Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Kolejny znakomity wiersz 

Mnie chyba też najbardziej uderzył fragment który zacytowała Magdalena 

Wstrząsający 

Ten kto doświadczył chłodu i poczucia odtrącenia przez najbliższe osoby przekazuje nieświadomie te obawy i lęki dzieciom 

Będę do tego tekstu wracać

Opublikowano

średnio się czuję kompetentny mocniej sugerować, ale to poezja z potencjałem. Może jeszcze trochę redakcji i redukcji, ale na duży plus

Wszedłem na parę innych Twoich wierszy - jak dla mnie to działaj, pisz! :) 

Opublikowano

@hollow man

 

Niepewność - ona przenika wszystkie poziomy istnienia. Od kwantowej nieokreśloności po niemożność prawdziwego porozumienia między ludźmi. Poruszające jest to napięcie między tym, co chcemy powiedzieć, a tym, co zostaje w milczeniu i świadomość, że być może właśnie w tym milczeniu kryje się coś ważniejszego niż słowa.

Obraz dziecka zaciskającego zęby, w którym widzisz ten sam „kamień" co w sobie, jest przejmujący. To lęk przed dziedziczeniem bólu, przed przekazywaniem dalej tego, co w nas złamane.

A ten ostatni wers - jak obietnica albo ostrzeżenie. Że może kiedyś zobaczymy jasno. Albo że musimy nauczyć się patrzeć inaczej.

Opublikowano

@KOBIETA

Och, lepiej tam nie idźmy... To jest ścieżka do dyskusji o wolnej woli, determinizmie, neurobiologii... Gdy się w to zaangażujesz, nie napiszesz paru wierszy... a Twoje wiersze są ciekawsze niż opowieści o Skinnerze i Pawłowie.

@Waldemar_Talar_Talar

Dziękuję, Waldemarze.

@Gosława

Tak, to taki przekaz, że trauma ciągnie się przez pokolenia. Dzieci w jakimś sensie spłacają długi rodziców. Dziękuję.

@skasujeto

Dzięki! Tak, wiem - możnaby polerować i ciąć. Ale gdy idzie taki flow, to później aż szkoda rezygnować z jego takiej surowości. Ale wiem o co Ci chodzi.

No i w ogóle dzięki za dobre słowo.

Opublikowano

@Berenika97

Cieszę się, że wiersz poprowadził Cię od zasady nieoznaczności Heisenberga przez niemożność komunikacji, dziedziczenie bólu, po niejednoznaczną nadzieję na samym końcu. Twoja aparatura emocjonalno-intelektualna - superczuła i świetnie skalibrowana.

 

Opublikowano (edytowane)

@KOBIETA

Ja rozumiem jak działa terapia poznawczo-behawioralna i zdaje sobię sprawę z jej niepodważalnych zasług dla leczenia niektórych zaburzeń (obsesyjno-kompulsywne i lękowe na przykład). Ale to nie jest dobra terapia do borderline, dwubiegunówki, średnio sprawdza się w uzależnieniach... Bo działa na poziomie symptomu, a nie przyczyny. I wtedy jest ryzyko, że jednego symptomu się pozbędziemy, to pojawi się inny, bo podstawowy problem nie został ruszony.

 

 

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@skasujeto

Na spokojnie to traktuję.

Nie mam w obszarze lirycznym specjalnych ambicji, więc też ciśnienia nie łapię.

@Berenika97

A tak, tak - wspominałaś, że mężu naukowiec. Zrób mu radość i napisz o kocie Schrödingera, jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś ;)

@KOBIETA

No, nie ma jednej terapii - trzeba jakoś rzeźbić w zależności od osoby, jej indywidualnej historii, dobierać może z różnych nurtów. Gdy do gabinetu przychodzi alkoholik w drugiej dobie abstynencji, to nie traktujesz go psychodynamiczną, tylko jedziesz prostymi technikami żeby wytrzymał. I na tym etapie tylko tak. Ale dobrze, gdy po ustabilizowaniu gościa, gdy osiągnie jakiś staż w niepiciu, aby dostał też inne propozycje żeby zająć się tematem głębiej, bo za chwilę wróci z tym samym albo jeszcze coś dorzuci.

Edytowane przez hollow man (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@KOBIETA

Tak właśnie zauważyłem, że masz ku mnie niejakie inklinacje

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Twe uwielbienie jest odwzajemnione.

Natomiast ja bym proponował żebyś jednak za wierszyk się zabrała. 

Tematu potrzebujesz?

Bardzo proszę:

Rene Margritte, Kochankowie

 

Opublikowano

@hollow man  

 

wiersz bardzo dobry, jak to zwykle, u ciebie:P 

wielowątkowy 

 

nie mam żadnej wiedzy o terapiach, ale wydaje mi się że człowiek (nieobarczony chorobą psychiczną) najpierw sam sobie powinien zadać pytanie, co chce od życia, czy jeszcze mu się chce w nim uczestniczyć, czy chce już się staczać po równi pochyłej, czy może jeszcze wolałby powalczyć o siebie, każdy z nas (nieobarczony chorobą psychiczną) pewnie ma świadomość kiedy i jak doprowadza swoje ciało czy psychikę, do destrukcji i na jakim jest etapie, samozniszczenia ;) 

a jeśli ktoś postanowi sobie umrzeć np. zapijając się na śmierć, to i tak umrze i żadna 55a, jeszcze bardziej naukowa terapia ani najbardziej empatyczny, wyuczony, wczuwający się w swoją rolę ;) terapeuta mu nie pomoże:) 

 

ps. 

moje jabłuszko, spadło bardzo, bardzo daleko od jabłonki, na szczęście, nie zinternalizowało jej niezrównoważenie nadwrażliwych wzorców zachowań ;) 

Opublikowano

@hania kluseczka

Dziękuję.

Jest w tym co piszesz trochę racji.

Terapeuci opowiadają sobie taki dowcip:

- Czy terapeuta jest w stanie naprawić zepsutą żarówkę.

- Tak, pod warunkiem, że żarówka bardzo tego chce.

Terapeuta nie jest magikiem od technik, tricków i wiedzy tajemnej.

Pełni raczej rolę towarzysza w podróży dla kogoś kto tego towarzystwa chce i potrzebuje.

Opublikowano

@hollow man niezmiernie ciekawy wiersz. Filozoficznie o życiu, w które zostaliśmy " wrzuceni" i teraz się rodzi pytanie przez kogo i kiedy otorzą się nam oczy...Najbardziej bolesne jest to, że funkcjonujemy w tych " sztywnych ramach" narzucanych nam od wieków...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @obywatel świetny wiersz!
    • @Alicja_Wysocka   Ówcześni interpretowali "Lalkę" między innymi jako powieść z kluczem. Najczęściej wymieniano  dwa pierwowzory- Jakuba Langego (podobna kariera) i Stanisława Strójwąsa (podobieństwo charakterologiczne i prowadzenie działalności charytatywnej).   O Strójwąsie wspomina J.Kasprzycki w książce „Warszawa nieznana".    Na spodzie fotografii odczytałam podpis - Strójwąs z córką- właściciele "Fabryki zup i przypraw":).   Mój pradziad, będący "podówczas":) kawalerem (na zdjęciu była też jego późniejsza żona) chyba zalecał się do Strójwąsówny. Trzymali wspólnie gałązkę, ich głowy były blisko siebie. On coś do niej mówił, a ona spuszczała skromnie oczy:)   wierszyk „z przymrużeniem oka”:) @Alicja_Wysocka dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • tuż za oknami świergolą ptaszki i rośnie trawka i deszcz i słońce i ciepła ławka witryna z reklamą ekran od auta i patrzę jak zmienia pogoda przyrodę przyroda człowieka newsy reklamy niech nie znikają chcieć więcej po co do czego a okna nie zamykają powietrze dobre bez wiatru a może leciuchny powiew przyjemny chłodek wieczoru światła wczesny poranek wiosna za oknem może jutro nie wstanę nic się nie zmieni poleniuchuję a jak się znudzę coś skomentuję    
    • @Robert Witold Gorzkowski rozprawiam się z pomnikami po swojemu a ich wizje są tylko tłem do mojego świata. Do sensu narodowych zrywów do refleksji poetów nad nimi do idealizowania bohaterów w stylu romantycznym. Duchowych przywódców  postaci Szamana Wernychory lirnika. Aniołów i mistycznych obrzędów. W wielu swoich tekstach sięgam głęboko w siebie. Ważnym jest dla mnie także jakimi oni byli ludźmi. Każdy w swojej epoce. Moją pasją jest polskość i postaci które były dla Polaków ważne. Zbieram o nich książki i korespondencję. Rozprawiałem się już swoimi tekstami z Kościuszką, Mickiewiczem Norwidem Witkacym Perfeckim Beksińskim Chopinem Pendereckim Tuwimem czy z Herbertem. Ostatnio pracuję nad Julianem Wieniawskim. Dzięki temu ich poznaję. Zapomniałbym o Sienkiewiczu czy Reymoncie Orzeszkowej i Meli Muter itd pochłaniam ich historie i to jest moja pasja, moje życie.  @Robert Witold Gorzkowski no i ten obraz Malczewskiego Anhelli przy zwłokach Ellenai - mistyczne. 
    • Ludzie palą papierosy jakby chcieli zobaczyć własny oddech.   Stoją przed budynkami, w zimnie, w cieple, w półmroku, w świetle, na chwilę wyjęci z życia, które przed chwilą było pilne.   Lubię patrzeć na tych ludzi.   Przez moment wszyscy wyglądamy tak samo krucho.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...