Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 60
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Bardzo polecam Liquid Tension Experiment; czysta bezduszna wirtuozeria ;) no i nie ma się na co denerwować, że ktoś usiłuje do znakomitej muzyki zaśpiewać kretyński tekst, jak to się niestety często zdarza w przemyśle bądź co bądź rozrywkowym... :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Skoro jednak brak wielbicieli Cave'a, to ja mogę być pierwszym. I to takim na... zabój ;)

Dodam chętnie klasyków jazzowych (Davis, Coltrane, Hancock i wielu innych), a oprócz tego ambitniejszych rapów się nie wstydzę. // 51
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No Depeche koniecznie! :)
I jeszcze U2, Deep Purple, King Crimson, Pink Floyd, Marillion z Fishem, Fish, cała 4AD, Velvet Underground, Justin Hayward, Dire Straits i całe mnóstwo innych. Z poważnych Grieg. Z polskich: Kult, Perfect... A czy ktoś pamieta jeszcze Clan of Xymox?...
Pozdr, j.
Opublikowano

Przede wszystkim: Sting, za niepowtarzalny styl i klimat, za to że każdą piosenkę potrafi zagrać w zupełnie innej aranżacji, za reflekcje i swoistą 'medytacje' podczas słuchania jego utworów.
Dalej: Kult, Redhoci, Metallica, Coma, Republika, Eva Cassidy, Jopek, Turnau, Iron Maiden, Black Sabbat, Radiohead, Deep Purple, The Doors, Tracy Chapman, A. Franklin, Norah Jones trochę U2 i wiele innych :)

Pozdrawiam
Coolt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No Depeche koniecznie! :)
I jeszcze U2, Deep Purple, King Crimson, Pink Floyd, Marillion z Fishem, Fish, cała 4AD, Velvet Underground, Justin Hayward, Dire Straits i całe mnóstwo innych. Z poważnych Grieg. Z polskich: Kult, Perfect... A czy ktoś pamieta jeszcze Clan of Xymox?...
Pozdr, j.

hehehe
Clan of Xymox... coś tam pamiętam... ale trochę mały wtedy byłem:P
U2 — tak, ale stare, do Joshua Tree, potem nie
dobre starocie nie są złe
Peer Gynta uwielbiam
Perfectu nie znoszę
Kult kiedyś — ale ile można:D
a był też taki fajny artysta, dziś trochę zapomniany: Frankie Goes to Hollywood;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • I poszły bratki z zapasem zapachu zabrały wytrwałość nie dla nich lato ten co wysłał je z korytka trumienki do gruntu zdziwiony po deszczu trupimi skrzydłami osuszył 
    • Nie zabiegam, nie zbiegam, nie podbiegam… odbiegam. To fakt niepodważalny. Bo ja… wszystko mam.   Życie, to satyryczna opowiastka o człowieku, który od zawsze wszystko ma. Mimo to jest w ciągłym szukaniu, wymyślaniu, głodzie, chłodzie, pragnieniu, zawiści, zawziętości… nuuudzie. Nudzie. Nudzi się, więc kombinuje, co by tu w swoim bytowaniu ulepszyć, przyspieszyć, podnieść, zobaczyć… zooobaczyć. Patrzy na piramidy, winorośl, narkomanów, kolorowe pigmenty na skórze, patrzy w mikroskop, patrzy gdzie nie widać nic, ale on przecież patrzy to wie, że coś tam jest. Zwiedza… zwieeedza miasta, kościoły, pomniki, jeziora, góry, lasy, ławki i puby. Wierci się. Co by tu chcieć ?!… o co by tu zawalczyć?!…. zawaaalczyć! Lata na drugi koniec ziemi, bo tam coś ktoś kiedyś zasadził, zrobił, powiedział… do sklepu po wodę gazowaną, do zoo pooglądać lwy, małpy i słonie… zażerając się popkornem. Ma wolną wolę, własną… istnienia, tworzenia, brania… grabienia… i liście na podwórku. Nie zabiegam o to by oddychać przez słomkę, albo nadymać policzki jak rybo-jeż. Bo pierwszą i najważniejszą zasadą, wręcz tajemnicą istnienia tu właśnie, jest nieskrępowany oddech, a nie szklana rurka (w wersji premium do słomki) wsadzona w szklany pojemnik, by sączyć powietrze ostrożnie i dochodzić do omdlenia/niedotlenienia. Odbiegam więc, kiedy szala wagi się przechyla w jakikolwiek sposób. Biorę miecz i ucinam, bo nie warto tracić wszystkiego, lepiej stracić pasożyta. I znów można oddychać głęboko… głębiej, z lekkim uśmiechem idąc krok za krokiem po wielkiej bibliotece, dotykać okładek,  przesuwać palcami po zagłębieniach, zachwycać się misternymi złoceniami, sprawdzać prawdziwość kapitałek... odbiegając od czyiś wyobrażeń, brakiem zabiegania.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Naprawdę przejęłam się Twoja odpowiedzią,bo zrobiłam w tym roku takie syropki i teraz będę się martwić, czy dobre.   Czy to tylko metafora? A i kaszel jest prawdziwy Dziękuję pozdrawiam

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        @Charismafilos :) właśnie. Dzięki        @Marek.zak1 :) Również zdrówka        @Berenika97 :) Dziękuję        @Poet Ka :) również podziękowania     
    • @Gra-Budzi-ka @piąteprzezdziesiąte Podziękowania:)    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...