Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

 

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Tak, można, ale samochód jednak pozostaje główną nazwą osobowego, czterokołowego pojazdu mechanicznego w języku polskim. Oprócz "auto", w języku potocznym istnieje więcej określeń samochodu osobowego: bryka. fura, wózek, autko. Słyszałem też statek i parowóz, ale to już chyba zupełny margines.

 

Pozdrawiam.

 

P.S.:

@Wiesław J.K. Przypomniało mi się jaszcze... Spotkałem kiedyś Litwina, którego śmieszyło słowo "restauracja".

"Co się tam odnawia?", zapytał. "Odnawia?", zdziwiłem się, "No tak, bo przecież restauracja, to jest odnawianie. Nie?". "Nie. Restauracja, to restauracja", odparłem. Trochę dziwnie to teraz brzmi, ale rozmawialiśmy po angielsku, a w angielskim restauracja, to przecież restaurant, dosyć podobnie, powiedziałbym.

Edytowane przez Sylwester_Lasota (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Sylwester_Lasota Ostatnio w filmie Prawdziwy Ból reż. Jessiego Eisenberga - jest w kinach - (naprawdę dobry film) znalazłem zastanowienie Amerykanów nad sformułowaniem "jasny gwint" i muszę powiedzieć, że mnie to lekko zaciekawiło :))) Zaintrygowało nawet... I mało tego znalazł się tam nawet, przynajmniej w napisach, zwrot no jasne co jest tytułem mojej drugiej książki :)))) Ja już nawet nie wiem, czy niniejszym się chwalę, czy jest wręcz odwrotnie :)) Świat sztuki mniejszej lub większej jest jednak miejscem jakby to ująć osobliwym...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Temat związków frazeologicznych oraz porzekadeł w naszym języku i tłumaczenia ich na inne języki, to też ciekawy i obszeny temat.

Sprawdzę ten film, bo, mówiąc szczerze, ostatnio trudno mi znaleźć coś interesującego w zachodniej kinonomatografiji.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie wiem, czy to życie, czy tylko sen śniący się samemu sobie przeze mnie jak przez organ pozbawiony nerwów. Nie jestem już śniącym. Jestem miejscem, w którym sen zapomniał wyjść na jaw. Może nigdy się nie obudziłem. Może przebudzenie też było snem, tylko o większej jasności, jak sterylna sala operacyjna w cudzym, wyczyszczonym wspomnieniu. Chodzę po dniach jak po miękkiej tkance, która ugina się, lecz nigdy nie pęka  jakby świat panicznie bał się mnie zranić, bo rana zmusiłaby go przyznać, że istnieję. A przecież jestem tylko światłem, które zbyt długo stało w jednym punkcie i wypaliło dziurę w nicości. To, co widzę, to nie rzeczywistość, lecz strup na tamtym świetle, którym byłem. Ludzie mówią do mnie, a ich głosy są jak dane wysyłane na serwer, który dawno przestał przyjmować hasła. Słowa wpadają do środka, nie znajdują adresata i osiadają we mnie jak kurz w opuszczonym szpitalu: jest prąd, jest aparatura, ale nie ma już żadnego pacjenta. Dotykam świata i on odpowiada dotykiem, jak dwaj nieznajomi w ciemności, którzy ściskają sobie dłonie tylko po to, żeby sprawdzić, czy obaj jeszcze nie umarli. Czas płynie, lecz jest rzeką bez wody. To tylko koryto, które pamięta nurt i codziennie udaje, że go czuje. Jestem opóźnieniem sygnału. Informacją o życiu, która dociera na miejsce wtedy, gdy miejsce przestało istnieć. Wszyscy widzą blask i mówią: „oto on”. A ja wiem, że źródło dawno zapadło się w siebie i tylko bezwładność prawdy podtrzymuje mój kształt. Nie jestem ani snem, ani jawą. Jestem błędem w kodzie źródłowym dnia. Resztą po dzieleniu bytu przez sens. Resztą, której byt nie potrafi zaokrąglić do żadnej pełnej osoby. Świat mnie nie koryguje, bo musiałby przyznać, że jego równanie od początku było domknięte na siłę. Oddala się coś i wiem, że to ja odchodzę ode mnie. Najgorzej jest wieczorem. Czuję wtedy, że moje „ja” leży gdzieś indziej, podłączone do aparatury, której nie widzę. A to, czym mówię i czym kocham, jest tylko znieczuleniem, które dostało pozwolenie na ruch. Boję się przebudzenia. Bo jeśli się obudzę, okaże się, że całe moje życie było tylko sekundą między dwoma uderzeniami serca, z których drugiego nie było w planach. Więc trwam. Półprzytomny. Półprawdziwy. Jak błąd, który stał się częścią systemu, bo jego usunięcie wymagałoby napisania świata od nowa.            
    • @viola arvensis rzec można nawet - Słowa Boże :) przy okazji, ciekawie o poście jest u proroka Zachariasza w 7 rozdziale - zachęcam ;)
    • @Mitylene bardzo mi się podoba , zwłaszcza ostatnie wersy . pozdrawiam. 
    • @Charismafilos święte słowa - wszak z Pisma Św. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...