Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Pożycz mi swoje oczy bym mogła zobaczyć świat.... 

Chce widzieć naprawdę, chociaż przez chwilę. 

Pokaż mi jak wygląda życie.... 

Bez leku.... 

Bez urojeń... 

Bez strachu.... 

Życie. Normalne życie. Chociaż nie jest łatwe, ale Ty widzisz je naprawdę. 

Ja tylko się łudze tylko mam marzenia. A Te moje marzenia to często urojenia. Nic nie ma sensu nic nie jest prawdziwe. Pożycz mi swe oczy by zobaczyć prawdziwie. Na chwilę.... Na moment. 

Tylko zobaczę prawdę. 

Poczuje.... 

Wezmę głęboki oddech. 

Jeden wystarczy. 

Opublikowano (edytowane)

osób, które widzi życie "normalnie" jest niewielu

a ci, o których myślimy, że na pewno tak mają, skrywają gdzieś głęboko ogromne problemy z własnym lub cudzym "ja"

leki nie wyleczą, ale pomogą wyjść z błędnego koła i z innej prawdziwa rzeczywistości

 

Edytowane przez Cor-et-anima (wyświetl historię edycji)
Opublikowano

@Kasia19910702

o właśnie, bez "leku", czy "lęku", bo jedno nie wyklucza drugiego.

Nie używając polskich znaków strzelasz sobie w stopę, a przy okazji

możesz czytelnika wprowadzać w błąd:

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

 

(kto chce?), a może "chcę"?

 

 

a nie "łudzę"?

 

 

"Poczuję"?

 

Szkoda, bo ciekawy tekst i czasem warto sprawdzić, czy nie ma błędów.

 

 

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Podoba mi się, że ten tekst nie brzmi jak szkolna patriotyczna laurka, tylko bardziej jak rozmowa z własnym rozczarowaniem historią. Jest w nim jednocześnie czułość do Polski i pretensja do jej romantycznych mitów.   Najciekawsze jest chyba to zderzenie ‘strefy komfortu’ z powstaniem listopadowym - nagle XIX-wieczna historia wpada we współczesny język i przez chwilę robi się bardzo aktualna.
    • To jest ciekawy wiersz, bo pod warstwą krytyki literackiego zadęcia siedzi też zwykła ludzka frustracja wobec udawania zachwytu. Czuć, że tekst został napisany z autentycznej potrzeby powiedzenia -‘chwila, przecież nie wszystko co niezrozumiałe jest głębokie’. Najlepiej wypadają fragmenty, kiedy wiersz przestaje być tylko satyrą, a zaczyna mówić o strachu ludzi przed własnym zdaniem. Wtedy robi się bardziej uniwersalny niż sam spór o poezję.
    • Czuć tu bardzo schulzowski klimat - rzeczywistość jest lepka, rozedrgana i trochę śni sama siebie. Ten tekst bardziej się chłonie niż czyta, jak spacer w upale, po którym wszystko zaczyna falować. Świetnie działa zderzenie tej onirycznej estetyki ze smartfonami na końcu. Nagle wychodzi, że współczesność wcale nie odczarowała świata - tylko zrobiła z niego jeszcze dziwniejszą karykaturę.
    • Ten wiersz najbardziej boli tym, czego nie dopowiada. Dzieci nie rozumieją świata wokół, a czytelnik rozumie aż za dobrze - i właśnie w tej różnicy siedzi cały ciężar tekstu. Podoba mi się też, że nie ma tu wielkich słów o historii czy tragedii. Jest pies, dłoń matki, podwórko - i nagle Auschwitz staje się czymś strasznie bliskim, a nie tylko pomnikiem z podręcznika.
    • Fajne jest to, że ten wiersz nie próbuje być na siłę mądry, a i tak zostawia człowieka z czymś ciężkim w głowie. Te dwa ‘szczebelki’ naprawdę dobrze działają jako obraz. A końcówka brzmi jak moment, kiedy ktoś już nawet nie chce się kłócić z losem, tylko siada i pyta: dobra, ale serio - po co?
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...