Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

przychodzę do ciebie

przez lustro

powoli

bez twarzy

bo twoje spojrzenie

nosi ją za mnie


mam na sobie

koronki z cienia

przylegają jak skóra


są coraz cieńsze

nie zdejmujesz ich -

ścierasz wzrokiem


kochasz odbicie

ja kocham ciebie

w tym szkle

gdzie jestem piękniejsza

od siebie samej


tam nasza miłość

napięta do granic

doskonała

nietykalna

jak tafla

która nas dzieli


sprawdzasz codziennie

czy da się już rozbić

zapominając

że gdy pęknie -

zniknę


 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97 według mnie to to zaczyna się miłością ale wkracza tu gorąca struna lęku i to wszystko psuje, to co wydaje się takie mocne jest trochę niebezpieczne. Początek dobry ale zjawia się stres którego nie da się obrócić w pozytywną myśl. Nie da się oprzeć miłości na traumatycznym biegunie ADHD. Taki stres że kości pękają.

Edytowane przez bazyl_prost (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...