Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

U stomatologa


Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 tygodnie później...
Opublikowano

pewnej babci z miejscowości Kolano
omyłkowo ząb mądrości wyrwano
doktor błąd chciał naprawić
gratis implant jej wstawić
ona: "nie chcę by mnie zaczipowano"

 

 

 

głupiej babie ze wsi niedaleko Poznania
ząb mądrości wyrwano bo były wskazania
niewiele to jednak zmieniło
mądrości jej nie ubyło
gdy pojęła co za ząb, chce odszkodowania

  • 5 tygodni później...
Opublikowano

@Cor-et-anima  @Starzec @OloBolo @Dared @Marcin_ @Klip @Gosława @Leszczym @dot. @jan_komułzykant i pozostali, bezimienni Czytelnicy!

W ramach przedświątecznych porządków, zajrzałem też na Forum. I bardzo dobrze, bo zastałem na moim koncie manko. Zatem, spieszę z wyrównaniem zaległości, tj. dziękczynnym skinieniem głową i serdecznym "dziękuję". Zawsze miło Was gościć :)

Korzystając z okazji, w przerwie między pilnowaniem bigosu i krojeniem warzyw na sałatkę, życzę Wszystkim udanych, beztroskich i pogodnych Świąt. A jeśli coś Was pokropi w Poniedziałek, to niech to będzie przynajmniej Waszej ulubionej, dobrej marki perfum; czego Wam i sobie życzę :)

Wszystkiego świątecznego!

s

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      zombi - Poprawna jest zarówno pisownia zombi - Google.com przepraszam, ale musiałem, ponieważ ząbi kojarzyć się może z zębami ;))) wiersz na plus    pozdr.  
    • miasto wypociło strupiałą skórę wciska nam twarze w krwawiący beton. jest dziś jak otwarty brzuch, rozpruty nocą nożem koparki śliskie trzewia kanalizacji parują. zaułek oddycha parą z kanałów, neonami, które szarpią oko padaczka świata, jak nerw, którego nie da się już uspokoić. każdy zaułek jest zgrzytaniem zębów o szkło. w zaułku, gdzie śmietnik cuchnie rzeźnią, a mur pamięta więcej potu niż modlitw. stoimy blisko, za blisko aż coś trzeszczy między nami. brakuje miejsca na oddech. jej płaszcz to skóra, którą zdzieram zębami jak z padliny, pod spodem musi być wyjście albo przepaść. nasze ciała płoną w zaułku jak trupy jakby miasto oblało nas benzyną i rzuciło niedopałek neonu. moje dłonie nie pytają, wchodzą w ciebie jak łom w zardzewiały zamek rozrywamy się na pół. moje ciało w twoim jako jedyny miękki punkt w którym jeszcze nie ma betonu. wiedzą tylko, gdzie boli najbardziej. między nami zwarcie jak kabel bez izolacji, skurcz, który wykręca palce na biodrach. usta nie mówią. usta to rozszarpana rana, zszywana na brudno w bramie, zardzewiałym drutem i jej śliną, bez znieczulenia, na żywca. miasto patrzy na nas jak chirurg bez rękawic ciekawy, czy jeszcze drgniemy. jesteśmy jak dwa szczury w tętniącym kanale, które miasto przeoczyło przy dezynfekcji. oddech wpada w oddech, jakby miasto dławiło się własnym tętnem, próbowało nas wypluć i nie mogło. cegły wrzynają się w łopatki, miasto chce nas żywcem wmurować w siebie. czuję, jak pęka tynk pod twoim ciężarem, ściana nie chce być świadkiem. czas wymiotuje pod ścianą skowyczącym echem wdeptany w asfalt przez tych, co zdążyli nas przeżyć. my jeszcze nie my jeszcze w sobie. to nie jest czułość. to odruch przetrwania. to panika ciała, że za chwilę znów będzie samo, że noc trzyma nas jeszcze tylko dlatego, że miasto nie zdążyło zgasić światła, że świt zabierze wszystko, co teraz drży. dwoje ludzi przestaje się mieścić we własnej skórze w zaułku wielkiego miasta, gdzie miłość nie ma imienia, ma tylko puls temperaturę i ślady, które miasto zliże jak krew, zanim przełkniesz własny strach. ale ciało zapamięta.                  
    • Ma - wiadomo, da i wam.    
    • A kres jaj, serka.    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...