Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Nata_Kruk dzień jak maleńka kropelka spływa, a potem robi się wodospad i myśli pył jest piana na dnie wodospadu. I mija kolejny rok. "los rzuca blotki na drogę" może to miały być "plotki"? Jeśli tak, to pasuje mi świetnie do mojej interpretacji wiersza o bezduszności intryg w biurowym korytarzu.  

Opublikowano

@Nata_Kruk

 

Twój wiersz to niezwykła refleksja nad płynnością i nieuchwytnością czasu, która uderzająco kontrastuje z ciężarem codzienności.

Jest tu napięcie między przyspieszeniem a przygwożdżeniem przez życie, które jednocześnie mknie i więzi.

Świetne jest to wodo-spadowe kaskadowanie obrazów. Bardzo podoba mi się fraza o „kserokopii" kolejnego roku i „Tumanienie głów" jako gorzko-sarkastyczna diagnoza społeczeństwa.

No i mocny koniec - „pył zamyka ludziom oddech" -to niemal fizyczne odczucie niemożności oddychania w tej rzeczywistości „sutych ław" i „gruzowiska myśli".

Wiersz pełen symboli i możliwości interpretacyjnych. Podoba mi się. Pozdrawiam.


 

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

super

 

nie traćmy czasu na powtarzanie

lekcji rok rocznie odrabianych

czas o intrygach schować pamięć

by dobro tworzyć wśród łez słonych

 

i nie rozczulać się nad sobą

wciąż siejąc miłość bezgraniczną

nie liczą na nic od nikogo

przed nami nieskończona przyszłość

:))

Edytowane przez Jacek_Suchowicz (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Nata_Kruk Był czas w moim życiu, dawno temu, gdy zastanawiałem się jakim cudem chmury wiszą nad ziemią pomimo grawitacji i nie spadają, a także fascynujące było dla mnie to, że z małego źródełka płynącego z gór po drodze powstaje rzeka.

Innym fenomenem było dla mnie słońce. Według Google:
"Słońce jest średnio oddalone od Ziemi o około 150 milionów kilometrów (dokładniej 149,6 mln km), co odpowiada około 8,3 minut świetlnych, czyli czasowi, w jakim światło pokonuje tę odległość, podróżując z prędkością blisko 300 000 km/s. Ta średnia odległość nazywana jest jednostką astronomiczną (AU)."
Jeśli słońce jest tak daleko od ziemi to dziwił mnie sam fakt, że będąc tak oddalone jak to jest możliwe, że potrafi ogrzewać ziemię. 

Opublikowano

@Nata_Kruk rzeczywiście jestem nowa i cieszę się, że mogę czytać tutaj fajne wiersze, takie jak Twój. Mogę wejść w inny świat i popatrzeć na życie innymi oczami, odkryć coś nowego, nad czymś pomysleć, co "autor chciał powiedzieć" i nad swoim życiem przy okazji też podumać... Cieszę się, że jest taki portal!

Opublikowano (edytowane)

@APM... jeżeli nowa, to witam. Radość bycia na orgu na pewno sprzyja spokojnemu czytaniu,

to ciekawe doświadczenie "rozczytywać" innych, nie zawsze się uda, ale gdy okoliczności

sprzyjają (spokój w głowie), można próbować. Dobrych pomysłów na wersy życzę.

 

@Wiechu J. K.... au.. ;) chyba każde dziecko rozmyśla o różnych 'cudach', potem się dorasta

i wie się więcej. Lubię słoneczne dni, zimą szczególnie. Dzięki za wspominkowy post.

 

@Sylwester_Lasota... @Radosław... za całość oraz pierwsze wrażenie, dzięki Wam.

 

@Andrzej_Wojnowski... myślę, że zło świata niejednego męczy, a to czasem przytłacza.

Dziękuję, że byłeś ze słowem.

 

@Jacek_Suchowicz... Jacku, tak - nie powinno się tracić czasu - bo nad tym, co oni kręcą nikt nie nadąży, lepiej

zając się pozytywami, próbuję... :) bowiem takie też się znajdą. Za.. super.. dziękuję oraz za budujące dwie strofki.

 

@Marek.zak1... tak właśnie te blotki sobie wyobraziłam, coś mało wartościowego.... na drodze (życia)...:) thx.

 

@andrew... nie ma co myśleć, nasz pociąg pędzi, trzeba jechać... oby bezpiecznie. Dziękuję za wersy.

 

@Wochen... @Kwiatuszek... @piąteprzezdziesiąte... @infelia

@Rafael Marius... @widelec... @huzarc ..... bardzo Wam dziękuję za cichutkie ślady.

 

Pozdrawiam wszystkich

 

 

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Opublikowano (edytowane)

@Berenika97... dobrze czytasz, to ogólna refleksja, czas ucieka, a to co wokół nie zawsze

cieszy, większość zdaje sobie z tego sprawę, a ja, od czasu do czasu wyskubuję co nieco na wersy. Na tytuł przemknęło mi...wodolejstwo.. ale obecny wydał mi się lepszy, mam dwa słowa.

Dziękuję Ci za obszerny komentarz i przychylność dla treści. Również Cię pozdrawiam.

 

 

Edytowane przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Krótkie odcinki czasu znikają niemal natychmiast, dłuższe dają złudzenie kontroli, ale i ono szybko się rozpada. Pojawia się potrzeba trzymania się jakiegoś wewnętrznego pionu, mimo że wydarzenia napierają, mieszają się i ranią, często bez sensu i bez znaczenia dla innych. Narasta zmęczenie powtarzalnością, intrygami i rozczarowaniami, a natłok myśli zamienia się w ciężar, który utrudnia oddychanie.

Oby do wiosny 

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

@Czarek Płatak... Czarek... też tak postrzegam, mamy niby kontrolę, ale to tylko złudzenie... natłok

złych zdarzeń rani, nieraz za bardzo, a człowiek ciągle nie umie przejść obok nich z totalną obojętnością, ehhh...

Ja, już czekam na wiosnę... :)  Dziękuję Ci za ciekawą refleksję.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Wszechświat

       

      Nikt nie wie czy istnieje jeden wielki wszechświat, czy może też istnieją jakieś wszechświaty równoległe. Ten widzialny wszechświat jest jeden: miliardy galaktyk, tryliony gwiazd... . A wiele gwiazd ma własne układy planet. Czy zatem jest możliwe to, iż jeszcze gdzieś istnieje życie podobne w formie do tego, jakie znamy? Jeden z pierwszych badaczy wszechświata już w okresie renesansu rzucił oficjalnie taką myśl, że Bóg mógł stworzyć życie w innym układzie gwiezdno – planetarnym, a był głównie filozofem religii. Obserwował słońce i planety naszego układu gwiezdnego. Był wnikliwym badaczem „nieba”, nieboskłonu czy firmamentu. Od tego wydarzenia upłynęło już sporo czasu i doszło do znacznej ilości odkryć astronomicznych, a jednak wciąż czekamy na „wiadomość” od istniejącego gdzieś tam w kosmosie życia. Jak dotąd nie pojawiły się żadne dane na ten temat, a jedynie niejasne intuicje, domysły, hipotezy oparte o naszą nieokiełznaną fantazję.

       

      Liczące się grono naukowców wysuwa hipotezę, że wszechświat powstał około 13,5 miliarda lat temu skutkiem „wielkiego wybuchu” materii. Podobno od tego momentu stale się rozszerza, aby później się kurczyć. Jeszcze inna hipoteza głosi, iż wszechświat wcale się nie rozszerza i nie kurczy tylko jest stabilny choć w swojej postaci stale zmienny, zmienny pozornie. Alternatywną teorią jest ta mówiąca, że wszechświat powstał na pewnej przestrzeni czasu wynoszącej nie miliardy, nie miliony ale tysiące lat. Może świadczyć o tym nasza planeta, ziemia i inteligentne życie, które na niej powstało. Wszechświat nic o sobie nie wie, natomiast my, ludzie, zamieszkujący planetę wiemy o wszechświecie więcej niż on sam o sobie. Gdyby nie „zasada antropiczna” w ogóle nie byłoby mowy o wszechświecie. Istniałby sobie nie ujęty w żadną dyscyplinę naukową. Zatem gdyby nie istniała stała grawitacja, stała prędkość światła w próżni i tzw. „stała Plancka”, wszechświat by nie istniał, czyli nie istniałaby świadomość o wszechświecie we wszechświecie. I w ten oto sposób myślenia mamy wszechświat godny podziwu, ogromny, wspaniały. Prawdopodobnie dzieło „inteligentnego projektanta”. Warto spojrzeć jeszcze na układ planetarny naszej gwiazdy, słońca i na krążące wokół niego planety różnych rozmiarów i rozmaitej materii. Choć tak bardzo różniące się od siebie planety, każda odgrywa ważką rolę w układzie planetarnym.

       

      Na przykład Jowisz, który pełni m. in. rolę „pochłaniacza” wszelkich, kosmicznych „śmieci” jest największą kulą gazową i to z tego powodu jego siła przyciągania jest tak wielka. Ma liczne księżyce; na jednym z nich podobno jest woda. Czy to przypadek, że pełni on rolę takiego „odkurzacza” i pozwala ziemi na spokojne trwanie, nie niepokojone przez komety, planetoidy i inne „śmieci” kosmiczne. Ziemia... jedyna planeta pełna życia, położona niezbyt blisko słońca i nie za daleko: czyżby też przypadkiem? Czy można policzyć ile gwiazd ma własne układy planetarne, a ile ich nie ma w ogóle? W galaktyce są tryliony gwiazd, a galaktyk mamy trudną do policzenia ilość. Naukowcy skonstruowali nawet specjalne urządzenia emitujące sygnały informacyjne w kosmos, w nadziei, że jakaś inteligentna, obca cywilizacja odpowie na nasze sygnały wysyłane z ziemi. Jak dotąd panuje „grobowa cisza”. Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że jesteśmy sami w tym ogromnym wszechświecie: żadnych kosmitów ni widu ni słychu. Niektórzy spekulanci popularnonaukowi wysnuwali teorie na temat piramid egipskich czy Płaskowyżu Nasca, tajemniczych „kręgów w zbożu”. I co? I nic... . Nadal ziemia krąży po orbicie samotnie. Jednak wszystko wydaje się mieć jakiś cel, cel ukryty, nieoczywisty, nasuwający się człowiekowi myślącemu. Człowiek, skoro został obdarzony rozumem musi mieć jakiś cel swojej egzystencji we wszechświecie, musi znaleźć odpowiedź na dręczące jego pytanie: po co istnieje? Gdyby życie na ziemi było bezcelowe nie posiadałoby przecież umysłu tak uporczywie domagającego się odpowiedzi na to pytanie.

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...