Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Dookoła panowała cisza . Na niebie unosiły się gęste czarne chmury. Prószył drobny, zmrożony śnieg. Na schodach prowadzących na peron stał młody chłopak. Jego długie, jasne włosy swobodnie powiewały na wietrze. Twarz zdobiła mu i niewielka rudą bródką oraz wąsami. Ubrany był w czarną skórzaną kurtkę i czarne dżinsy. Na nogach ma grube, czarne, zimowe trapery. W ręku trzymał mały bukiecik róż. Już od kilkunastu minut czekał na spóźniający się pośpieszny z Warszawy, którym miała przyjechać jego dziewczyna Gosia. Zaczął przechadzać się tam i z powrotem . Na opustoszałym parkingu widać było jedynie parę taksówek. Ulice świeciły pustkami. Po chwili skierował się w stronę głównej hali.
W pomieszczeniu było zupełnie pusto, chwile się rozglądał poczym podszedł do okienka informacyjnego. W środku siedziała miło wyglądająca młoda dziewczyna.

- O której miał przyjechać pospieszny z Warszawy ?
- O dziesiątej, ale będzie opóźnienie z powodu niewielkiej awarii. Proszę się nie martwić za jakąś godzinę powinien już być.

Chłopak odszedł i usiadł na ławce. Co chwile zerkał na duży zegar wiszący na ścianie. Tuz przed dziewiątą wyszedł na peron.
Na zniszczonych ławkach siedziało kilka podejrzanych indywiduów . W oddali widniały szybko zbliżające się światła elektrowozu i po chwili pociąg ze zgrzytem i świstem zatrzymał się przy peronie. Zaczęli się z niego wysypywać się podróżni. Chłopak podszedł bliżej i dokładnie przyglądał się wszystkim wysiadającym, w miarę upływu czasu było ich coraz mniej. Po chwili ostatni zszedł na peron i udał się w kierunku budynku dworca. Chłopak zaczął nerwowo chodzić wzdłuż pociągu, na jego twarzy widocze było silne napięcie. W końcu zrezygnowany wrócił do hali dworcowej, w której stało zaledwie kilka osób, pozostałe zdążyły już odejść. Podszedł do niskiej kobiety w średnim wieku.

- Przepraszam, czy jechała pani może tym pociągiem ?
- Owszem jechałam i co – odpowiedziała nieznajoma, patrząc podejrzliwie
- Nie widziała pani może tej dziewczyny - wyciągnał z kieszeni fotografie.

Rozmówczyni potrząsnęła przecząco głową i szybko sie oddaliła. Młodzian podchodził po kolei do każdego z podróżnych, ale wynik każdej rozmowy był podobny. Wiedzał, że jego dzałania nie mają zbyt wielkich szans na powodzenie, lecz postanowił spróbować jeszcze raz, w końcu nie miał nic do stracenia. Wrócił na peron i dopiero teraz dostrzegł, że przy rozkładzie jazdy stoi wysoki, starszy pan w długim czarnym palcie i kapeluszu. Podchodzi do niego i tym razem szczęście mu dopisuje, dowiaduje się, że Gośka wysiadła w Koluszkach, aby coś kupić w kiosku i nie wróciła. Nieco go to zdziwiło, ale stwierdził, że widocznie spóźniła się na pociąg. Podszedł do rozkładu jazdy, lecz był on cały zamazany sprayem i niewiele można odczytać. Nagle słyszy za sobą bełkotliwy głos

- Pociąg, ... który staje w Koluszkach odchodzi za 5 min, więc ... radzę się pośpieszyć.

Młody człowiek zerknął za plecy zdziwiony i lekko przestraszony nie dostrzegł bowiem nikogo. Nagle zza tablicy wyszedł szczupły mężczyzna w średnim wieku ubrany w stare poplamione i połatane ubranie. Lekko się zataczał.


- Skąd pan wie , gdzie chce jechać – spytał lekko przestraszony chłopak i odsunał się parę kroków.
- Słyszałem jak - czknięcie - rozmawiałeś z tym dziadkiem. A rozkład
znam na pamięć. W końcu trochę się tu siedzi. No nie ? – odparł obdartus i szeroko, głupkowato się uśmiechnął.
- Dziękuje – odpowiedział chłopak - ale mógłby pan na drugi raz mniej straszyć ludzi – dodaje lekko zdenerwowanym głosem.
- Żadnej wdzięczności , żadnej wdzięczności. Szkoda gadać !! – rzekł ze smutkiem w głosie obdartus i odszedł za tablice.

* * *

Chłopak wysiadł z wagonu na dworcu w Koluszkach, wokoło było pusto i cicho, rozejzał się wokoło i dostrzegł, że w sklepiku dworcowym paliło się światło. Przeszedł przez tory w niedozwolonym miejscu i zapukał w szybkę, wyjżała zza niej mała dziewczynka w zielonej wypłowiałe bluzie i z chustką na głowie.

- Czego ? – spytała się opryskliwie dziewczynka.
- Nie widziałaś, młodej dziewczyny, blondynki - wyjął fotografie - wygląda tak.
- Nie pamiętam, jak dasz dwa „złocisze”, może odświeży mi to pamięć.

Chłopak wyciągnął z kieszeni monetę i podaje dziewczynce. Ta uśmiechnąła się złośliwie i odpowiedziała:

- Teraz na pewno pamiętam, że nie widziałam, ale chyba wiem kto
widział - z niewinnym wyrazem twarzy wyciągnęła rękę.

Otrzymuje następną monetę.

- Widzisz ten dom na prawo, na parterze pali się światło. Tam mieszka pewna staruszka. Jest samotna i ciągle wysiaduje w oknie. Na pewno jeszcze nie śpi.
- Jeśli mnie oszukałaś, wolałbym nie być w twojej skórze jak tu wrócę.

Dziewczynka z kiosku lekceważąco wzruszyłą ramionami i wrzyciła pieniadze do szuflady.
Chłopak ruszył w kierunku wskazanego domu. Furtka była otwarta, wszedł więc i zbliżył się do drzwi. W oknach, w których wczesniej paliło sie światło, zrobiło się ciemno. Nagle z za rogu wypadło wielkie rude psisko i zaczęło ujadać. Tuż za psem ukazała się zgarbiona staruszka z pomarszczoną twarzą i siwymi włosami silnie kontrastującymi z czarną suknią. Jednym ruchem ręki uspokoiła psa, który natychmiast umilkł i uciekł za dom. Wygląd babci nie zachęcał do rozmowy, ale chłopak po kilku sekundach zebrał się na odwagę:

- Przepraszam, że przeszkadzam, ale mam ważną sprawę.

Odpowiedziała mu cisza.

- Nie widziała pani tej osoby - pokazał zdjęcie.
- Przykro mi, ale nie. Chociaż...zaraz, zaraz - chwile
się namyśla - Chyba widziałam. Można zobaczyć zdjęcie
z bliska? - wzięła zdjęcie - Tak na pewno ją wdziałam. Wsiadała
do czerwonego malucha, towarzyszył jej starszy mężczyzna w garniturze.
- Jest pani pewna ? – spytał zaniepokojony chłopak.
- Wiem, że jestem stara i czasem niedosłyszę ale wzrok to
ja na razie mam lepszy od twojego . Furtka, którą wchodziłeś była otwarta, ale obok na płocie zwieszony był dzwonek, a jakoś nie raczyłeś go dojrzeć. Hmm.. – odpowiedziała szorstko staruszka i oddaliła się za dom

Chłopak bez słowa odwrócił się i szedł chwiejnie przed siebie. Dobrze wiedział, że Gosia nie miała znajomych w Koluszkach. Kiedy wreszcie zdał sobie sprawę z tego co się stało poczuł się nagle jak człowiek ogłuszony silnym uderzeniem w głowę. Patrzył się bezmyślnie w około. Nic nie widział, nie docierały do niego żadne dźwięki. Szedł tak w stronę dworca, a w głowie kołatała mu jedna myśl, która objęła cały jego umysł i zdominowała wszystkie inne : „Porwali ją”.

* * *

Po pewnym czasie chłopak siedział na ławce już opanowany i na jego twarzy widoczne było silne skupienie. Wyjął komórkę i wybrał numer.

- Cześć Bartek. Tu dzieje się coś niedobrego. Dowiedziałem
się, że Gośka przesiadła się w Koluszkach z pociągu do
czyjegoś samochodu. Nie podoba mi się to. Mam złe przeczucia.
- Naprawdę ? – odpowiedział poważnie Bartek.
- No przecież mówię. Co z tobą ? Niedosłyszysz czy co ? – rzekł nerwowo chłopak - Może powiesz, że zwariowałem, ale podejrzewam, że ją porwali. Tylko nie wiem po co ktoś miałby to robić ?
- Faktycznie zwariowałeś, - głośny śmiech - jak mogli ją porwać
skoro siedzi u mnie w domu, spotkała w Koluszkach wujka, który podrzucił ja kawałek, proste.
- Może i dla was jest to proste, ale jeśli wykręcicie mi jeszcze kilka takich „numerów” , to naprawdę wyląduje w wariatkowie – odpowiada nerwowo Chłopak.

Opublikowano

wokoło-może lepiej wokół albo dookoła?

Na schodach prowadzących na peron stał młody chłopak z długimi jasnymi włosami swobodnie powiewającymi na wietrze i niewielką rudą bródką oraz wąsami, ubrany w czarną skórzaną kurtkę i czarne dżinsy.-to zdanie trochę kuleje.

chwile się rozejżał - rozejrzał

nie widział bowiem wokół siebie nikogo-może lepiej ,nie dostrzegł bowiem nikogo'

wokoło było pusto i cicho, rozejzał się wokoło

która uchyliła się i wyjżała -wyjrzała

szorstko staruszka i oddali się za dom

Patrzył się bezmyślnie na około- może w jakies inne miejsce np.siną dal

powinieneś chyba nadać dla 'chłopaka' jakieś imię ;)

to wszystko, jeżeli chodzi o sugestie.
tekst przyjemny, czyta się z zainteresowaniem, ale pamiętam Twoje poprzednie i wydaje mi się, że potrafisz o wiele, wiele lepiej :))


pozdr.

Opublikowano

Dzięki za uwagi. Dla chłopakowi celeowo nie nadawałem imienia, aby kazdy mógł sie lepiej z nim identyfiować. TEkst powsał dosc dawno, ale przed zamieszczeniem przeszedł sporo przeróbek.

pozdrawiam

ps

zerknij jesli możesz na Opowieść z puszcz..., gdzie wprowadziłem pare zmian

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



ok, nie ma sprawy, ale nie dzisiaj, bo tekst jest długi, a ja mam sporo nauki...
ale obiecuje w weekend wziąć go na głęboki warsztat, wyślę Ci maila jak skomentuję :)

3maj się


DZięki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • raz Szewczyk Dratewka co smoka pokonał objazdu galaktyki na rydawnie dokonał   Proxima Centuri jest blisko lecz inne gwiazdy daleko towarzysz Lenin więc rybki łowił nad wierną rzeką!   a na kogo wypadnie  to na tego bęc! grawilotem więc ładnie pokonuję kręt... azali....prawa termodynamiki są nieubłagane!
    • Skończyłeś swoją walkę?   czy dalej kopiesz   część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach   tym kim chciałeś być   patrzysz w lustro za długo   jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie   budzisz się nie przez słowa   słowa już były nic nie zmieniły   budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć   więc   co czujesz teraz   jesteś lepszy? będziesz?   albo nie...     ---  
    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...