domu, wśród najbliższych osób, to gdzie?

Pozostaje samotność, ale przecież napisałam też:

 

 

I tak, zaufanie jest tu kluczem :)

 

Chodzenie boso bardzo dobrze uzupełnia treść co najmniej kilkoma znaczeniami.

Po pierwsze - delikatność (jako opozycja do "wchodzenia z buciorami"), szacunek (w wielu religiach do świątyń wchodzi się właśnie boso, a dom to też pewnego rodzaju święte miejsce).

Po drugie - ufność - bo to jednak rodzaj odsłonięcia, można być bezpiecznym, nawiązać dobry kontakt z tym, co przychodzi z zewnątrz, czerpać z tego dobrą energię (buty byłyby tu pewnego rodzaju tarczą obronną, którą się porzuca przed wejściem).

Po trzecie - radość, beztroska.

Po czwarte - miłość, zmysłowość.

 

Dziękuję :)

Opublikowano

@tie-breakRównież,

Dziękuję za to dopowiedzenie - ono samo jest chodzeniem boso.
Za delikatność, która nie boi się odsłonięcia
i za zaufanie, które nie potrzebuje zbroi.

Tak, dom jest świątynią codzienności,
a bliskość nie znosi buciorów.
Radość, beztroska, zmysłowość,
one wszystkie przychodzą ciszej,
kiedy stopy dotykają ziemi naprawdę.

                    *

Miłość wie, kiedy zdjąć buty.

Gość vioara stelelor
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Złotymi literkami trzeba napisać na drzwiach :)

Opublikowano

@tie-break to prawda, że dom niekoniecznie musi być zbudowany z cegieł, desek czy innych materiałów. Dom to symbol stabilności, ostoi, bezpieczeństwa. Dom można nosic w sobie i dać schronienie w nim, kto na to zasługuje...Wiersz bardzo ciekawy. 

Opublikowano

@tie-break

 

Twój wiersz wzrusza.  Tak,  dom to nie architektura, lecz uczucia. Szczególnie przejmujące jest zakończenie- prawdziwe bezpieczeństwo to nie tylko miejsce na oddech, ale przestrzeń, gdzie wolno nam być słabymi, płakać bez strachu przed odrzuceniem. To definicja domu, której często szukamy całe życie.

"Noszony na dnie serca, codziennie wymyślany od nowa" - to przepiękna definicji domu.

Piękny wiersz!

Opublikowano

@tie-break

Super,

nie trzeba w nim mieszkać. 

Wystarczy, że mamy gdzie wracać. To baza miała i zawsze dla nas otwarta.

Taki dom trzeba stworzyć 

...

z gruzów nie powstanie dom 

za dotykiem myśli 

budowanie jutra w słońcu 

to nie praca syzyfowa 

chociaż tak wygląda 

...

Pozdrawiam serdecznie

Miłego dnia 

Opublikowano (edytowane)

@tie-break... aura domu, jakiegokolwiek, przeniesiona w gwiazdy, lub odwrotnie.. ;)

może sugerować normalność tego miejsca, gdzie są rozmowy, przytulenie oraz chwile na łzy,

bez wstydu, a ze wsparciem. Bardzo ładnie to opisałaś, poza tym.. dom powinien być złotem,

że w ogóle jest, wystarczy zadbać o jego oddechy. Tylko tyle i AŻ tyle.

Miłego wieczoru.

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • nie wiem dlaczego, ale pasuje mi tu dowcip pijany malarz staje przed lustrem komentując je jak obraz nie wiem czyje to płótno, ale kogoś sławnego hymm, tak właśnie mają się sprawy codzienne, widzimy co chcemy widzieć lub to co jest czyli codzienność
    • @.KOBIETA. Och nie, nie tak, M. :-) To jest wiersz O TOBIE. Wywołujesz burze w głowach (hormonach) mężczyzn ze swojego otoczenia charakterem i nieprzeciętną, podobno, urodą (nie w moim typie). Jeśli się nie zmienisz, będziesz wielokrotnie porzucana i raniona. Tak odczytuj ten wiersz. Ja nie aspiruję do Ciebie :-) tylko się o Ciebie martwię, nie chcę, żebyś sobie zrobiła krzywdę. Obawiałbym się nawet Ciebie adoptować :-)
    • a gdy nadejdzie Śądu czas i stanę u stóp tronu pokłonię ja się Panu w pas  i rzeknę bez pardonu rozkoszy rajskich nie chcę znać  ni wiedzieć gdzie się kryją lecz tam mnie panie Boże wsadź gdzie piją gdzie piją gdzie piją kolapsy grawitacyjne pochłaniają jony jak ukwiały chlorek sodu galaktyka wiruje i pszczoły zbierają więcej miodu to wiosna radosna sprawia że piwo lepiej smakuje...   a kucharz w kuchni polowej grochówkę wojskową gotuje !
    • zazdroszczę, bo nie mam, snów o których można tak pisać, wiem, mogą być męczące kiedyś miewałem sny nazywają odbiciem duszy jeśli to prawda, to pokazuje czego nie pragnie, dwoistość człowieka jest męcząca, ciągle musi się zmagać sam ze sobą, a ma tyle innych problemów patrząc z perspektywy na takie utwory, zastanawiam się jak AI poradzi sobie z psychiką ludzką, gdzieś jest baza danych w której to wszystko się kisi Pozdrawiam
    • Moim zdaniem autor nie ujmuje tu obłędu jako coś szkodliwego (chyba że dla samego PLa) ale jako rezygnację powodującą rozkład dnia codziennego i przygaszenie spowodowane brakiem drugiej osoby, w sensie rozkładu jest to obłęd, w sensie pożycia tylko rezygnacja. Głębokie przeżywanie utraty, aż do małego stop, gdzie sam nie daje akceptacji takiemu porządkowi rzeczy. Autor pokazuje tu ludzki wymiar tragedii osamotnienia, równie dobrze mógłby zamiast łózka, użyć wyspy jak w Robinsonie Crusoe. Obie postacie mają wspólny charakter, człowiek bijący się samotnie z myślami ociera się o utratę zmysłów. Pozdrawiam.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...