Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Ten utwór został doceniony przez użytkowników. Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) Sanatorium w Ciechocinku. Oficjalnie: uzdrowisko. Nieoficjalnie: burdel na NFZ. Zamiast prostytutek – wdowy po górnikach i kolejarzach, zamiast prezerwatyw – pampersy XXL z dopłatą. Tutaj nikt nie mówi: „Kocham cię”, tutaj się mówi: Kochanie, mam mieszkanie, rentę i pilota do telewizora. I to działa! Bo w Ciechocinku najgorętszy afrodyzjak to nie róża, nie szampan, lecz własne M2 bez schodów i z windą. Panowie startują do tańca jak młode jelenie, a kończą jak renifery po potrąceniu przez PKS. Na parkiet wchodzą jak tancerze z „Tańca z Gwiazdami”, a schodzą jak uczestnicy programu rehabilitacyjno-ortopedycznego w szpitalu wojewódzkim. A kiedy próbują zrobić obrót, wyglądają jak helikopter w remoncie – niby wiruje, ale zaraz spada. Poloneza zaczynają jak w „Panu Tadeuszu”, a kończą jak kółko różańcowe po trzech kieliszkach wiśniówki. Walca zaczynają jak James Bond na balu, a kończą jak Małysz – w locie bez nart w białym szalu. Ale co tam! Kolana trzeszczą w rytm „Białego Misia”, protezy stukają jak kastaniety, a inhalatory syczą jak maszyna do dymu na koncercie. DJ wrzeszczy: „Ręce w górę!” I wszyscy podnoszą… ale tylko te ręce, które już są po rehabilitacji. Romans? W Ciechocinku romans zaczyna się nie od spojrzeń, ale od leków. Jak w powieściach Harlequina: najpierw szept, obietnica i uniesienie… a za chwilę dyskretne: — Kochanie, daj mi swoją viagrę, ja w zamian dam ci dwa ketonale. A seks? Oooo, seks tutaj to inna liga. To nie szept przy świecach, lecz ciężki oddech przy inhalatorze: — Halinka, trzymaj maskę… szybciej… jeszcze… szybciej… ooo, tak! I nagle z sąsiedniego pokoju słychać: — Panie Kazimierzu, proszę zdjąć ciśnieniomierz przed stosunkiem! Miłość kwitnie w parku zdrojowym. Na ławkach obok tężni jęki splatają się z kaszlem, a w krzakach – więcej akcji niż w „50 twarzach Greya”. Tylko zamiast pejczy – kijki nordic walking. A gdy próbują pocałunku, to wyglądają jak dwa odkurzacze, które zamiast worka mają rozregulowane rury. Panie Grażyny i Halinki to są prawdziwe boginie – w sukienkach pamiętających sylwestra ’87, z dekoltami tak głębokimi, że można tam zgubić pilota od telewizora i pół emerytury. Panowie? Ach, panowie mają swoje sztuczki. Jeden opowiada o zawale, który przeżył lepiej niż Jarocin. Drugi wyciąga z kieszeni pigułkę niebieską jak nowe życie. A trzeci po prostu mówi: — Kochanie, mam grupę krwi 0Rh-, to znaczy pasuję do każdej. I jak zaczynają flirtować, to przypomina to bardziej aukcję na Allegro niż romans – kto da więcej: rentę, balkon czy dwa ketonale. I uwierzcie mi – to działa. Bo w Ciechocinku liczy się nie uśmiech, nie figura, tylko refundacja leków i własny balkon. W kawiarenkach pachnie kawą zbożową, na stolikach tańczą dłonie jak u nastolatków na randce. Pod stołem łapią się za ręce, a czasem za coś więcej. I tylko kelnerka patrzy, jakby wolała podać ten kompot psu. Dłonie pod stołem splatają się jak dwa telefony na Bluetooth, które nigdy nie chcą się sparować. Ale najbardziej lubię ich szczerość. Bo kiedy wreszcie lądują w łóżku, to nie ma ściemy, nie ma gry wstępnej, jest prosto z mostu: — Jasiu, ja mam rozrusznik. — Ty masz hemoroidy. — Zróbmy to szybko, zanim spadnie ciśnienie. Rozmowy w łóżku przypominają montaż sprzętu z IKEI – dużo jęku, trochę kręcenia i zawsze zostaje jakaś część. I tak to wygląda. Ciechocinek – stolica miłości po gwarancji. Gdzie serca biją jak bębny techno, a reszta ciała… robi sobie drzemkę na leżaku przy tężni. A ciało na leżaku rozkłada się jak stary koc na trawie w ciechocińskim parku. Edytowane 4 Września 2025 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 10
Alicja_Wysocka Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @Migrena Ty to masz oko i ucho! Wyszła z tego satyra jak się patrzy - śmiech przez łzy, groteska i prawda podana w rytmie sanatoryjnej orkiestry. Czyta się jak stand-up na receptę. Śmiech, kaszel i Ketonal - cała esencja sanatoryjnej miłości. Dajesz po bandzie, ale jak celnie! 1
Annna2 Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @Migrena no to tylko do Ciechocinka jechać 2
Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) @Alicja_Wysocka Alu. Dalej trzymam się tego że kazałaś mi nie przesycać. Wiem, tutaj z przesytem popłynąłem, ale na weseło. Dzięki Alicjo z krainy poezji :) @Annna2 Aniu. Nigdy w Ciechocinku nie byłem. Pół minuty opowiadał mi o turnusie rehabilitacyjnym, prawie mi nieznany facet. W windzie. To udramatyzowałem wedle umiejętności i wyszedł ten....pasztet. Dziękuję Aniu. @Migrena Dziękuję huzarc :) Edytowane 4 Września 2025 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 1
Alicja_Wysocka Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @MigrenaA ja mam w Ciechocinku przyjaciółkę taką od serca, od wielu lat, pracuje właśnie w sanatorium i obrazek, który opisałeś, znam z jej opowieści. 1
Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @Alicja_Wysocka Alu. I jak to się wszystko pięknie składa do kupy. (Przepraszam !) 1
Moondog Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @Migrena dobrze się odnajdujesz językowo w tekście typu "jazda po bandzie" i wyszedł z tego niezły standapowy monolog przerysowany i przez to zabawny Podoba się 1
wierszyki Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 Jest się czego bac ;-) Na Małysza w białym ręczniku - to mi się najbardziej spodobało :-) I to wszystko na NFZ. Pzdr :-) 1
Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) @Moondog dzięki za mobilizujacy komentarz. Biorę do serca. Ukłony. @wierszyki Proszę się nie bać :) Jestem blisko :) Dziękuję. Uśmiechnięty pozdrawiam :) Edytowane 4 Września 2025 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 1
Berenika97 Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @MigrenaŚwietny tekst, świetna satyra. Więcej nie napiszę, bo to nie moje klimaty. Nic nie wiem o sanatoriach. Wybacz! 1
MIROSŁAW C. Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 @Migrena W tym tekście są, te te... ...co kury niosą :)) Pozdrawiam. 1
Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) @Berenika97 przepraszam za klimaty :) Dziękuję Bereniko. @MIROSŁAW C. Wiem, wiem .....chodzi o rosół :) Dziękuję Mirosławie. Edytowane 4 Września 2025 przez Migrena (wyświetl historię edycji)
Nata_Kruk Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ... szukałam w głowie odpowiednich słów i... znalazłam.... :) Dobry tekst, jest do czego się uśmiechnąć... :)) Dobrej nocy., 2
Waldemar_Talar_Talar Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 Witam - nigdy nie byłem w sanatorium - ale słyszałem to i owo czyli prawdę - Pzdr.serdecznie. 1
iwonaroma Opublikowano 4 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) @Migrena jesteś okrutny :) Pasuje do każdej krew 0Rh-, 0Rh + już nie... Edytowane 4 Września 2025 przez iwonaroma (wyświetl historię edycji) 1
Migrena Opublikowano 4 Września 2025 Autor Zgłoś Opublikowano 4 Września 2025 (edytowane) @Nata_Kruk Nata ! To tylko mi miło jest :) Dziękuję pięknie :) @Waldemar_Talar_Talar Też nie byłem. Tylko ten facet w windzie.... A resztę wymyśliłem :) Dziękuję. @iwonaroma No właśnie:) To tak jak się nieuk bierze za pisanie wierszy. Wiedziałem, że gdzieś dzwonią..... Już poprawiam. Dziękuję :) Edytowane 4 Września 2025 przez Migrena (wyświetl historię edycji) 2
Robert Witold Gorzkowski Opublikowano 10 Września 2025 Zgłoś Opublikowano 10 Września 2025 @Migrena lubię Ciechocinek jak wracam z nad morza wpadnę tam zawsze na dzień lub dwa. Jest dużo racji w tym co piszesz. Tylko prawda jest jeszcze inna. Wiele Pań na jednego mężczyznę, aż żal bierze. Cały rok szykowania, odkładania kasy, trenowania wokół domu, by stoczyć batalię o jednego faceta na turnusie. Jeśli nawet jest ich powiedzmy dwóch to już oko się szkli, a serce bije jak szalone. Bo w domu to dzieci, bo w domu trzeba trzymać się zasad, bo w domu nie ma do kogo buzi otworzyć. A ja jeszcze nie umieram, a ja chcę czuć się piękna i młoda i niech mnie tam, choćby nawet kobitka ale w tańcu na miejskim parkiecie. Byleby jeszcze woda w głowie szumiała, byleby się śmiać młodo... i w sprawności odejść. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się