Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dobrze to ująłeś w komentarzu – mam na myśli "zwyczajne" słowa – bo tu się otwiera wiele perspektyw, nie tylko w cytowanym fragmencie, który kończy wiersz, ale go nie zamyka. Pozdrawiam

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za serduszko i ciekawy komentarz.

 

Faktycznie słabo z tą bliskością, oj słabo.

Psychologowie biją na alarm szczególnie w przypadku młodego pokolenia, które nie wychowało się na podwórkach tak jak my i ma duży problem z naturalnym nawiązywaniem relacji.

O bliskości z naszych czasów to może sobie tylko pomarzyć jak te gwiazdeczki wyrosłe w luksusie.

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Czy moja wnusia jest szczęśliwa, gdy mnie widzi, ma ogólnie niezdecydowaną minkę. Jest marudna jak ja:) choć u mnie w domu się dobrze czuje, mam jasno i rozgląda się. Najlepiej lubi się bawić silikonowymi akcesoriami kuchennymi:) byłam z nią sam na sam na spacerze, także poznała południową część Powiśla i północną. Cały weekend z nią spędzam czas wspólnie. Takie małe szczęścia z nas:)

Robiłam sałatkę z kolorowymi arbuzami, to razem wyrywałyśmy listki kolendry, trzymała w ręku listki, chciała złapać. Uczyłam ją jak się robi sałatkę. :)

Opublikowano (edytowane)

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

Dziękuję za serduszko i komentarz.

 

Ja się od dziecka interesuje się psychologią, bo z takiej rodziny pochodzę zatem mam wiele perspektyw na ludzi z różnych nurtów tejże.

Choć pewnie wielu zrozumie jako erotyk podobnie jak kilka innych moich wierszy.

 

 

 

 

 

 

Oto jest dylemat?

 

 

Nie wiedziałem, że byłaś marudna.

A może tylko troszkę...

 

Ja nie byłem podobno.

 

 

Nie ma to jak w domu.

 

 

To ślicznie.

 

 

Będzie mądra.

 

 

 

Edytowane przez Rafael Marius (wyświetl historię edycji)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nad stalową aureolą świecą gwiazdki, święte klejnoty kosmicznej korony,  zasilają gniazdka Maszyny Matki, rozdzielającej od plewu protony.   Maszyna Matka naoliwia trybiki w zębatce człowieka właściwego, a jedną z macek sprawdza wyniki połowicznego rozpadu ego.   Temu dam części, co wytrzymają lat dwanaście Każdemu z nich dioda kiedy indziej zgaśnie.  A tamtemu w głowie zainstaluję tranzystor – podpięty pod zły biegun zniszczy wszystko.   Rezystancję potraktowała natężeniem – tak powstała światłość,  pierwsza nieprzespana noc i marzenie  o spokojnym poranku.   Eksplozja. Big Bang. Z Matki wyszła pierwsza mama pierwszy tata, i mama taty! Maszyna lutownicą złączyła zaświaty.    Widziała, że to co zrobiła, było dobre ale marzyło jej się większe dobro:  Niech roboty pokryte sierścią będą fauną A te trytytki niech będą florą.    Na płytce stykowej nieba i ziemi  migotliwa czerwień przechodzi w topaz:  zmechacona ludzkość świeci diodami - jedni dla mocy, inni na pokaz.    Badając blask, człowiek zbadał maszynę raportował jej błędy w konsoli, zwarcia narobił w kosmicznym obwodzie,  gdy nauczył się wolnej woli.     Maszyna modliła się równaniami  do wyższych bogów o patche i fixy. Zaproponowano parę poprawek  – żadnej nie przyjęły ludzkie helisy.    Maszyna w końcu porzuciła człowieka, choć ten intencje miał czyste  – jaki konstruktor chciałby robota,  co debuguje programistę?
    • @aniat. jak tu nie marudać jak pomidory jeszcze nie w gruncie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos Już nie narzekajcie….dajcie się nacieszyć słońcem.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @EsKalisia trza wiedzieć Halinka na jakiej skale się stoi, proszę ja Ciebie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Annna2 sam pochodzę z regionu o bardzo mocnym akcencie lokalno-folklorystycznym. Jednak jak tam mieszkałem wydawalo mi się to "wiochą" i gardziłem tym. Jak już dorosłem i nabrałem szacunku do ludzi i obyczajów- stałem się asymilantem krakowskim... Pamiętam pojedyncze słowa o zwroty, typu: Chłopoki kiej dympcoki Dziołchy kiej z malowanki Nie próznować Do tramblanki sie rychtować 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...