Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Drodzy, ciężko mi odnieść się do dyskusji i zająć stanowisko. Pisanie traktuję niezobowiązująco, zatem nie przywiązuję się do tekstu, choć niektóre wiersze bardziej lubię. Ten ma pomysł, ale wymaga redakcji, o ile nie stracę nim zainteresowania. Inspiracją był koreański film "Poprzednie życie". Wiara w bratnie dusze jest przyjemna, daje perspektywę. Dziękuję za zaangażowanie, wnioski każdy wyciągnie, które uzna za ważne. 

Pozdrawiam wszystkich ciepło. Bb

Edytowane przez beta_b (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dziękuję Ci za ten wpis. Mnie samą, autorkę, postawił do ściany. Odwołeś się do cudzych słów, ale jakże konkretnie. Nie mam szczególnego stosunku do tego tekstu, ale tych określeń mu nie zarzucę. Naprawdę dziękuję.

W tłumie komentarzy różne zarzuty przeleciały, ale tak wypunktowane zatrzymują. Dobra robota. Dziękuję, bb

@Jacek_Suchowicz ukłony Jacku, bb

Opublikowano

@beta_b I na te 4 pytania ani Ty, ani ja nie otrzymaliśmy odpowiedzi i nie otrzymamy bo to był po prostu hejt i nic więcej.

Dorobiłem się dwóch wrogów w ten sposób, ale mnie już nic nie zaszkodzi :-) Cieszę się, że dostrzegłem te komentarze i że zareagowałem najlepiej, jak potrafiłem.

A wiersz Twój ma się bardzo dobrze w takiej formie w jakiej jest. 18 serduszek znaczy, że jest super.

Pozdrawiam :-)

  • 3 tygodnie później...
Opublikowano

Dobrze, zapytam wobec tego tutaj. :)

 

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

Dlaczego w drugi? Miłość z innego życia, podczas prowadzenia innego życia (tam), wsiadła w drugi autobus. Zacząłem się zastanawiać, co oznaczał, bądź co się stało z pierwszym. 

 

Dlaczego pięć wieków? Czemu akurat tyle? Czy ta cyfra ma jakieś znaczenie?

 

Dlaczego na mrozie? Czy to oznacza, że ostatnie spotkanie ze zgubą odbyło się zimą?

Przepiękne!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    •   24 czerwca 2023

       

        Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.

        Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.

        Na SORze odzyskałam mowę. 

        - Fenibut - powiedziałam lekarzom.

        Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.  

        Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.

        Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak - niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą. 

        Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.

        Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.

        Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało. 

        Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...