Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Zawiej sto razy,
wietrze co wczoraj,
mały przyniosłeś 
mi liścik.

 

Marzyłam o tym,
kiedyś wieczorem
i nagle cud się 
mój ziścił.

 

Zapach tytoniu 
w białej kopercie,
na kartce raptem
trzy słowa.

 

"Przebacz mi, proszę..."
- ująłeś zwięźle.
Chcąc, niechcąc,
świat zawirował.

 

Chciałam wyrzucić 
kopertę w ogień,
lecz brzękło coś 
o podłogę.

 

Złoty pierścionek.
I mój ametyst.
O, Boże!

 

 

Edytowane przez Kwiatuszek (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kwiatuszek

 

 Pięknie oddałaś ten moment zawieszenia między chęcią zamknięcia rozdziału a nagłym powrotem uczuć. Ten złoty pierścionek i ametyst na końcu to mistrzowskie zamknięcie - przedmioty, które mówią więcej niż słowa, przywołują wspomnienia i zmuszają do decyzji. Wiersz trzyma w napięciu do ostatniej linijki. Piękny! Pozdrawiam. 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


×
×
  • Dodaj nową pozycję...