Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@Migrena  "Dzisiaj umarła mama, albo wczoraj, nie wiem"

Tu wkracza A. Camus w nieśmiertelność w "Obcym"

Świat połowy lat 30, a czasem mam wrażenie że i współczesny.

Człowiek i jego zmagania ze światem- dzieckiem śródziemnomorza, wnukiem Greków,

urodzonym ze słońca i morza. 

Świat pieszczony dotykiem słońca. Uniwersalne doznanie ciepła dane każdemu człowiekowi.

 

Misja człowiecza zdaniem Camusa to odpowiedzialność wobec świata i siebie

Bo życie nie jest dane- tylko zadane.

I wtedy  zostaje  szary ślad, który wciąż trwa.

 

Ogień śmierci pochłonie wszystko, to co ma umrzeć,

ogień miłości pokona ogień śmierci.

Opublikowano

@Migrena

Czuję ten "zapach skóry i spalonego tchu". Poranek jest oskarżycielem, "świadkiem zbrodni" - to jakby odwrócenie symbolu. Widzę piękne obrazy jak w każdym Twoim utworze - są niepokojące.

Niesamowity obraz - Słońce jako świadek - "Rozrywa niebo pazurami światła, jakby chciało zajrzeć im pod ich powieki." – To genialne. To nie jest światło, które leczy, ale które przesłuchuje. Takich obrazów jest kilka. A zakończenie jest świetne - po tym ogniu, oskarżeniu, popiele i ranach, nie dajesz łatwego potępienia ani łatwego rozgrzeszenia. Sugestia, że miłość to nie "iskra", nie "ogień" (bo ten już przeminął i zostawił zgliszcza), ale właśnie ten trwały ślad. To definicja miłości jako czegoś, co zostaje po katastrofie, miłość-wytrwanie. Wiersz jest jednocześnie brutalny i czuły, pokazuje, że piękno i zniszczenie często pochodzą z tego samego źródła. "Smakuje" – solą, potem i popiołem. Świetny!

Opublikowano

@Annna2

 

Aniu.

Twój komentarz jest pełny i świetny.

Dziękuję.

 

ale ja chciałbym......

 

bo Ty często sięgasz po A.Camus i V.Hugo.

i słusznie bo to wielcy myśliciele byli.

 

ale ja, literaturę francuską widzę przez innych twórców.

 

pierwszy to M. Proust i jego "w poszukiwaniu....".

czytałem całość trzy albo cztery razy.

fragmenty miliard razy.

gdyby tak moją głowę wsadzić w imadło i dokręcać szczęki to wypływała by Albertyna, Gilberta, Giesele czy księżna Oriana.

 

przesiąkłem Proustem jak gąbka.

 

drugi to H. Balzac.

archaiczne myślenie ale wielkie piękno.

 

trzeci to L. Aragon.

"wiesniak paryski", "piękne dzielnice".

wiem komunista francuski.

ale kim on był z tym swoim komunizmem przy pieprzonych lewakach dzisiejszej europy ?

niewinnym dzieckiem.

a pisał pięknie.

 

 

tak sobie pozwoliłem......

nie jako alternatywa ale bardziej jako poszerzenie, chociaż akurat nie w temacie :)

 

 

dzięki Aniu.

 

 

 

@Robert Witold Gorzkowski

 

Robercie.

bo Ania ma wiedzę i pamięć doskonałą.

dlatego Ją czasem prowokuję żeby pisała bo pisze bardzo ciekawie.

 

dzięki.

 

 

 

@Alicja_Wysocka

 

Aluś.

no jak możesz ?

ja ancymonek ?

 

a nawet mi się podoba !

bardzo mi się podoba !

bo to o mnie !

 

dziękuję Ci pięknie :)))))))

 

 

 

Opublikowano

@Migrena

To wiersz o nocy, która była zbyt intensywna, i o poranku, który wszystko odsłania.Bliskość nie daje tu ukojenia, tylko prawdę, że ciało pamięta, a człowiek chciałby zapomnieć. A historia to nauka o bolesnym przypominaniu o tym. Perspektywa antropogeniczna staje się osią metafizyczną. 

Opublikowano (edytowane)

@Berenika97

 

Bereniko.

 

 

Dla Ciebie, która słyszysz głębiej.

 

 

 

Dziękuję Ci za ten dotyk słowa -
tak uważny, że aż cichy,
za spojrzenie, które potrafi zobaczyć
światło nie jako blask,
lecz jako pamięć ognia.

Twoje czytanie
jest jak dłonie, które nie ranią popiołu,
tylko go głaszczą,
żeby jeszcze raz rozżarzył się sensem.

To rzadki dar -
umieć widzieć między wersami
nie autora,
lecz człowieka.

 

 

dziękuję :)

 

 

 


 

@violetta

 

dziękuję Violetko :)

 

mam nadzieję, że w domu masz już ciepełko :)

 

 

 

@huzarc

 

dziękuję bardzo za świetny i niezwykle logiczny komentarz.

 

 

 

Edytowane przez Migrena (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Trollformel   Więc będę zielenią, co chłonie te słowa, by z Twojego wydechu tlen stworzyć od nowa. W tym cyklu zamkniętym, gdzie chemia nas splata, zmienię dwutlenek w sens mego świata.
    • @obywatel Nie ma za co. Człowiek jest "istota mitologizującą", tylko mitologiami się różnimy i to jest pozytywne :-)
    • @Migrena   Mąż w Twoim wierszu jest zjawiskiem :) Ubrałeś codzienną brzydotę i „życie w rozkroku” w świetne, gęste metafory - to mięsisty turpizmu w nowoczesnym wydaniu. Taki, co bawi i fascynuje jednocześnie. :) Facet został sprowadzony do poziomu awarii, starego paragonu czy "żywej usterki", a jednocześnie jest jedynym fundamentem, który trzyma ten dom w pionie.  Świetne są te kontrasty - z jednej strony potwór i drapanie się po brzuchu, a z drugiej "wybrakowany mesjasz". Genialnie budujesz duszny, klaustrofobiczny klimat - a końcówka o tym, że dom zapadłby się bez tego "potwora", nadaje całości egzystencjalnego ciężaru.   Ciekawa jest tu perspektywa żony - ona obserwuje i zaciska dłonie na szklance, żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice - wiele mówiący gest.    Świetny tekst , ubawił nas (przeczytaliśmy oboje). Mąż stwierdził, że teraz  będzie  zupełnie inaczej patrzył na  lodówkę - zwłaszcza w nocy!  :)))    
    • @obywatel Ciekawy - inspirujący !!
    • @Omagamoga   Dziękuję za tę odpowiedź i rozumiem frustrację, którą za nią słyszę. Mam wrażenie, że mówimy o dwóch różnych znaczeniach słowa „system". Ty piszesz o systemie w sensie szerszym - władzy, instytucji, które chcą kontrolować i uciszać niepokornych, wybitnych ludzi. I masz w tym rację.   Ja natomiast miałam na myśli konkretnie system oświaty w Polsce – np. sposób finansowania zajęć dodatkowych. Nakłady na wsparcie dzieci z dysfunkcjami są znaczące, co jest słuszne. Ale dzieci wybitnie zdolne są traktowane po macoszemu, bo panuje założenie, że „poradzą sobie same". A jak dobrze wiemy – wcale nie zawsze sobie radzą. Często nie  otrzymują żadnej propozycji rozwijającej ich  talenty czy zainteresowania. 

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      No właśnie - psycholog szkolny już odpowiednio by zaszufladkował.  W pierwszym roku mojej pracy poznałam ucznia z klasy czwartej, który zawsze się dziwnie uśmiechał, jak ktoś go upominał. Był to bardzo zdolny chłopiec, który uwielbiał wszystko rozkręcać i sprawdzać , co jest w środku. Więc często bywał na "dywaniku". Kiedyś go zapytałam, co czuje, jak słyszy ostre słowa pod swoim adresem? Odpowiedział, że się boi i mu w środku coś "drży" , dopowiedziałam - i się uśmiechasz wówczas. Tak - przyznał. Ewidentnie była to jego reakcja na stres - i to dziecko nadal nie otrzymało żadnej pomocy przez "system". Ani psychologicznej, ani dydaktycznej.  Kupiłam mu pozytywkę - miał zadanie, ustalić jak działa jej mechanizm:))) Mam nadzieję , że nie zanudziłam.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...