Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

@janofor... wiersz podoba mi się, bowiem.. pomagać trzeba, należy... tym bardziej, gdy pożoga wojenna.

Temat złożony i drażliwy... jest także drugie denko... które trochę boli. Nie rozwijam tematu.

Na koniec dodam.. tylko (s)pokój.. każda wojna niesie wielkie tragedie, o czym politycy niby zapominają.

Opublikowano

@janofor

A kiedy kości moich przodków 
pobłogosławione przez sąsiadów 
widłami siekierami i Bóg wie czym jeszcze
gdzieś pod darniami ugorów
proszą o godny pochówek 
(minimum wdzięczności za okazaną pomoc)
i kiedy ukraińscy oligarchowie 
wykupują polskie firmy
mówię 
Ja Pas...
Przypominam, że niezmiennie graniczymy z Rosją (Królewiec i na swój sposób -  Białoruś)


"Jesteśmy u siebie, we własnej Ojczyźnie. Mamy więc prawo w swojej Ojczyźnie czuć się swobodnie. Mamy prawo czuć się jak u siebie w domu. Tutaj na ziemi polskiej, my jesteśmy gospodarzami. Do nas należy decydować o takim czy innym kierunku naszego życia i bytowania. Od tego bowiem zależy suwerenność narodu".

 

Przepraszam,ale nie mogłem przejść obok.

Pozdrawiam. 

Opublikowano

pomagać=dawać wszystko, bezrefleksyjnie??

 

kierować się sercem - piękna dewiza życia

ale czy Państwo ma działać romantycznie??

 

jak dla mnie sprawa oczywista:

 daliśmy więcej niż ktokolwiek

- teraz Żądają -- jakby się należało

 

przeszłość zakłamać, nie przyznać - to mało:

tych, którzy dopuszczali się nieludzkich okrucieństw

(poniżej zwierzęcych!)

 

bohaterami u siebie wołają!

 

jeżeli sprawy naszego narodu stawiamy wyraźniej 

najszybciej grożą nam wizją swojej wojny

podczas gdy sami...walczą? bogato się u nas urządzają_

 

czy Polak ma na to wciąż patrzeć 

pokornie??

+

we własnym kraju

czy ma być gościem, czy gospodarzem?

Opublikowano

@janofor Piszę pod Twoimi słowami, ale to komentarz ogólny. To moje dylematy.

Czy młodzi Polacy mają też żyć w niepokoju? Czy aktualna geopolityka jest aż tak nieważna, by ignorować obecne zagrożenie w imię nierozliczonych zbrodni sprzed 80 -lat? Czy czasami nie wspieramy agresora - Rosji,  która może jeszcze zagrozić naszej niezależności i to w różny sposób. Już teraz agentura rosyjska w Polsce ma się nieźle, agenci wpływu wykorzystują historyczne "anse", by poróżnić dwa słabsze państwa w imię zasady: "dziel i rządź". Moje widzenie tej sytuacji najlepiej odzwierciedla ten redaktor i jego felieton. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem, to na pewno znajdzie w nim treści do zastanowienia się. Pozdrawiam wszystkich. 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Brzmi jak język elfów - albo orków - ale ciekawe doświadczenie podczas czytania 
    • Chodź. Pójdźmy jeszcze raz. Jeszcze… Zagrajmy. Idziesz? Chodź. Przez brudną szybę zamkniętego okna wpada szare światło. Świt albo podwieczorny zmierzch. Byliśmy tu jeszcze przed chwilą. A teraz…   Twoje milczenie. Twoja kamienna twarz. Nieruchome usta...   Weź mnie za rękę i przytul. Zatańczmy. Jeszcze raz. Choć raz jeszcze. Będę ci mówił do ucha i szeptał słowa ostatniego wiersza.   Wiesz? Przegrałem. Będę umierać jesienią. Późnym listopadowym popołudniem. W chwilę. W jedną, tylko. W krótkim momencie, który będzie jak błysk.   Olśniewający błysk na szybie zamykanego z trzaskiem okna.   Ale jeszcze nie teraz…   Muszę ci powiedzieć, że byłem na cmentarzu o zachodzie słońca. Wróciłem dopiero, co. Deptałem wilgotną ziemię skiba po skibie, idąc śladem glinianego fauna. I matkę widziałem pod kamiennym wiekiem. I ojca. Leżeli w szarym grobie. Z zastygłymi słowami na bladych ustach…   Boże, co ja mówię. Po co ci to szepczę…   Zniechęciłaś się. I dobrze. Masz rację. Ale byłem tam. I sam już nie wiem. Czy po to, aby zobaczyć ich, czy zachód słońca…   Albo jedno i drugie…   Choć może bardziej… Nie. Już nic… Niczego nie powiem, bo znowu się na mnie obrazisz. I obrzucisz wzrokiem złośnicy. Więc już nie będę. Ale to we mnie pozostanie…   Usiądź przy mnie na chwilę. Usiądziesz? Odsunę tylko ten pusty futerał po skrzypcach.   Zagrać ci coś? Nauczyłem się niedawno. Albo i dawno. Nie pamiętam. Pamiętam jedynie kilka ostatnich nut większej całości.   Lecz i one idą jakoś tak nie po kolei.   Zagram ci a potem najwyżej sobie pójdziesz. Dobrze? Ale poczekaj! Nie odchodź jeszcze… Czemu mi to robisz?   O! Już wiem. Pójdziemy sobie na ten spacer, na który namawiałem cie tyle razy. Nazbieramy liści. Kolorowych. Jesiennych…   Będzie ci z tym bukietem ładnie, mimo że bez czerwonych róż, takich, co zawsze ci dawałem w dzień i w noc.   A potem sobie wrócimy do swoich miejsc.   (Włodzimierz Zastawniak, 2025-08-30)    
    • Trochę w zamkniętym kręgu, ale poza tym podoba mi się, że oba i ten dla Ali też, są takie z uśmiechem. Chyba bez cienia przykrości. Tak mi się wydaje.  Pzdr

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       
    • Spójrz na ekran mojej duszy nie jest mały ani duży ale za to energooszczędny piksel po pikselu odczytuj słowa z pilotem w ręku nie zmieniaj kanału oglądaj uważnie pora na reklamy sprzedam używaną duszę stan idealny prawie jak nowa gratis dorzucam opony do opla pyszna dusza dla każdego wiele smaków do wyboru tylko za kilka słów zapłaty zabawkowa dusza dla dzieci i nie tylko poczuj w sobie dziecko kupisz ją już za zwykłe dziękuję najlepszy lek na smutki dusza z uśmiechem w syropie i tabletkach koniec reklam wracasz do programu ale to już napisy końcowe patrzyłeś na ekran mojej duszy był za mały i za duży ale za to full HD  
    • Ratownik - Ile za ratunek?! ja umieram! Błagam pomocy! (tutaj pada kwota) wypowiedziana bez emocji … Nareszcie przybyłeś tyle czekałem, karetki przyjeżdżają szybciej potrzebuje pomocy szybko dawaj działkę! Najpierw pieniądze bez wyrazu powiedział ratownik. Pacjent wcisnął mu je w rękę. Nastąpiła wymiana śmierć za życie. Spanikowany człowiek szybko zażył „remedium” i krzyknął dzięki ratujesz mi życie! Widzimy się jutro tylko przyjedź szybciej niż dzisiaj cały dygoczący pacjent zniknął w mroku ciemnej ulicy miasta. Ratownik odjechał czarną karetką na sygnale banknotów które dzwoniły mu w głowie. Dojdzie przeliczy nocny zysk. Gdy patrzy na podobizny królów sam czuje się królem. Już w domu tuż po przekroczeniu progu podbiega do kasetki i wyciąga duży plik banknotów - przelicza myśląc że to ciągle mało a stać go na trzy nowe mieszkania oraz kilka wypasionych samochodów. Nagle telefon wybija go niezadowolenia. - Świetnie kolejne będę mieć więcej. W innym domu pacjent chory czeka na doktora który współpracuje ze śmiercią. Kolejne spotkanie. I tak dzień za dniem a raczej noc za nocą. Pacjenci umierają a inny żyć chcą w kolorowym świecie – ślepnącym od świateł.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...