Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@huzarc

 

Twój wiersz to utwór wielkiej mądrości i zasadności, który z mistrzowską precyzją łączy osobistą nostalgię z głęboką diagnozą współczesnego świata.

 

piszesz bardzo  trafnie i odważnie demaskując  ignorowanie istotnych problemów na rzecz dbania o "dobry styl" i pozory.

 

to czyni Twój wiersz  wyjątkowo waznym i aktualnym świadectwem naszych czasów.

 

imponujesz mi podejmowaniem tematów trudnej przeszłości i jeszcze trudniejszej teraźniejszosci.

 

brawo !!!

 

 

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@huzarc Tutaj mnie zatrzymało - tak było, a teraz reklamy są 20- minutowe i to po kilka w jednym programie, można zjeść, wykąpać się, wyjść za mąż i wrócić - nadal reklama.

Nadal ble, ble... i wciąż każą prąd oszczędzać, do kogo ta mowa?

A czytać dalej Twój wiersz, faktycznie - dokąd ten rejs? 

- Aż chce się powiedzieć, - ja wysiadam. Tylko na jaki brzeg?

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

@huzarc "Wszystko już było" to cytat z Księgi Koheleta, która jest częścią Biblii przypisywaną królowi Salomonowi, ale nie jest to jego pierwotna, biblijna mądrość, lecz raczej filozoficzny wniosek dotyczący cykliczności świata i ludzkich doświadczeń. Salomon, który słynął ze swojej mądrości (np. w 1 Księdze Królewskiej)), w Księdze Koheleta dochodzi do wniosku, że wiele rzeczy się powtarza, a ludzkie dzieła są tymczasowe i mają ograniczoną wartość w dłuższej perspektywie. - Google.com

Opublikowano

@huzarc

To jest mocny, piękny wiersz.

Ta droga od "kolorowej telewizji i Ameryki" przez plastikowych żołnierzy na brzegu stołu do trzeciej klasy na Titanicu - to jest obraz całego pokolenia, może nawet kilku. "Od zawsze walczę z historią" - ale historia wygrywa, prawda?

Imponuje mi ta inteligentna gorycz. Nie krzyk, nie patetyczna rozpacz - po prostu chłodna obserwacja: "Dobre intencje są cnotą umierających cywilizacji". To zdanie można by wyrzeźbić w kamieniu.

Opublikowano

@huzarc  Twój wiersz jest o samotności..

Bo teraz wszystko powinno nas zbliżać, bo mamy net, 

otwarte granice- kilometry nie dzielą, nie dzielą mury,

są samoloty i szybkie koleje- wystarczy kupić bilet.

A jednak to tylko pozory zbliżenia, są mury zobojętnienia, i ego

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • fosfeny    przejdzie świt na który czekałem  przejdzie ta która będzie wiedzieć  przeminą wieczory deszcz skreślać  przestanie  kręgi światła latarń drży pole przy polu  w sadach ponad miastem wstanie dzień  w który się nie wsunę przetoczy się sen za którym pofrunę                                                 będzie lato    kwiaty wzbiorą pod językiem  kiedy cię usłyszą  pachnie jak petrichor    zmierzch spadnie choć będę  odginał mu palce znikną ślady  ale palić nie przestaną pręgi  oczy zgasną z oknami kamienic  wybije mi północ choć                                        minie południe                      
    • Świetnie zbudowane napięcie - ten tekst wchodzi bardzo cicho, a kończy się jak psychologiczne pęknięcie pod żebrami. Najmocniejsze jest dla mnie to lustro zamiast twarzy: nagle cały'gość' okazuje się może nie kimś obcym, tylko formą samotności, projekcji albo własnego głodu bliskości.    
    • Masz tu bardzo gęstą, niemal gotycko-senną wyobraźnię - jakby ktoś wrzucił Leśmiana do snu po deszczu i zostawił mu internetowe echo 'mine the mine'. Najmocniejsze jest to, że ten dom nie stoi w geografii, tylko w pamięci i języku; końcówka z Mamą rozbraja cały wcześniejszy labirynt obrazów jednym ciepłym światłem.  
    • „Co to jest miłość?” – pytasz z lękiem. To słowo zbyt ciasne, zbyt wąskie. To tak, jakbyś rzekł, patrząc w dal, że tam, za horyzontem, kończy się fala.   Oko widzi kres, ostrą linię, gdzie błękit z granatem cicho się splata. Lecz statek płynie dalej, w ciemność, w mrok, bo horyzont to tylko złudzenie — oszustwo wzroku.   Miłość to morze bez drugiego brzegu, wieczny ruch fal w nieskończonym biegu. Myślisz, że znasz już cały jej ląd, a ona znów rzuca cię w głęboki prąd.   To, co widzialne, to ledwie wstęp, płytka zatoka, bezpieczny brzeg. Prawdziwa głębia czai się tam, gdzie horyzont pęka i zostajesz sam.   Niezmierzona, dzika, bez końca i miar, to nie jest chwila, lecz potężny dar. Nie pytaj więc o kres, nie szukaj ram, gdy stoisz na brzegu — gdy stoisz sam.
    • @Poet Ka Śmierć w Monte Carlo ... Wojna przyniosła innym cięższe rachunki.    Fajnie, że w Twoich utworach odżywają trochę zapomniani bohaterowie historii.     Kula się toczy. Czerwone czy czarne dziś? Śmierć bierze wszystko.   Pozdrawiam
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...